Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk
43
BLOG

Awantura o krzyż

Zbigniew Kaliszuk Zbigniew Kaliszuk Polityka Obserwuj notkę 0

Dziś opinię publiczną zajęła awantura o krzyż pod pałacem Prezydenckim. Cały dzień słyszeliśmy o ultrakatolickich ekstremistach, anarchii, szatańskim działaniu.Przy okazji dostało się oczywiście PiSowi, bo partii tej zawsze przypisywane są zachowanie jej najbardziej agresywnych zwolenników.

Co prawda obraz przekazywany przez media był trochę przerysowany (sam byłem chwilę pod Pałacem i widziałem to co się działo naprawdę), ale rzeczywiście niektóre zachowania były karygodne – obrażanie księży, harcerzy, rządzących, szarpanie się z służbami porządkowymi i uniemożliwienie zrealizowania porozumienia, którego sygnatariuszem była kuria warszawska.

Komentarze są jednak tak jednostronne, że całkowicie przemilczają drugą stronę medalu. Chciałbym więc trochę przywrócić miarę rzeczy.

Walka o krzyż zaczęła się po wypowiedzi prezydenta-elekta Bronisława Komorowskiego dla "Gazety Wyborczej", w której zapowiedział jego przeniesienie, jednocześnie nie wspominając o tym by na Krakowskim Przedmieściu miał znaleźć się inny znak pamięci dla zmarłych w katastrofie Smoleńskiej.

Tragedia w Smoleńsku była najdramatyczniejszym wydarzeniem w historii Polski po 1945 r. Na Krakowskim Przedmieściu w kwietniu spotykały się setki tysięcy Polaków, płonęły miliony zniczy, to miejsce stało się dla tysięcy ludzi symboliczne. Rozumiem część powodów dla których krzyż miał być przeniesiony(nie wszystkie, na blogu polemizowałem z argumentem o neutralności światopoglądowej Państwa) Ale czy naprawdę tak wielkim problemem byłoby postawienie w jego miejsce pamiątkowego pomnika czy płyty poświęconego wszystkim ofiarom katastrofy? Czy tak wyjątkowe wydarzenie na to nie zasługiwało?

Nie może dziwić, że wiele osób potraktowało zapowiedź przeniesienia krzyża jako element walki z pamięcią o katastrofie (gdyż pamięć ta służy innej partii, niż tej do której należy nowy Prezydent)

Porozumienie zawarte między Kurią warszawską, Harcerzami i Kancelarią Prezydenta mówiło o godnym upamiętnieniu ofiar, nie wskazywało jednak miejsca tego upamiętnienia: http://www.prezydent.pl/aktualnosci/dzialalnosc-kancelarii/art,759,wspolny-komunikat-w-sprawie-krzyz…a-przed-palacem.html Już po podpisaniu porozumienia pojawiła się informacja, że konserwator zabytków nie zgadza się na postawienie pomnika na Krakowskim. Jednocześnie ze strony kancelarii Prezydenta brakowało jakichkolwiek sygnałów o tym jak ma wyglądać to upamiętnienie, kiedy można się Jego spodziewać.

Znając przypadki łamania wielu innych obietnic przez Platformę Obywatelską, tzw. "obrońcy krzyża" mogli mieć poważne obawy czy i ta nie zostanie złamana.

Warto też zauważyć, że "obrońcy krzyża" przez cały czas trwania sporu o krzyż byli permanentnie wyszydzani i obrażani w mediach. Najczęściej pochodzą zaś ze środowisk, które są wyśmiewane jako ciemnogród od wielu lat. Niestety agresja rodzi agresję.

Oczywiście te wszystkie przyczyny nie umniejszają winy jaką jest obrażanie innych ludzi, łamanie prawa, a dla katolików także przeciwstawianie się swoim pasterzom. Niemniej wskazują też na odpowiedzialność strony rządzącej za zaistniałą sytuacją. Mając z pewnością świadomość rozbudzonych społecznych emocji od wielu dni nie zrobili oni nic aby je choć trochę ostudzić. Wystarczyłby jasny komunikat, o tym jaki symbol i kiedy pojawi się w miejscu krzyża. Zamiast tego odgrodzono dziś plac barierkami, sprowadzono kordony służb porządkowych, co mogło tylko wzniecić opór.

O polityczną grę krzyżem oskarżany jest PiS . Częściowo słusznie, bo choć nie może odpowiadać za wszystkich swoich wyborców, to niektórymi wypowiedziami, politycy PiSu niepotrzebnie podgrzewali atmosferę. Nie zauważamy jednak, że swoistą grę i to znacznie skuteczniej przeprowadziła PO. Wywołała konflikt, po czym mając wszystkie narzędzia w ręku nie robiła nic by go zakończyć. Jest on bowiem jej bardzo na rękę – przez cały miesiąc nikt nie mówił o nie realizowanych obietnicach i reformach, a dziś nikt nie mówił o podwyżce podatków, wszyscy dyskutują bowiem o krzyżu. Co więcej konflikt pozwala obrzydzić społeczeństwu temat katastrofy Smoleńskiej (który działa przeciwko rządowi) i jednocześnie przypiąć opozycji z powrotem gębę radykałów. Media znowu będą mogły straszyć okropnymi PiSowcami i ich terrorem. Nie wiem czy wytwarzanie konfliktów społecznych i walka z pamięcią o narodowej tragedii przez naszych rządzących nie jest w tej całej sytuacji smutniejsze niż grupka awanturujących się osób.

Jestem absolwentem kierunku Zarządzanie i Marketing w Szkole Głównej Handlowej. Pracuję jako analityk biznesowy w renomowanej firmie. Przez kilka lat byłem liderem Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego Soli Deo z Warszawy. Małe stowarzyszenie przekształciłem w najprężniejszą organizację studencką w Warszawie. Koordynowałem dziesiątki projektów, w tym "Poruszyć Niebo i Ziemię" - cykl spotkań ze sławnymi osobami na temat Kościoła, wartości i kontrowersyjnych kwestii społecznych, w którym wzięło udział ok. 20 tysięcy studentów. W mojej działalności skupiam się na łamaniu stereotypów dotyczących chrześcijaństwa i poszukiwaniu prawdy w kwestiach wiary i wartości. Zachęcam do kontaktu mailowego: zbigniew.kaliszuk@gmail.com oraz przez Facebook (http://www.facebook.com/zbigniew.kaliszuk)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka