Zbigniew Jacniacki Zbigniew Jacniacki
182
BLOG

JOW-y, Kukiz,Komorowski, referendum ....

Zbigniew Jacniacki Zbigniew Jacniacki Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
 

image

 

 

 

Pokłosiem spektaklu prezydenckiego jest konkret w postaci referendum...

Uchwalone szybciutko... , tak jakby administratorzy państwowi czekali tylko na pretekst

 w postaci bardzo dobrego wyniku Pawła Kukiza i jegoJOW-ów. Zmieniamy system... Niewątpliwie...Ale czy rozumiemy tę zmianę...? 


 

image

        Wierzyć czy nie wierzyć? Oto jest pytanie...

Miliony potencjalnych uczestników referendum przekonanych ,

 że dokopuje  rządzącym -jawnym i tajnym-

 w praktyce da im mandat do dziedzicznego rządzenia.


W grudniu 2014 roku zainteresowałem się JOW-ami.Poszperałem co dzieje się krajach , 

które mają je w swoich systemach wyborczych. Np.Japonia-300 okręgów jednomandatowych... Okazuje się , że po latach funkcjonownia takiego rozwiązania wytworzyła się statystycznie uchwytna prawidłowość... Narodziło się w praktyce wyborczej zjawisko dziedziczenia mandatów. 

 Około 30 % wybieranych to kolejni potomkowie parlamentarzystów z danego okręgo.


Można twierdzić, że Polska to nie Japonia... Ale warto zwrócić uwagę na analizy wskazujące, że nowym kandydatom trudno walczyć z "otoczeniem" skonsolidowanym wokół mandatariusza... i jego rodziny. Zresztą sami woluntariusze bardziej skłonni są popierać "dziedzica" , aby uniknąć walki o sukcesję wśród "poruczników"... Umarł król-niech żyje król...Możliwe, że coś podobnego przerabiali już nasi przodkowie. W wielu słowiańskich wspólnotach mógł zadziałać  mechanizm przeradzania się obieralnych władców  w dziedziczenie funkcji, które obrosło następnie  w dwór, gród, drużynę, zauszników, a dzisiaj w służby specjalne... Przecież  część agentów to potomstwo specjalistów d/s niemożliwych!!!

Nie deprecjonuję JOW-ów. Są mi bliższe , niż demokracja partyjna ( mafijna, gangsterska).
Nawet jak 30% będzie miało charakter a' la patologia, to 70 % zdrowej rywalizacji też brzmi pociągająco. O ewentualnej degeneracji wspominam dlatego, aby nie spocząć na laurach i myśleć, 

że JOW-y rozwiążą polskie niedostatki polityczne. Są tylko narzędziem .

Źle użyte wyrządzą szkody zaskakujące dla idealistów. Mało soli , źle, za dużo soli też źle...

Może warto np. wprowadzić minimalną liczbę lat życia w danym okręgu, aby z niego kandydować??? Także , w świetle japońskich doświadczeń, chyba trzeba w okręgu i w sąsiedztwie utrudniać sukcesje  dla bliskiej rodziny...???

 

 

 

 

Rodacy przebudowując system wyborczy ułatwią życie lokalnym bogaczom i anglosaskim chorążym demokracji, którym łatwiej będzie posługiwać trickami opanowanymi w królestwach korporacji. Zwycięzca bierze wszystko...Gdyby system większościowy obowiązywał w majowych wyborach , to prezydentem  byłby Bronisław K.  wygrywający w 9 województwach.Myślę, że JOW-y powinny także ucieszyć proboszczy...Nawet mając posłuch u 50 % parafian , ich rekomendacja z niedzielnej ambony  może zaważyć na  karierze kandydatów...Nowe źródło datków ??? A to odsuwając niebezpieczenstwo problemów finansowych KK będzie owocowało kontynuacją propagandy sukcesu przemian okrągłostołowch ...

image

 

 

 

 

 

Czy nie przypomina to sytuacji z okresu Solidarności...? Miliony robotników zaufało działaczom związkowym , że ci walczą o poprawę warunków pracy. Okrągłostołowa ustawka różnoświatopoglądowych służb specjalnych poprawiła poziom życia elity robotniczej, ale większości   stworzyła możliwość szukania lepszej pracy ...tylko, że

 za granicą.

A człowiek z Matką Boską w klapie nie ma dzisiaj "dobrej prasy"...


 

image

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo