Założyłem, że młode pokolenie ma OBOWIĄZEK pozwolić starszemu
ponosić konsekwencje jego działań.
Emerytury są niskie.
Wielu chciałoby po kilka tysięcy. A nawet kilkanaście.
Bo przecież tak dużo wkładali do socjalistycznej wspólnej kasy.
Zupełnie jednak pomijają milczeniem, że wielkprzemysłowa klasa robotnicza
w sojuszu z inteligencją pracująca oraz pracownikami wielkoobszarowych gospodarstw rolnych postanowiła od lat dziewięćdziesiatych sprzedawać przedsiębiorstwa, które, finansowane m.in z ich składek, były zapleczem finansowym dla ich przyszłych emerytur.
Akcje , które otrzymali za pozbycie się własności , skonsumowali na realizację indywidualnych marzeń , a mimo to, dalej żądają bezczelnie , że należą się im wyższe emerytury .
Egoistycznie zadłużają swoje dzieci, wnuki i prawnuki... i nie kwapią się do wypicia piwa,
które sami nawarzyli.
Należę do pokolenia , które było już pełnoletnie w okresie rozpoczęcia kradzieży dobra wspólnego
na wielką skalę i moje poglądy mogą się wielu rówieśnikom nie podobać.
Świadomie uczestniczyliśmy w rabunku lub byliśmy nieskuteczni w zorganizowaniu oporu.
Z czystym sumieniem proszę młodych Polaków , nie naśladujcie nas- swoich rodziców lub dziadków.
Nie zadłużajcie się , aby płacić za bezmyślność i nie dbanie o wspólne dobro publiczne.
Nic nie jesteście dłużni byłym oficerom ludowego wojska, obywatelskiej milicji, członkom Związku Nauczycielstwa Polskiego , profesorom, sędziom i prokuratorom, działaczom solidarnościowych i branżowych związków zawodowych....
Nic także nie jesteście dłużni byłym robotnikom i budżetowcom...
Nic nie jesteście dłużni pokoleniu , ktore obcięło gałąź, na której samo siedziało...
Proszę jednak, gdy już będziecie budować państwowość na miarę własnych aspiracji,
okażcie dla wszystkich emerytów staropolskie miłosierdzie w wysokości 500 złotych miesięcznie.
Budżet wam się zbilansuje, a podręczniki zanotują,
że po raz pierwszy w naszych dziejach chciwość, zdrada
i bezmyślność przestały być nagradzane.
Możliwe, że słyszycie argumenty , iż ludzie nie wiedzieli kogo wybierali do administrowania wspónym majątkiem.
Wierzyli im...to były elity...
Z takiego postawienia sprawy wyciągnijcie następną naukę : Wierz i sprawdzaj.
Oczywiście możecie zaśmiać się z mojej refleksji...
Ale konsekwencje będziecie ponosić już sami..., czego wam z całego serca nie życzę.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)