Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
57
BLOG

Premier Tusk na posiedzeniu V4, protestował przeciwko wysokim cenom energii, będących ....

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 2

Premier Tusk na posiedzeniu V4, protestował przeciwko wysokim cenom energii, będących skutkiem także jego działań


1. W ostatni czwartek na konferencji prasowej po posiedzeniu Grupy Wyszehradzkiej (V4) w Bratysławie premier Tusk wręcz bohatersko protestował przeciwko wysoki cenom energii w Unii Europejskiej ,w tym także w Polsce, posunął się nawet do stwierdzenia, że należą do najwyższych na świecie. Ba zapowiedział, że on i przywódcy pozostałych krajów V4 czyli Słowacji, Czech i Węgier nie pozwolą na pomysły, które skutkowałyby droższą energią i wymienił przy tym ETS1 i ETS2, chyba zapominając ,że będąc premierem w latach 2008-2014 i teraz, a także Przewodniczącym Rady Europejskiej w latach 2014-2019, dołożył nie cegiełkę, a parę cegieł do ich budowy. Tusk już w niejednej sprawie wykonał spektakularną woltę, ale ten „fikołek” w sprawie ETS1 i ETS2, wykonany w obecności premierów pozostałych krajów Grupy V4, musiał także u nich, spowodować poczucie niesmaku.


2. Przypomnijmy, że bardzo droga energia elektryczna w UE, to konsekwencja wieloletniej polityki redukcji emisji CO2 i wprowadzanie różnego rodzaju instrumentów, które miały tę emisję ograniczyć z najważniejszym, czyli systemem ETS. Współtwórcą tego systemu był Donald Tusk jako polski premier w latach 2008-2014 i jako przewodniczący Rady Europejskiej w latach 2014-2019, który dwukrotnie uczestniczył w podejmowani kluczowych decyzji, które spowodowały, że wzrost cen uprawnień do emisji CO2, był tak gwałtowny. Na tak radykalny system europejskiej polityki klimatycznej, najpierw jesienią 2008 roku zgodził się Tusk, jako premier naszego kraju, w tym na słynne 3x20, między innymi redukcję o 20 proc. emisji CO2 do roku 2020, Przy czym wyraził wtedy także zgodę na zmianę bazy z roku 1989 na 2005, co w sposób szczególny, postawiło Polskę w trudnej sytuacji, bowiem cały wysiłek redukcyjny, który  Polska wykonała  w ciągu tego okresu wynoszący aż 32% redukcji emisji CO2, za który zapłaciliśmy utratą sporej części naszego przemysłu i wzrostem bezrobocia, został w ten sposób wyrzucony do kosza. Wtedy także zapadła zgoda na obowiązkowy handel uprawnieniami do emisji CO2 dla  podmiotów wytwarzających energię elektryczną, który zaczął obowiązywać od 1 stycznia 2013 roku.


3. Jeszcze radykalniejsze rozwiązania zaproponowała KE w polityce klimatycznej w 2014 roku, Tusk wtedy jeszcze jako premier zdając sobie sprawę, że ich przyjęcie uderzy w Polskę jeszcze mocniej, niż porozumienie z 2008 roku, dwukrotnie prosił o przełożenie debaty nad tymi zmianami na posiedzeniu Rady Europejskiej w marcu i w czerwcu 2014, na jesień tego roku. Pod koniec października 2014 roku na posiedzenie RE, kierowanej już wtedy przez nowego przewodniczącego Donalda Tuska, pojechała nowa premier Ewa Kopacz i zupełnie nieprzygotowana zgodziła na kolejne restrykcje (między innymi ograniczenie emisji CO2 o 43 % do o 2030 roku, ale przede wszystkim na wprowadzenie tzw. Rezerwy Stabilizacyjnej. Rezerwa to zdjęcie z rynku 900 mln ton pozwoleń na emisję, co już wówczas zostało nazwane przez polski Senat para-podatkiem dla polskich wytwórców energii elektrycznej i jest poważnym powodem gwałtownego wzrostu ich cen.

 Drugim powodem był fakt, że pozwolenia na emisję od stycznia 2018 roku, stały się instrumentem finansowym, a tym samym w handlu nimi bierze udział szeroko rozumiany sektor finansowy, a pozwolenia na emisję stały się przedmiotem powszechnej spekulacji. Ponadto także wtedy w roku 2014 wprowadzono zmianę w handlu emisjami ETS na lata 2021-2030, polegającą na corocznej redukcji puli uprawnień na rynku o 2,2 proc., co oznacza w każdym roku zmniejszenie ich ilości, a tym samym jest to kolejny powód do windowania ich cen.


4. A więc to właśnie ówczesne zgody premierów Tuska i Kopacz, oraz Tuska jako przewodniczącego  RE na kolejne zaostrzenia unijnej polityki klimatycznej, spowodowały, że w ostatnich latach mamy do czynienia  z gwałtownym wzrostem cen pozwoleń na emisję CO2. Po wprowadzeniu systemu ETS cena pozwolenia na emisję tony emisji CO2 wynosiła mniej niż 5 euro, w apogeum była już blisko 100 euro, później ze względu na pandemię Covid19 i agresję Rosji na Ukrainę ceny spadły do poziomu oko 60 euro, a teraz znowu rosną i przekroczyły 85 euro za tonę. To właśnie przede wszystkim z tego powodu energia jest tak droga w Polsce, a zgoda rządu Tuska na system ETS2 już w kwietniu 2024 roku, spowoduje ,że ceny paliw do ogrzewania mieszkań i do środków transportu, gwałtownie wzrosną od 1 stycznia 2028 ( bo na ten rok została przesunięte wejście tego systemu w życie).


5. Jeszcze w marcu tego roku po posiedzeniu Rady Europejskiej premier Tusk zapewniał, że Komisja Europejska przygotuje głębokie zmiany w systemie ETS, które pozwolą na obniżenie cen energii w UE w tym także w Polsce. łrocznych pracach, niedawno KE przedstawiła propozycje zmian w w systemie EU ETS, z których wynika, że z zapowiadanej dużej chmury, spadł mały deszcz, a wielkiej reformy, zostały tylko zmiany kosmetyczne. KE potrzymała główne założenie, zresztą przyjęte wcześniej bez dyskusji na poziomie państw członkowskich, o redukcji emisji netto CO2 o 90% do roku 2040 w stosunku do roku 1990, co oznacza, że presja na przemysł w UE zostanie utrzymana. Zaproponowano między innymi obniżenie współczynnika redukcji podaży uprawnień do emisji CO2 , co spowoduje, że ich pula nie wygaśnie, tak jak ustalono wcześniej w roku 2039 ,ale będą one dostępne także po tej dacie, przynajmniej do roku 2049, ale niestety oznacza dalsze „duszenie” europejskiego przemysłu w porównaniu z sytuacją przemysłu w USA, czy w Chinach.


6. Obecne bohaterskie protesty Tuska w sprawie bardzo wysokich cen energii w UE w tym w Polsce, wyglądają naprawdę kuriozalnie, co więcej szef polskiego rządu po raz kolejny się ośmiesza, bo pół roku temu zapewniał, że KE zostało na posiedzeniu RE zobowiązane do przygotowania gruntownej reformy systemu, która pozwoli na znaczącą obniżkę cen energii. Okazało się, że KE „zażartowała” z polskiego premiera , potwierdziła bowiem, że do roku 2040. UE musi zredukować emisję CO2 o 90% co oznacza realizację radykalnej ścieżki polityki klimatycznej, a więc coraz wyższe ceny energii w UE, w tym w Polsce.


Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka