zbigniewstefanik zbigniewstefanik
137
BLOG

Interwencje przeciw biurokracji

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 0

Szanowni Państwo,

 

Rzeczpospolita Polska w relacji państwowych instytucji z obywatelami RP nadal pozostaje państwem dalece niedoskonałym. W kraju nad Wisłą zbyt często funkcjonuje zasada charakterystyczna dla minionej, PRLowskiej epoki, a mianowicie « urzędnik nasz Pan ».

Trzy zjawiska o niemal patologicznym charakterze, bardzo często występujące w Polsce, powodują, iż polski obywatel znajduje się w niezwykle ciężkim położeniu, kiedy wchodzi w kontakt z polskim państwem i jego przedstawicielami. Zjawiska, o których mowa to:

1)     Kulejący wymiar sprawiedliwości, który najczęściej charakteryzuje się przewlekłością procedur;

2)     Nieefektywna administracja publiczna;

3)     „Wszechmogący”, niekompetentni i nieponoszący odpowiedzialności za swoje błędy urzędnicy.    

Polskie państwo ma bardzo poważny problem z przyznaniem się do błędów i niedopatrzeń swoich przedstawicieli. Mówiąc wprost, kiedy dochodzi do zaniechań czy uchybień urzędniczych, obywatel RP jest bezradny, ponieważ uznanie błędów i zadośćuczynienie za nie, przychodzą polskiemu państwu i podległym mu instytucjom z bardzo wielkim trudem. Kiedy obywatel staje się ofiarą niekompetencji, niedopatrzenia, błędu czy wręcz przestępstwa urzędniczego, wtedy zbyt często okazuje się, że nikt nie odpowiada za wyrządzaną mu krzywdę. Po prostu, cokolwiek by się nie stało to polski urzędnik winny być nie może, chociaż jego bezpośrednia odpowiedzialność jest bezsporna. Dlatego należy nagłaśniać przypadki poniesionych strat czy doznanych przez obywateli krzywd. Obywateli, którzy zostali pospolicie zmieleni przez aparat państwowy Rzeczpospolitej Polskiej.

Informuję Państwa, że postanowiłem rozszerzyć działalność mojego bloga, który znajduje się pod adresem http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/. Od dzisiaj będę nagłaśniał przypadki rażących nadużyć urzędniczych, przykłady ewidentnej niesprawiedliwości i świadectwa doznanych, a niedostrzeżonych krzywd tych, którzy będą chcieli opowiedzieć o tym, co ich spotkało.  

Jeśli ktoś z Państwa stał się ofiarą nadużyć państwa i jego przedstawicieli, jeśli spotkała Państwa niesprawiedliwość czy krzywda, jeśli odnoszą Państwo wrażenie, że znajdują się w sytuacji bez wyjścia i chcieliby Państwo nagłośnić swoją sprawę – proszę o maila z opisem tych sytuacji. Będę publikował na swoim blogu apele i relacje tych, którzy chcą się podzielić tym, czego doświadczyli czy nadal doświadczają. Wszystkim gwarantuję pełną anonimowość!

Jeśli chcą Państwo nagłośnić to, z czym nie potrafią samemu sobie poradzić, jeśli chcą Państwo zaapelować o wsparcie bądź o pomoc, proszę o przesłanie listu na mój adres mailowy:

zbyszek.stefanik@gmail.com

 

Walka z patologiami władzy jest w naszych rękach!!!

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka