zbigniewstefanik zbigniewstefanik
1403
BLOG

Afera taśmowa w PO. Garść wstępnych wniosków

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 18

W polskiej edycji tygodnika „Newsweek” poinformowano o kolejnej aferze taśmowej. Chodzi o upublicznienie nagrań, z których może wynikać, iż po raz kolejny mamy w Polsce do czynienia z korupcją polityczną.

Ze względu na to, iż nadal trwają próby ustalenia tego, co się tak naprawdę wydarzyło, nie będę odnosił się do szczegółów tego nagrania. Albowiem uważam, iż o wiele ważniejsze od tego co, kto, komu i za co proponował, są płynące z tego „słuchowiska” wstępne wnioski w skali makro.

Po pierwsze, okazuje się, że zjawisko nagrywania prywatnych spotkań stało się nieodłącznym elementem polskiej polityki. Albowiem nie są to pierwsze w tym roku nagrania prywatnych rozmów, z którymi mamy do czynienia. Przypomnę, iż przed drugą turą wyborów na prezydenta Elbląga, pojawiły się nagrania prywatnej rozmowy - wtedy jeszcze kandydata na prezydenta tego miasta - Jerzego Wilka. Z kolei w sierpniu zostało upublicznione nagranie ze spotkania Donalda Tuska z działaczami dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej.

Ale zjawisko upubliczniania nagrań z prywatnych rozmów nie jest w Polsce niczym nowym. W przeszłości zostały bowiem upublicznione nagrania rozmów posłanki Renaty Beger z Adamem Lipińskim czy też tej samej posłanki z Wojciechem Mojzesowiczem, ówczesnym parlamentarzystą Prawa i Sprawiedliwości.

Jednak można odnieść wrażenie, iż w polskiej przestrzeni politycznej nasila się zjawisko nagrywania i upubliczniania przebiegu prywatnych spotkań. Czy zatem nagrania zastąpią z czasem debatę programową w rywalizacji politycznej? Czy w wyścigu politycznym debata programowa zostanie zastąpiona przez strategię haków?

Po drugie, należy pamiętać, iż nagrania wykazujące „niekonwencjonalne” czy też nieetyczne propozycje, nie dotyczą jedynie Platformy Obywatelskiej. Wszakże w przeszłości mieliśmy do czynienia z aferą Lwa Rywina, którą również zapoczątkowało upublicznienie nagrania prywatnej rozmowy. Następnie pojawiły się z kolei – wspomniane powyżej - nagrania rozmów posłanki Beger z Adamem Lipińskim, jednym z ówczesnych głównych liderów Prawa i Sprawiedliwości oraz nagrania z rozmów tej samej posłanki z byłym posłem PiS-u Mojzesowiczem. Tymczasem w ubiegłym roku mieliśmy okazję zapoznać się z tak zwanymi nagraniami Serafina. Tak więc zjawisko nagrań i dwuznacznych propozycji, należy rozpatrywać w kontekście całej polskiej sceny politycznej. 

Po trzecie, można zaryzykować stwierdzenie, iż w polskiej polityce nadal panują bardzo niskie standardy etyczne. Ostatnie dziesięć lat i wszystkie afery taśmowe, które miały miejsce w tym czasie, ujawniały bowiem przypadki wykorzystywania argumentów nieetycznych dla pozyskania ekonomicznego - czy też politycznego - efektu. Można więc zastanawiać się nad ideowym zaangażowaniem uczestników polskiej polityki w działalność publiczną. Czy w polskiej polityce względy materialne przeważają nad względami ideowymi?

Po czwarte, afera taśmowa w dolnośląskiej Platformie Obywatelskiej uświadamia nam, jak bardzo partia rządząca jest - w skali całego kraju - podzielona. Okazuje się, że w batalii tej użyty został oręż największego kalibru. Zaś uczestnicy tej walki używają politycznej broni masowego rażenia. Wszak upublicznienie nagrań z prywatnych rozmów może być uznane właśnie za taką broń.

W związku z tym nasuwa się szereg pytań: czy Platformę Obywatelską czeka jakiś poważniejszy kryzys, który mógłby doprowadzić do jej rozpadu? Czy jedna strona tego konfliktu znajduje się na przegranej pozycji i - doprowadzona do ostateczności - w akcie desperacji, niczym oddział kamikaze, postanowiła upublicznić nagrania, stawiające w złym świetle całą partię rządząca oraz jej liderów?

Na tę chwilę trudno powiedzieć czy wybory przewodniczącego dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej zostaną powtórzone, czy nie. Jednak osobą, która miałaby najwięcej do stracenia w przypadku ich powtórzenia byłby Grzegorz Schetyna, który – przypomnę - jednego dnia dwa razy przegrał z Jackiem Protasiewiczem.

Wyborcza klęska Schetyny nie była spowodowana jakimiś zakulisowymi działaniami jego przeciwników, nawet jeśli takowe miały miejsce. Były marszałek Sejmu, kiedy postanowił nie brać udziału w wyścigu o stanowisko krajowego przewodniczącego Platformy Obywatelskiej, sam się bowiem wyautował. Zrezygnował wówczas ze statusu lidera wewnątrzpartyjnej opozycji wobec Donalda Tuska. Jego przegrana w wyborach, które wyłoniły nowego przewodniczącego dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej jest tylko efektem wcześniejszego „samowyautowania” się Schetyny. 

Być może dojdzie do powtórzenia wyborów w dolnośląskiej Platformie. Jednak jeśli Grzegorz Schetyna przegra je po raz kolejny, to może to oznaczać jego polityczny koniec. Albowiem dla Schetyny powtórkę dolnośląskich wyborów w Platformie należałoby rozpatrywać w kategoriach wszystko albo nic, ze wskazaniem na nic.

 

* * *

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

 

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka