Właśnie teraz zrozumiałem, że istnieje, że niepotrzebnie byłem taki skromny. Bo owszem, dokładnie cała STW Einsteina, nie zmieniona, jest fragmentem mojej fg (fizyki galileuszowskiej), ale ja poza tym w tej mojej fg rozszerzyłem ją na tachiony (zobacz). Czyli moja STW jest co najmniej dwa razy lepsza od STW Einsteina. Ale że dzięki temu pojawiła się w niej antymateria - i to rzeczywista, nie urojona - to jest jeszcze lepsza.
Ale cała moja fg jest jeszcze lepsza, bo wynika z niej nawet, że żadna STW nie jest potrzebna, także moja, bo ona też jest „relatywistyczna”, tylko że już euklidesowo zbudowana. Dzięki czemu widoczny stał się relatywistyczny błąd Einsteina.
54
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze