Gorące tematy:

48 obserwujących
1125 notek
772k odsłony
698 odsłon

Jak Polak z Polakiem o Klimatycznym Strajku Młodzieży

Wykop Skomentuj27

Przeczytałem na facebooku notkę pana Szymona Hołowni, poświęconą Globalnemu Ociepleniu oraz strajkowi klimatycznemu młodzieży. Pomyślałem, że nie ma racji i myli się w swoich postulatach i wnioskach, i że to skomentuję. Wrażenia z reakcji, zarówno gospodarza strony fb - pana Szymona, jak i koła jego zwolenników przeszły moje najśmielsze oczekiwania. No ale do rzeczy. Notka autorstwa pana Szymona, którą komentowałem:

***

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny dziś w ponad 60. polskich miastach (i prawie 3000. na świecie). Dziesiątki tysięcy nastolatków proszących pokolenie swoich rodziców i dziadków o... życie. Za rok będzie ich - w Polsce - kilkaset tysięcy. Dołączą inni, bo tak powszechnej, świeżej, czystej, autentycznej i świetnie zorganizowanej energii ze świecą szukać w innych protestach, że o partiach politycznych z litości nie wspomnę.

Jestem całym sercem z MSK. On omija nasze durne - wyniesione z XIX i XX wieku - wojny i pokazuje, o czym będzie (jest) wiek XXI. Nie będzie miało żadnego znaczenia, czy jesteś lesbijką, czu heterykiem, gdy zabraknie powietrza. Nasze poglądy na temat PRL, „winy Tuska”, czy narodowej dumy nie będą nikogo zajmować, gdy zabraknie wody.

Nie pierwszy raz w historii dzieci okazują się mądrzejsze od dorosłych. Mnie zaś szczególnie cieszy (oczywiście obok tych: „Ziemia jest bardziej gorąca niż młody DiCaprio”, czy „Ratujmy Ziemię, tylko tu jest piwo!”), widziany dziś w Warszawie transparent: „Solidarni z górnikami, ale nigdy z kopalniami”. Bo to znaczy, że młodzi ludzie wiedzą, że na odejście od węgla będziemy się musieli zrzucić wszyscy. Że to, że wszyscy chcemy żyć, nie może zniszczyć życia ludziom robiącym przy węglu, czy przy przemysłowym mięsie (czy na terenach, gdzie są cenne dla nas wszystkich lasy). Musimy solidarniepomóc im zarabiać inaczej, musimy już dziś odpalić naprawdę dobrą zmianę, bo państwo to wielki statek - jak dziś ruszysz sterem, popłynie inaczej za lata.

Tyle, że to trzeba zrobić. Dziś, nie jutro. To bardzo piękne, że nasz prezydent (zamiast iść na MSK) „wymyślił” swój prezydencki strajk klimatyczny - akcję sprzątania lasów i dziś udał się tam z workiem. Wyłącznie via worek - panie prezydencie - to można było robić ekologię w podstawówce latach 80. XX wieku (zawsze powtarzam, że nawet nasi młodzi politycy są mentalnie starzy, bo nie umieją być niczym innym, niż klonami swoich mistrzów, uformowanych w PRL). Dziś mamy wrzesień AD 2019. Dziś dalece nie wystarczy zbierać śmieci - zbierając śmieci trzeba stawać na głowie by ustawiać świat tak, aby ich mniej produkować.

Ale my mamy przecież dużo ważniejsze sprawy. W poniedziałek startuje w NYC kolejny szczyt klimatyczny, będzie na nim polski wiceminister środowiska. Prezydent też będzie wtedy w NYC, w Zgromadzeniu Ogólnym, spotka się też z naszym Zbawcą, Idolem i Tatą- Obrońcą (za miliardy dolarów) „The Donaldem”. Formalnie jest szefem delegacji na Zgromadzenie Ogólne i towarzyszący mu szczyt, ale akurat na część środowiskową czasu już (wiedza na dziś) nie znajdzie (może się nawróci, po tym co dziś zobaczy w TV).

Sprawa jest prosta, więc wyrażę ją w żołnierskich słowach: Polska potrzebuje przywódców nie raz w roku zbierających papierki dla picu, ale takich, dla których sprawa naszego środowiska jest absolutnie priorytetowa. CODZIENNIE. Od rana do wieczora. I w nocy. Na innych, dziś, zwyczajnie nas już nie stać. W grę wchodzi życie mojej córki, Waszych dzieci. Nie ma już wymówek, nie ma „pomyślę o tym jutro”. Jeśli moja córka i Wasze dzieci (oraz ich dzieci) jakieś jutro (i pojutrze) w ogóle mieć mają.

***

Skomentowałem tę notkę następująco:

***

To ciekawe, że inteligentny człowiek, jakim jest niewątpliwie pan Szymon, może pisać takie nieporozumienia. Chyba jedynym wytłumaczeniem jest, że z religii zrobiono politykę, zaś ze spraw politycznych robi się religię.

1. Teza: Ludzie spalają węgiel, to powoduje stały, nieograniczony w zasadzie wzrost temperatury Ziemi, to spowoduje zniknięcie powietrza (copy right Szymon Hołownia 2019) oraz znaczne pogorszeni warunków życia, czemu możemy się przeciwstawić, nie spalając paliw kopalnych jest NIEUZASADNIONA.

Wszystkie początkowe symulacje naukowe - z wyjątkiem jednej - wzrostu temperatur na Ziemi, okazały się zawyżone. Tych błędnych było 31, ta poprawna przewidująca niższe wzrosty temperatur była jedna.

Naukowcy "dowodzący" Globalnego Ocieplenia po prostu mają pracę i pieniądze. Ci innego zdania mają z tym problem. Efekt? Stosunek ilościowy jednych do drugich.

Na uniwersytecie w Turku - Finlandia, niedawno ukazała się praca wg. której to para wodna w atmosferze, a ściślej wzrost jej ilości odpowiada za wzrosty temperatury.

Ziemia jest układem autoregulującym się. Pomysł, że to my ją rezergulujemy do katastrofy cieplarnianej jest tak biedny, że szkoda komentować.

Nie jest wcale jasne, jaki może być bilans skutków np. wzrostu temperatury o 2 stopnie. To mogą być skutkli per saldo pozytywne dla życia na ziemi, a nie negatywne.

2. Greta jest dzieckiem. Nie ma aparatu logicznego, pojęciowego ani wiedzy do SAMODZIELNEGO ustosunkowania się do omawianych zagadnień. Ona nie jest w stanie ich ZROZUMIEĆ. To co jest w stanie to powtarzać bezrefleksyjnie, to, co jej inni powiedzą.

Rodzice i wszyscy promujący Gretę, po prostu ją wykorzystują. To dziecko, które posiada drobne zdrowotne problemy umysłowe, powinno się spokojnie rozwijać i pracować nad sobą, jak wszyscy jej rówieśnicy.

Historia o Globalnym Ociepleniu z którym walczy bohatersko Greta, ma wiele analogii w przeszłości, od Eugeniki, którą propagowali niemal wszyscy naukowcy - poczynając.

3. To jest generalnie tworzenie emocjonalnego AMOKU. Do tego właśnie służy wykorzystywanie DZIECI. Nie racjonalnej dyskusji na argumenty. O metodzie naukowej to już w ogóle można zapomnieć, bo mało kto wie, na czym ona polega, co ją konstytuuje.

Pozostaje epatowanie biedną, dziewczynką z problemami, i wysługiwanie się młodzieżą. Takie czasy... Kiedyś była krucjata dzieci. W XIII wieku młody (12 lat) Stefan ogłosił, że dzieci wyzwolą Ziemię Świętą. Był skuteczny w swoich wystąpieniach i na jego wezwanie z całej Francji zgłosiło pomiędzy 30 tysięcy, a pół miliona (różne źródła), dzieci. Średnia wieku była 12 lat.

Maszerowały przez Francję do Marsylii, wiele z nich po drodze zmarło. Tam morze się miało przed nimi rozstąpić i miały pójść do Ziemi świętej. Morze jednak swoje, więc znaczna część poczuła się zdradzona i oszukana. Pozostałym kupcy zaoferowali przewiezienie na siedmiu statkach.

Dwa z tych statków zatonęły. Dzieci z pozostałych pięciu, zostały sprzedane Saracenom jako niewolnicy, zgodnie z tym, jak się umówili kupcy z Saracenami. Część sprzedano w Egipcie, część na rynku w Bagdadzie.

Teraz nowa mądrość wstępuje w dzieci, które zamiast się uczyć, "zbawiają świat". Warto dopowiedzieć, że ten który ocalał z wyprawy Stefana, ocalał wskutek WYKSZTAŁCENIA. Biegie posługiwał się łaciną, umiał pisać, czytać i generalnie był wykształcony. Dzięki temu, trafił na dwór, a po latach został uwolniony. Wrócił i opowiedział.

Nie idźmy tropem dziecięcych emocji i fantazji. - "Kiedy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, myślałem jak dziecko, rozumowałem jak dziecko; gdy zaś stałem się mężczyzną, zaniechałem spraw dziecięcych". - pisał Apostoł. Pora wydorośleć.

Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości