5 obserwujących
16 notek
7332 odsłony
1601 odsłon

Żniwo koronawirusa – śmierć (bezobjawowa)

Zbyszko Boruc, śmierć
Zbyszko Boruc, śmierć
Wykop Skomentuj11

Media informują o kolejnych osobach u których  stwierdzono SAMI WIECIE CO. Ta informacja wystarcza by miliony ludzi z przerażeniem utwierdziło się w przekonaniu, że zagrożenie trwa, że nie są bezpieczni i mogą paść ofiarą zarazy. Mogą zachorować. Mogą… umrzeć!
Nic to, że stwierdzenie obecności wirusa jest zupełnie niewiarygodne, bo testy są do dupy. Nic to, że nawet jeśli faktycznie ktoś go ma, to wcale a wcale nie oznacza, że jest chory, bo choroba przecież musi mieć jakieś objawy. Jeśli ich nie ma to nie ma choroby. Wszyscy mamy w sobie mnóstwo różnych różności, w tym wielu z nas wirusy, w tym wielu koronawirusy – i to nie jest nic strasznego. To nie jest nawet niepokojące. Tak było, jest i będzie. Tak więc mimo, że nikt nie choruje to i tak wystarczy informacja ze słowem koronawirus w treści i, jak pies Pawłowa, człowiek zainfekowany strachem strach ujawnia. Reaguje tak jak oczy reagują na światło. Odruch. Efekt tresury.

Skoro tak jest, a gołym okiem widać, że jest, to mam dla Covidian jeszcze gorszą wiadomość. Jest nie tylko tak, że „dziesiątkuje” nas straszna choroba bezobjawowa o nazwie Covid-19. Po pierwsze dziesiątkują nas też wszystkie inne „bezobjawowce”, więc bójcie się jeszcze bardziej i zakładajcie po kilka maseczek na raz, każdą na innego wirusa. Po drugie jednak, jak wspomniałem, jest dużo gorzej. Jest koszmarnie. Wirus zabija na skalę znacznie większą niż donoszą serwisy, nawet te naciągające fakty. On zabija masowo i trzeba to wreszcie zrozumieć. Zabija miliony ludzi. Ile procent umiera? Aż się boję to wyjawić, ale cóż, prawda jest najważniejsza: 100 - sto procent śmiertelności. Tyle jest tej śmierci. Bo to ŚMIERĆ BEZOBJAWOWA! Tak jak choroba ją powodująca. Przy czym choroba na którą się nie choruje może nie ujawnić się nigdy, a śmierć z całą pewnością kiedyś nadejdzie – więc drodzy, przerażeni Covidianie: bójcie się.

Mam też pomysł dla siewców strachu. Śmiało  ogłoście, że każdy zarażony SARS-CoV-2 umrze. I już. Cóż to będzie za siła przekazu. Każdy. Jeśli miliony włożyło szmaciane kagańce ze strachu przed bezobjawową chorobą, to co można będzie zrobić z przestraszonymi bezobjawową śmiercią! Założyć nauszniki, płetwy, chodzić na czworaka – co sobie tylko zamarzycie. O zachipowanie i wyszczepienie (uwielbiam to urocze określenie ministra S.) ludziska się będą zabijać.

Na koniec próba jasnowidzenia. Telewizor, wiadomości wieczorne (czy raczej rutynowy, godzinny blok doniesień o wirusie, wiadomości pozostałe to marginalny dodatek). Zanamordnikowana spikerka czyta: Naukowcy potwierdzają, że każdy przypadek stwierdzonego koronawirusa zakończy się w przyszłości śmiercią. Dlatego, rozporządzeniem ministra zdrowia i namordyzmu, od jutra wprowadza się obowiązek poruszania się w przestrzeni publicznej w pełnych kombinezonach ochronnych. W pomieszczeniach zamkniętych dodatkowo z butlami tlenowymi. Uspokajamy, że rząd zakupił już 38 267 000 takich zestawów w wielu rozmiarch i każdy obywatel otrzyma je bezpłatnie.
Gruby żart? Idę o zakład, że połowa populacji łyknie ten przekaz bez cienia refleksji nad jego logiką. Hmm, optymistyczne czy żartobliwe jest raczej przypuszczenie, że tylko połowa...

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości