KRWAWA NIEDZIELA W BYDGOSZCZY to wydarzenia z 3 i 4 września 1939 r, podczas których doszło do stłumienia przez wojsko polskie niemieckiej akcji dywersyjnej w mieście oraz do późniejszych brutalnych represji.
Wojsko polskie oraz straż obywatelska odpowiedziały na atak, likwidując punkty oporu. Podejrzanych o strzelanie rozstrzeliwano na miejscu.
Wkroczenie wojsk niemieckich 5 września zapoczątkowało falę brutalnych morderstw i egzekucji polskiej ludności cywilnej jako zemstę za wydarzenia z pierwszych dni września.
Śmierć ponieśli obywatele polscy mieszkańcy Bydgoszczy i Pomorza Nadwiślańskiego. To eksterminacyjna akcja Wehrmachtu, oddziałów Selbstschutzu, Einsatzkommando i sądów doraźnych III Rzeszy, na polskich mieszkańcach miasta.
Niemcy zrzeszeni w organizacji Selbstschutz jeszcze przed wojną tworzyli listy polskiej inteligencji do wymordowania po wkroczeniu regularnych oddziałów Wehrmachtu.
Pierwsze egzekucje miały dość spontaniczny charakter i chaotyczny przebieg. Polskich cywilów rozstrzeliwano w tym czasie w różnych rejonach miasta: w koszarach 16. pułku ułanów wielkopolskich przy ul. Szubińskiej, w koszarach 15. pułku artylerii lekkiej przy ul. Gdańskiej, na stadionie miejskim przy al. Mościckiego (dziś ul. Sportowa), na lotnisku przy ul. Jagiellońskiej, pod murem więzienia przy ul. Wały Jagiellońskie oraz w okolicach szpitala miejskiego na Bielawkach.
Brutalność Niemców podsycało przekonanie, iż Bydgoszcz jest ogarnięta „polskim powstaniem”.
,,Krwawa niedziela" została wykorzystana przez propagandę III Rzeszy na polecenie Josepha Goebbelsa ministra Oświecenia Publicznego i Propagandy III Rzeszy, jako dowód na polskie okrucieństwa wobec mniejszości niemieckiej w Polsce oraz pretekst do masowych egzekucji dokonywanych przez Wehrmacht publicznie na rynku w Bydgoszczy, Selbstschutz i Einsatzkommandos – w tzw. „Dolinie Śmierci” i uwięzienia w obozach koncentracyjnych III Rzeszy tysięcy polskich mieszkańców Bydgoszczy i Pomorza Nadwiślańskiego, które znalazły się pod okupacją III Rzeszy.
W ciągu pierwszego tygodnia okupacji, plutony egzekucyjne Wehrmachtu i Einsatzgruppen rozstrzelały w Bydgoszczy m.in. w publicznych egzekucjach na Starym Rynku około 600-800 Polaków.
W ciągu kilku następnych miesięcy członkowie miejscowego Selbstschutzu oraz specjalnego oddziału Einsatzkommando 16 działającego w ramach operacji Tannenberg zamordowali w „Dolinie Śmierci” w podbydgoskim Fordonie od 1200 do 3000 mieszkańców Bydgoszczy pochodzenia polskiego i żydowskiego.
Zamordowany został m.in. przedwojenny prezydent miasta Bydgoszczy Leon Barciszewski, który powrócił do miasta, wobec publicznych oskarżeń propagandy niemieckiej o nadużycia finansowe w zarządzaniu Bydgoszczą, którym to zarzutom chciał się osobiście przeciwstawić.
W nocy z 3 na 4 września niemieccy dywersanci ostrzelali kompanię 61 pp Wojska Polskiego podczas przekraczania Kanału Bydgoskiego, a rankiem zostały ostrzelane oddziały baterii 15. Dywizji Piechoty, które zaatakowano z ukrycia na Czyżkówku na ul. Grunwaldzkiej, Nakielskiej i Kujawskiej.
W związku z tym, przy pomocy Straży Obywatelskiej i cywili, oddziały te przystąpiły do walki z niemieckimi dywersantami. Doszło do licznych starć w dzielnicy Szwederowo.
W ciągu pierwszych 4 miesięcy okupacji Niemcy zamordowali około 5 tys. mieszkańców Bydgoszczy i powiatu bydgoskiego z czego prawdopodobnie od 1,5 tys. do 2000 ofiar pochodziło z samej Bydgoszczy.
Obecnie całkowite straty wśród mieszkańców miasta w czasie całej II wojny światowej historycy szacują na około 13 tys Polaków.
Czytaj również:
Historiografia niemiecka po roku 1945 poświęcała bydgoskiej „krwawej niedzieli” niewiele miejsca. Przeważnie zajmowali się tym zagadnieniem historycy związani z ziomkostwami wysiedlonych z Pomorza Niemców.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)