Refleksje po przeczytaniu artykułu Krzysztofa Kłopotowskiego „Demokracja, faszyzm, klasycyzm”,
Artykuł Krzysztofa Kłopotowskiegow którym zawarł swoje przemyślenia o dzisiejszej Ameryce, o genezie kryzysu finansowego i gospodarczego i paralele do europejskich okresów poprzedzających wojenne katastrofy i błyskotliwe i dociekliwe rozważania krytyka sztuki zrobiły na mnie niekłamanie duże wrażenie.
http://klopotowski.salon24.pl/280720,demokracja-faszyzm-klasycyzm
Krzysztof Kłopotowski uświadamia nam że w dzisiejszej sztuce, w jej trendach można odnaleźć przejawy choroby epoki liberalnej, w której przyszło nam żyć na przełomie XX i XXI wieku.
W Ameryce widać wyraziście, to co dzieje się w różnym natężeniu w innych państwach Zachodu, w których dominują liberalne przekonania. Inteligentnie napisany, twórczy tekst o nietuzinkowym spojrzeniu i analizie problemów, które dosięgły Amerykępozwalają odkrywać podskórnie, poza naszą zbiorową percepcją płynące, procesy mentalne środowisk i społeczeństw.
W percepcji sztuki jestem laikiem. Moje poniższa notatka, to luźne, wstępne zamyślenie, które wywołał u mnie tekst. Być może jest ona zbyt trywialna
Jakimi środkami i z jaką mocą sztuka odzwierciedla świadomość i podświadomość ludzi danej epoki? Jak przejawia się w niej duch czasu epoki? Co można odczytać dziś ze współczesnej sztuki i trendów wystawienniczych, z przypominania takich a nie innych nurtów sztuki? Czy mamy do czynienia z przesileniem epoki neoliberalizmu?
Nasz dzisiejszy ludzki świat potrzebuje chyba więcej wrażliwości, współodczuwania i refleksji nad drogą, którą podąża. Od dawna mam odczucie, że potrzebne jest jej skorygowanie. I nie tylko chodzi o to, że świat jest tyglem wolności i zniewolenia w odniesieniu do wszystkich państw i społeczeństw, że obok demokracji występują w nim jeszcze dyktatury, które urągają jego dzisiejszemu rozwojowi, materialnemu (technologicznemu i organizacyjnemu) i duchowemu ale również o to, że w demokracjach i społeczeństwach rozwiniętych idea wolności przybrała często zbyt egoistyczne formy dowolności, że wolność stała się alibi dla egoizmu i cwaniactwa dla ludzi, którzy z bezwzględnością, bez hamulców moralnych dążyli do zapewnienia sobie wygodnego życia i do zaspokojenia swoich ambicji odnoszenia sukcesów: bogacenia się, bycia kimś ważnym, posiadania władzy i sławy i stała się alibi do wykorzystywania współobywateli, często do odbierania im godności. Hasło wolności służyło do usprawiedliwiania ich faktycznego zniewolenia, bo wolność bez zapewnienia godności nie jest prawdziwą wolnością, jest jej atrapą.
Wzniosła i potrzebna idea wolności stała się z czasem obowiązującą, gazetową, niewspierającą się pragmatyzmem ideologią wykorzystywaną przez ludzki egoizm, który zakładając różne maski wolności sprawił, że i w tym rozwiniętym i ucywilizowanym nowocześnie świcie też jest zbyt dużo bezwzględnej, cynicznej gry, pazerności, znieczulicy, lekceważenia humanitarnych wartości, odbierania ludziom godności., że brakuje w nim społecznej solidarności. Można się zastanawiać czy praktyka liberalna wytworzyła się na bazie liberalnych idei, czy idee i polityka liberalna była tworzona przez ludzi, którzy czerpali z niej korzyści w sposób nieetyczny, przez ludzi żądnych sukcesów za wszelka cenę.
Artykuł Krzysztofa Kłopotowskiego uświadomił mi, że idee liberalizmu - wolności jednostek powstały jako reakcja na mroczne okresy wojen światowych, okresy barbarzyńskiego zniewolenia jednostek, społeczności i narodów. Sprzyjały im też szybki postęp naukowy, gospodarczy i niezwykły rozwój międzyludzkiej komunikacji. Zapewne idee liberalne i rozwój wzajemnie się wspierały i pobudzały. Wolność jednostek pobudzała ludzi do aktywności w różnych dziedzinach: gospodarczej, naukowej, kulturalnej. Rozwój tych sfer ludzkiego działania sprzyjał umacnianiu poczucia wolności jednostek.
Jednak tak jak w przyrodzie i w ludzkim działaniu muszą być zachowane: umiar i równowaga. Po pewnym czasie wolność bez ograniczeń uruchomiła u wielu w nadmiarze ludzki egoizm i dążenie do sukcesu za wszelką cenę, bez skrupułów, kosztem swego moralnego regresu. Paradoksalnie wolność zaczęła zniewalać: moralnie, tych, dla których egoizm stał się wyznacznikiem działania, egzystencjalnie, tych którzy nie potrafili się odnaleźć w świecie egoizmu, braku ludzkiej solidarności i wszechogarniającej życie publiczne komercji, chwalby i pyszałkowatości. W społeczeństwie rosło na nieznaną wcześniej skalę rozwarstwienie i wyzysk. Pazerność niektórych osób przekroczyła wszelkie miary przyzwoitości. Dowartościowane i wypieszczone elity obstawały niezmiennie przy liberalnych ideach i one to decydowały o obowiązujących społeczeństwo zasadach i trendach w sferach gospodarczej i pozagospodarczych. Idee liberalne zaczęło służyć już tylko tym elitom. Następował coraz większy i wydawałoby się coraz bardziej widoczny rozdźwięk miedzy tym, co zawierały liberalne zasady a rzeczywistością. Pomimo tego decydenci i popierający ich establishment obstawali przy ich przestrzeganiu bez jakichkolwiek korekt. Idee, które traciły na swej świeżości i na swym przesłaniu poszerzaniu obszaru wolności i powiększaniu pomyślności każdej osoby, każdego członka państwowej społeczności stały się jałową, dla niektórych osób nie przyjazną ideologią.
Osobom, którym dobrze się powodziło, które nie doznały w życiu cierpienia, biedy, upokorzenia bardzo trudno było się pozbyć raz przyjętych idei, trudno było korygować swoje myślenie. Zaczadzenie było nie tylko obojętne ale wręcz wrogie empirii i nie pozwalało na powrót myślowego, ideowego wahadła do stanu równowagi. Musiał nastąpić wstrząs spowodowany kryzysem finansowym i gospodarczym, by przynajmniej u niektórych osób nastąpiło otrzeźwienie.
Sztuka faszyzmu była dydaktyczna, narzucająca rozwiązania. Faszyzm chciał porządkować, uzdrawiać, upiększać świat
„Sztuka epoki faszyzmu narzucała widzowi znaczenie przez formy od dawna ustalone. Odwoływała się do wielkich mitów zbiorowości aby wizualnym narzucaniem a nawet przemocą uszlachetniać masy” – Krzysztof Kłpotowski
. Pojawiające się w niej z czasem symptomy niepewności, dysonansu poprzedzały klęskę epoki zawładniętej przez faszystowską ideologię. Sztuka powojennego Ekspresjonizmu była reakcją na okres faszystowski. Sztuka, a przynajmniej jej część być może działa jak radar. Zbierając z publicznej przestrzeni to co się w niej dzieje w sferach myśli, idei i co nie zawsze jest widoczne, odzwierciedla lub przeczuwa nadchodzące społeczne i polityczne trendy. Być może dzisiejsze jej trendy też zapowiadają nadchodzące zmiany w życiu publicznym, przewartościowania idei i zasad współżycia.
Niestety w naszym biednym kraju, w którym liberalna ideologia gospodarcza narobiła ogromnie wiele szkód, w którym rozwarstwienie jest największe w Europie, w którym występowało olbrzymie, największe od kryzysu w latach trzydziestych ubiegłego stulecia i koszmarnie długotrwałe bezrobocie, otrzeźwienie następuje bardzo powoli i jak na razie u niewielkiej części establishmentu..Mamy ogromnie gorliwych, neofickich wyznawców gospodarczego liberalizmu, dla których każda korekta i każde uwzględnienie przesłanek, które wypływają z obserwacji rzeczywistości, z praktycyzmu i ze zdrowego rozsądku jest zamachem na uświęcone liberalne zasady.
Zapewne mój ogląd świata jest ograniczony Jestem pracownikiem ochrony- portierem Wykonuję tą pracę z przymusu ekonomicznego, nie jestem w stanie znaleźć innej pracy. Niemniej nawet z mojej perspektywy widać, że to co u nas działo się w wolnej już Polsce było podporządkowane neoliberalnym wizjom bezkrytycznie. Zupełnie odstawiono do lamusa pragmatyzm, rozsądek i nawet gdy działania prowadzone zgodnie z polityką decydentów nie przynosiły pożądanych rezultatów, a rzeczywistość po tych działaniach skrzeczała swoją ułomnością, następne decyzje i działania kontynuowano według tych samych, nieskorygowanych neoliberalnych reguł.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)