zdzisiek zdzisiek
166
BLOG

Nocne problemy ochroniarza.

zdzisiek zdzisiek Kultura Obserwuj notkę 1

 

Budka stróżówka – grudzień 2001 r.
 
 
Siedzę sobie w budce i słucham radia. Kilka minut temu skończyła się audycja w której omawiana była nowo wydana książka.
 Zdaję sobie sprawę, ze mówiąc i pisząc popełniam dużo błędów: gramatycznych, składniowych, ortograficznych (zwłaszcza interpunkcyjnych} i innych Jestem bałaganiarzem, co ma odbicie również w moim posługiwaniu się językiem. Dlatego nie powinienem być może zwracać uwagi na błędy popełniane przez inne osoby. Może mój percepcja gramatycznych form jest błędnie ukształtowana i mylę się w ocenach, jednak chyba nie zaszkodzi gdy przedstawię swoje odczucia dotyczące tych form.
Jak zwykle słuchając kogoś kto używa w mianowniku, bierniku i wołaczu liczby mnogiej razem z liczebnikami: dwie, trzy, cztery, słowa „postaci” odczuwam zgrzyt, pomimo że wiem, że użyta forma jest obowiązująca. Tym razem był on większy, może dlatego że słuchałem audycji w ciszy nocnej. Nie jestem lingwistą i na pewno nie jestem purystą językowym, zdaję sobie sprawę, że moje wypowiedzi są niezborne, koślawe i obarczone błędami, jednak słysząc wymawiane zdanie: „Trzy główne postaci książki, to wybitni lekarze”, czuję jakiś psychiczny dysonans. Mam odczucie że taka forma jest formą wydumaną przez jakichś ekspertów czy przez jakąś językową komisję, że lepiej brzmi zdanie: „Trzy główne postacie książki to wybitni lekarze”.
Słowo „postać” jest chyba rzeczownikiem rodzaju żeńskiego. A przecież rzeczowniki rodzaju żeńskiego w mianowniku i bierniku liczby mnogiej kończą się nie tylko na samogłosce „i” (książki, poduszki) ale też na samogłoskę „y” (myszy, szafy/ i na samogłoskę „e” (pralnice, matryce). Czy prawidłowe jest zdanie: „W mieście powstały trzy nowe pralni”, czy może zdanie: „W mieście powstały trzy nowe pralnie”?
Ale nawet gdyby traktować słowo „postać” jako rzeczownik rodzaju nijakiego, to i tak w obowiązującej odmianie rzeczownika „postać” odczuwam jakąś dysharmonię, jakąś nieprzystawalność do języka, którym posługuje się większość ludzi mieszkających dzisiaj w dorzeczach Wisły i Odry.
Które zdania są poprawne?
„Na pastwisku pasą się trzy cielęta” czy „Na pastwisku pasie się troje cieląt”? (to cielę, ten cielak)
„Na półce skalnej zobaczyłem trzy szynszyle” czy „Na półce skalnej zobaczyłem trójkę szynszyli”?
 
Podobny zgrzyt odczuwam słysząc razem z rzeczownikami rodzaju męskiego lub nijakiego liczebnik „półtorej” (Czy ułamki są liczebnikami?), np. w zdaniach: „Potrzebujemy jeszcze półtorej worka cementu”, „Do porcji sałatki potrzeba półtorej dużego jabłka”. W domyśle ma to oznaczać: ”Potrzebujemy jeszcze półtorej jednostki, jaką stanowi jeden worek cementu”, „Do porcji sałatki potrzeba półtorej jednostki, jaką stanowi jedno duże jabłko” Czy zdania nie mogłoby brzmieć: „Potrzebujemy jeszcze półtora worka cementu” i „Do porcji sałatki potrzeba półtora dużego jabłka”? Czy worki, kilogramy, cale, słupy, jabłka itp. nie są już domyślnymi jednostkami i czy musimy obok ich nazw, dodatkowo umieszczać w domyśle określenie „półtorej jednostki”?
Przecież w liczbie mnogiej mówimy i piszemynp. „Na parkingu stoją dwa samochody”, a nie „Na parkingu stoją dwie samochodu” (w domyśle: „Na parkingu stoją dwie jednostki samochodu”).
Czy niektóre zasady gramatyki i pisowni nie są jednak zasadami sztucznymi, udziwnionymi?
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura