zdzisiek zdzisiek
82
BLOG

Kultury i sztuki nie można zaplanować.

zdzisiek zdzisiek Kultura Obserwuj notkę 0

 

Budka- stróżówka – grudzień 2001 r.
 
 
Jeśli można zrozumieć opinie wyrażające troskę oto, że następuje obniżenie poziomu kultury (Niektórzy uważają nawet, że postępuje jej ogromna degradacja), to złoszczą i zarazem śmieszą wszystkie te butne, nadęte opinie jednoznacznie negatywnie oceniające konkretnych młodych ludzi biorących udział w różnych przedsięwzięciach, szukających w nich swych form wypowiedzi.
Kultury, sztuki nie można zaplanować. Można zaplanować, tworzyć poszczególne przedsięwzięcia, natomiast kultura jako zbiór różnych, wielorakich zjawisk, „dzieje się” sama i tak jak w innych dziedzinach życia np. ekonomi (gdzie wzrosty gospodarcze występują przemiennie z recesjami) są okresy o różnej intensywności i jakości tych zjawisk. Kultura faluje. I tak samo jak w ekonomi gospodarka jest coraz mniej podatna na kierowanie przez centra dyspozycyjne, tak samo coraz mniej sterowalne są inne dziedziny życia ludzkiego, ludzkiej aktywności, w tym i kultura. Trudno dzisiaj jest o to, aby wszyscy odbiorcy „kultury” czytali te same książki, oglądali te same filmy, spektakle teatralne itd. „Kultura” jest dziś zbyt bogata, zbyt masowa, by powstawały kanony. W jej tworzeniu uczestniczą wielkie rzesze twórców. Zacierają się granice między kreowaniem a odbiorem.
Ludziom, zwłaszcza ze starszego pokolenia załamał się porządek rzeczy do którego byli przyzwyczajeni. Dlatego tak trudno im zaakceptować to co nowe, dlatego tak ostre i krytyczne, czasami bezwzględne oceny. Poddajemy się niechęci do tego czego nie możemy zrozumieć, lękamy się niezrozumiałych dla nas zachodzących coraz szybciej procesów, tego co nieprzyswojone, z czym nie czujemy się bezpiecznie. Takimi niezrozumiałymi rzeczami, czynnikami są wszelkie inności, w tym nowości. Świat przyśpieszył we wszystkich dziedzinach. Zmiany, które dawniej dokonywały się powoli dzisiaj dokonują się lawinowo.
Jako istoty ludzkie osiągnęliśmy niezwykły stopień rozwoju, niezwykły stopień świadomości. Ludzie w swej genialności doszli paradoksalnie do niezbyt pokrzepiającego wniosku, do tego, że są nic nie znaczącymi cząstkami Kosmosu. Dawniej pyszni, zarozumiali, chcieliśmy dominować nad światem, nad zwierzętami, tworzyliśmy dogmaty, jedynie słuszne idee. Dziś jesteśmy bardziej pokorni. Każdą z idei, każdy ze sposobów myślenia i życia uważamy za równoważne. Wszystko to co nie jest skierowane przeciwko człowiekowi, przeciwko innym ludziom jest przez nas akceptowane.. Ważne, aby osiągnąć szczęście, aby można się było jak najlepiej i jak najciekawiej realizować. W jaki sposób to osiągniemy ma mniejsze znaczenie.
 
 
 
Twórczość jest różnorodna.
 
Wydaje mi się, ze w naszej rodzimej twórczości, również tej z wielkimi aspiracjami jest chyba mniej niż gdzie indziej dzieł, w których osobiste przezywanie i odczuwanie dominowałoby zdecydowanie nad zbiorowym, społecznym czy narodowym tłem. Wynika to najprawdopodobniej z naszych historycznych doświadczeń, z tego, że do przetrwania potrzebne było współdziałanie. Więcej niż osobistej nuty jest u nas uogólnień, mówienia w imieniu społeczności, narodu, ludzkości. A przecież poprzez przedstawianie osobistych, jednostkowych przeżyć, odczuć, przemyśleń można również dotrzeć do jądra człowieczeństwa. W innych krajach nie było potrzeby aż takiego współdziałania dlatego nie wykształciły się aż tak mocno wspólnotowe więzi., można było sobie tam pozwolić na intensywniejsze zajęcie się własnym „ego”.
Oczywiście potrzebna jest twórczość różnoraka i ta „o sobie” i ta „o zbiorowościach”, wspólnotach, ta opisująca i ta uogólniająca, syntezująca. Każdy jej rodzaj może dać wiele satysfakcji, refleksji i radości. Twórczość odzwierciedla przecież nasze życie, które odbywa się równocześnie czy przemiennie w samotności i we wspólnotach.
 
Siedząc w budce dla zabicia nudy, dla treningu umysłu i broniąc się przed powtórnym analfabetyzmem rozmyślałem i pisałem o sprawach mało istotnych, które akurat na świeżo pojawiły się w medialnych dyskusjach. Jednak mam nadzieje, że obok tych spraw błahych pojawiły się tez w tym moim pisaniu elementy bardziej znaczące że te mało istotne mogą być punktem wyjścia do rozważań choćby tylko nieco bardziej ważkich, np. rozważań o sposobach myślenia grup i osób i mechanizmach tworzenia się opinii grupowych i środowiskowych.
 
 
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura