styczeń 2003r.
Jaka ma być ta gospodarcza równowaga?
Nie można mówić o ekonomicznej równowadze w sytuacji, gdy niewykorzystywany jest potencjał pracy społeczeństwa. Równowaga ekonomiczna występuje wtedy, gdy z jednej strony wykorzystany jest potencjał ludzkiej pracy, gdy nie ma bezrobocia lub jest ono niewielkie i z drugiej strony, gdy na rynku nie ma braków zaopatrzeniowych, gdy społeczeństwo nie jest przepracowane i gdy nie produkuje się bubli, (gdy nie ma lub gdy jest niewielka inflacja) i gdy jest zrównoważona wymiana handlowa z zagranicą. Przez całe ostatnie lata mieliśmy w Polsce ekonomiczną nierównowagę. Równowagi ekonomicznej nie należy mylić z równowagą ustalającą się między popytem a podażą, która jest równowagą cząstkową, która jest jednym z elementów równowagi ekonomicznej i która może się ustalić w konkretnie funkcjonującej gospodarce na różnych poziomach przepływu towarów, usług i pieniędzy.
Gdy dopływy pieniędzy do gospodarki są zbyt duże i zbyt częste i gospodarka nie jest w stanie się sama wyregulować relacje między popytem a podażą są takie, że obok produktów użytecznych produkowane i kupowane są też buble- towary mało lub zupełnie bezużyteczne, produkcja jest przegrzana, pracownicy przepracowani a produkcja ledwie nadąża, by półki w sklepach były jeszcze zapełnione towarami (okres Gierka).
Przy zbyt ograniczonym dopływie pieniędzy do rynku, gdy pieniądze docierają do części społeczeństwa w sposób mocno ograniczony a niektóre osoby są ich prawie pozbawione równowaga popytowo-podażowa może być ustalona na takim poziomie, przy którym części społeczeństwa nie stać na zakup towarów pierwszej potrzeby a możliwości produkcyjne są niewykorzystane (okres po 1989 roku). Równowaga popytowo-podażowa ustala się na poziomie niższym od poziomu możliwego dla danej gospodarki, od poziomu potencjalnego potrzebnego zarówno do utrzymania odpowiedniej jakości produktów (towarów i usług) jak i do utrzymania możliwej w danej gospodarce konsumpcji
Redukowanie lub eliminowanie osób z konsumpcyjnego rynku jest nie tylko niehumanitarne, ale i nieracjonalne, niepotrzebnie ogranicza gospodarkę.
Bardzo ważną częścią równowagi gospodarczej jest równowaga lub nadwyżka w wymianie handlowej z zagranicą.Deficyt w wymianie handlowej z zagranicą może wystąpić zarówno przy zbyt słabej walucie jak i przy zbyt mocnej. Przy zbyt słabej, gdyż pomimo eksportowania dużej ilości produktów, znacznie większej od ilości produktów sprowadzanych ich ceny są na tyle niskie, niewspółmierne do włożonej w ich wyprodukowanie pracy i do cen wyrobów importowanych, że ich ilość nie zapewnia pokrycia deficytu; przy zbyt mocnej, dlatego, że zbyt wysokie ceny utrudniają i zmniejszają ilość sprzedawanych produktów. Deficyt w handlu z zagranicą powoduje w dłuższej perspektywie nie tylko zaniżanie poziomu życia obywateli, ale także ogranicza prowadzenie inwestycji i rozwój gospodarki.
Prowadzona przez państwo wymiana handlowa z zagranicą nie powinna stanowić celu samego dla siebie. Powinna być czynnikiem prorozwojowym. Niestety, może w pewnych okolicznościach przynosić więcej szkody niż pożytku, może być czynnikiem hamującym rozwój i przynoszącym wiele nieszczęść obywatelom.
Poziom wydajności gospodarki państwa o słabo rozwiniętej gospodarce, takiego jak nasze wyznacza przede wszystkim poziom wydajności w sektorze wytwórczości i poziom nakładu pracy w tym sektorze. Jeśli zachwiana jest równowaga, jeśli nakład pracy jest zbyt mały, jeśli chcemy zbyt intensywnie korzystać z pracy innych społeczeństw to gospodarka się nie rozwija, następuje stagnacja lub recesja.
W gospodarce, jak zresztą w każdej innej dziedzinie ludzkiego życia i ludzkiej aktywności potrzebna jest równowaga, tak zresztą jak dzieje się w przyrodzie, gdzie z reguły równowaga sprzyja rozwojowi a jej zachwianie niszczy. Plony są małe i niskiej jakości, zarówno przy zbyt dużych opadach deszczu jak i przy zbyt dużej i długiej suszy.
Gospodarka powinna być w równowadze, jednak osiągnięcie równowagi idealnej jest trudne, cechuje ją pewna dynamika i może oscylować w pewnym zakresie ograniczeń. Chyba nie jest też tak, że zawsze, w każdym okresie jej rozwoju sprzyjają jej stabilne, niezmienne reguły. Gdy równowaga ulega zachwianiu są okresy, gdy korzystniejszym dla gospodarki jest dbanie o ludzi biznesu, o obniżanie podatków, po to by zwiększyć inwestycje. Są okresy, gdy korzystniejszym jest dbanie o konsumenta.
W gospodarkach rozwiniętych i w których rynek jest nasycony i rozkład popytu i koniunktura są optymalne inwestycje powodujące wzrost naukowych i technologicznych odkryć i wzrost wdrożeń tych odkryć do produkcji i powstawanie nowych, nieznanych lub ulepszonych produktów są zaczynem wzrostu konsumpcji w przyszłości, i spowodować podnoszenie tej konsumpcji na wyższy jakościowo poziom. Nowe lub zmodyfikowane produkty mogą stymulować pobudzenie nasyconego znanymi już produktami rynku. Obniżanie podatków firm stymuluje podnoszenie jakości gospodarki. Jednak, gdy jest zły rozkład popytu, a dzieje się tak przy zbyt dużym społecznym rozwarstwieniu, gdy jest ograniczona koniunktura dla lepszego rozkładu dochodów powinno się ograniczać podatki lub zwalniać od nich osoby o dochodach najniższych, tak by towarami i usługami już produkowanymi i już istniejącymi, przynajmniej tymi standardowymi dla aktualnego gospodarczego rozwoju można było obdzielać wszystkich obywateli, by wykorzystane były już istniejące gospodarcze możliwości. Obniżanie podatków osobom bogatym i wzrost popytu na produkty luksusowe i fanaberyjne raczej nie spowoduje zbyt dużego gospodarczego ożywienia. Bez porównania lepszym, efektywniejszym sposobem na wywołanie gospodarczego rozwoju jakościowego i ilościowego są zwolnienia podatkowe dotyczące konkretnych inwestycji niż zwolnienia od podatków ludzi bogatych.
Polityka gospodarcza nie powinna być statyczna, powielana, powinna być dostosowywana do aktualnych potrzeb, powinna dążyć do równowagi ogólnej i do składających się na nią równowag cząstkowych.Dbanie o innowacyjność, o rozwój naukowy, technologiczny, o firmy, instytuty, o lokomotywy innowacyjności powinno być w równowadze z dbaniem o maksymalne wykorzystanie już istniejących możliwości produkcyjnych ilościowych i jakościowych, o zaspokajanie w standardowe dla bieżącego okresu produkty wszystkich obywateli. Dziś tej dbałości o pełne wykorzystanie tego, co już jest, czego gospodarki się już dorobiły, dbałości o wszystkich obywateli brakuje. Dziś w odróżnieniu od czasu taczeryzmu w Wielkiej Brytanii i czasu Regana w USA potrzebna jest polityka bardziej egalitarna.
Optymalne zaspokajanie potrzeb wszystkich obywateli i zwolnienia podatkowe sensownych inwestycji, to czynniki prorozwojowe gospodarki.
Jeśli rynek krajowy goni rynki rozwinięte i już wiadomym jest, jakich produktów na nim brakuje, to konsumpcja, chęć nabywania produktów nowych, nowoczesnych, jakie już występują na innych rynkach powodują, że inwestorzy mali, średni, wielcy chcą zaspokoić te potrzeby nawet przy nieco słabszym, łatwiejszym pieniądzu od pieniądza równowagi, widząc w tym szansę na zbyt swoich produktów.
Przyczyną stagnacji, braku popytu na takim ubogim rynku nie jest nasycenie rynku (domowych gospodarstw) produktami, jest nią brak możliwości nabywczych ludzi. Wprawdzie trudności w zbyciu produktów wymuszają wprowadzanie przedsięwzięć powodujących innowacyjność gospodarki i do pewnego momentu polepszenie jakości artykułów, tak by można było znaleźć na nie nabywców za granicą i wśród bogatych klientów krajowych, jednak niewykorzystane są tu zarówno możliwości nabywcze ludzi jak i możliwości produkcyjne, dławiony jest rynek wewnętrzny: nie ma popytu i nie ma pracy. Nieliczna grupa korzysta z luksusowych jak na ten rynek produktów, duża część konsumentów nie może zaspokoić swoich podstawowych potrzeb.
W zależności od tego, co nazwiemy popytem możemy różnie określać równowagę ekonomiczną. Popyt naturalny, niezakłócony, niewymuszony i nietłamszony, to popyt skorelowany z aktualnym potencjałem gospodarki i wynikający z potrzeb ludzi uczestniczenia w cywilizacyjnym globalnym rozwoju, ale ludzi świadomych, że żyją w określonych czasie i miejscu tzn. w społeczeństwie o określonym poziomie tego rozwoju tzn. z potrzeb ambitnych, ale też umiarkowanych, nie roszczeniowych.
Jeśli mamy taki popyt, skorelowany z aktualnym potencjałem podaży tkwiącym w gospodarce, który jest bez przeszkód uwalniany, to mamy do czynienia z równowagą gospodarczo-społeczną. Samo ustalająca się, naturalna równowaga między takim popytem a podażą (samo ustalająca się moc waluty) jest optymalna dla gospodarczego rozwoju.
Popyt „fiskalny”, jego sztuczny wzrost lub jego sztuczne hamowanie, sterowany i zakłócany złą emisją i dystrybucją pieniędzy, ich nadmiarem lub niedomiarem, ustalaniem nieprzystających do gospodarki stóp bankowych powoduje czasowe ustalanie się zależności podażowo popytowej na poziomie odbiegającym od równowagi naturalnej
Bez niełatwego pieniądza, bez mozolnego tworzenia nie byłoby rozwoju, nie byłoby starania o postęp, jednak zbyt trudny pieniądz hamuje rozwój, zniechęca i tworzy bariery.
Jeśli importuje się towary wysoko przetworzone, do których wyprodukowania użyto myśli naukowej, technicznej, technologicznej, organizacyjnej, u nas jeszcze niedostępnej, to taki import ma jeszcze sens, wymuszana naszym rynku działania zwiększające kulturę techniczna, kulturę produkcji, polepszające jakość wyrobów. Jeśli jednak importuje się masowo towary proste, korzyści wynikające z obniżenia cen na te towary i wymuszania zmniejszenia kosztów produkcji przez nasze rodzime firmy produkujące podobne towary są nieporównanie mniejsze od strat i niekorzystnych zjawisk temu towarzyszących.
Zbyt trudny pieniądz może też chyba sprzyjać powstawaniu monopoli w trudnych, skomplikowanych technologicznie, wymagających dużych nakładów segmentach rynku, co sprzyja z kolei, pomimo ogólnej tendencji do polepszania produktów i zwiększania jakości, obniżeniu jakości produktów w sektorze rynku, w którym ten monopol działa. Zbyt trudny pieniądz może też powodować zbyt mocne zbijanie kosztów produkcji, co też może prowadzić do obniżenia jakości produktów.
Polityka podatkowa powinna być skorelowana z polityką ustalającą moc waluty. Oddziaływanie instrumentów finansowych na gospodarkę trzeba rozpatrywać łącznie. Działania poszczególnych instrumentów pakietu mogą się znosić lub wzmacniać. Dopiero rezultaty stosowania wszystkich instrumentów pakietu mogą stanowić podstawę do rzetelnej oceny ich przydatności.
styczeń 2003r.
O równowadze c.d. – Wystarczy zaobserwować targowisko.
Producent, który się nie ceni lub zbyt nisko się ceni łatwiej od innych sprzedaje swoje produkty, ale uzyskane dochody są zaniżone w stosunku do włożonej pracy, jest przepracowany, a efekty jego pracy mogą być niewielkie i nie będzie miał szansy na rozwój. Z kolei producent, który się ceni zbyt wysoko, nie wykorzystuje potencjału swoich produkcyjnych możliwości (możliwości ilościowych) sprzedaje swoich produktów niewiele lub może tych produktów w ogóle nie sprzedać, a jego praca wtedy może być zmarnowana i to zmarnowana w całości, również on może pozbawić się szans na rozwój. Czy rzemieślnik, który nie ma pracy, na dodatek jego warsztat pracy jest zrujnowany źle wyposażony i nie pozwala na wyprodukowanie nowoczesnych, wysokiej jakości wyrobów, a który ceni zbyt wysoko swoją pracę i umiejętności może liczyć na zamówienia i czy ma szansę na rozwój? Potrzebne jest takie skalkulowanie cen swoich wyrobów, by była możliwość uzyskania środków do życia i do choćby mozolnego unowocześniania i rozbudowy swojego warsztatu pracy. Stagnacja powoduje też brak handlowych kontaktów, brak nawiązywania współpracy i uzyskiwania finansowej, kredytowej pomocy, brak możliwości tworzenia wspólnych z innymi podmiotami przedsięwzięć. Podobnie dzieje się z całą gospodarką.
W dzisiejszym świecie zyskuje coraz bardziej zasada nie stosowania barier w międzynarodowym handlu. Ma ona niby umożliwić przede wszystkim krajom biednym wchodzenie ze swoimi produktami na rynki państw bogatszych, by umożliwić im rozwój. Jednak w państwie biednym, takim jak Polska rezygnację ze stosowanych dawniej zaporowych ceł powinno się rekompensować odpowiednim obniżaniem kursu swojej waluty i w określonych sytuacjach, w miarę potrzeb budżetowym deficytem, by nie doprowadzić do zalewu rynku produktami zagranicznymi i to nierzadko produktami bardzo niskiej jakości pochodzącymi z gospodarek o bardzo słabych walutach np. z „zapracowanych” gospodarek Dalekiego Wschodu.
http://zdizek.blog.onet.pl/?p=236


Komentarze
Pokaż komentarze