Pochodną zbyt szybkiego i mocnego zbijania inflacji, zwłaszcza w kraju tak biednym jak nasz, są niesprawiedliwe płace i zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja wytwarzanych przez gospodarkę dóbr.
Wzmacnia się złotego i utrzymuje równowagę popytowo- podażową (na niskim poziomie przepływu pieniędzy i dóbr) kosztem ludzi ze społecznych dołów tworząc i poszerzając sferę ubóstwa, ograniczając dochody i popyt na dobra podstawowe. Ograniczanie popytu na dobra, które gospodarka jest w stanie wytworzyć ogranicza wytwórczość, powoduje niewykorzystywanie rezerw prostych i hamuje gospodarczy rozwój pod względem wielkości produktu globalnego, ale pośrednio również rozwój jakościowy.
Oczywiście oprócz zbyt małej ilości pieniędzy na rynku bardzo zróżnicowane i mocno niesprawiedliwe dochody wynikają też ze społecznych procesów, z politycznych zaniechań, z pazerności i bezwzględnego egoizmu niektórych grup i osób.
Nawet istnienie inflacji, nadwyżki popytu nad podażą nie musi oznaczać, że konsumpcja wszystkich obywateli jest nadmierna, że przekracza możliwości wytwórcze gospodarki. Może oznaczać nadmierną konsumpcję części społeczeństwa - obywateli najbogatszych.
Ogromnie niesprawiedliwa dystrybucja dóbr powoduje, że osoby najbogatsze konsumują produkty luksusowe, ale też te najdziwniejsze często mało przydatne produkty zbytku i fanaberii a osób biednych i wykluczonych nie stać na zakup podstawowych produktów codziennego użytku.
Zła dystrybucja pieniędzy, ich zbyt ograniczony obieg, prawie omijający niektóre grupy obywateli a na pewno wprzęgający ich zbyt mało intensywnie do rynkowego ruchu jest równie ważną a może jeszcze ważniejszą od nieodpowiedniej siły waluty i zbyt małej ilości pieniędzy w gospodarczym obiegu przyczyną powodującą destrukcję gospodarki.
Siła waluty jest wielkością, która po pewnym czasie upływającym od bodźców, które ją deregulują potrafi się sama regulować i naprawiać, aktualizować do stanu odpowiadającemu aktualnej sile gospodarki, oczywiście, jeśli deregulujące bodźce nie będą się powtarzać. Natomiast zła, bardzo nierównomierna i niesprawiedliwa, omijająca część obywateli dystrybucja krajowego dochodu, powodująca, że część społeczeństwa ma niewielki udział w obiegu pieniędzy i w tworzeniu krajowego popytu, a niektórzy obywatele są z niego prawie całkiem wykluczeni powoduje ograniczanie koniunktury, niewykorzystywanie prostych gospodarczych rezerw i tłamszenie gospodarki.
http://zdizek.blog.onet.pl/?p=236


Komentarze
Pokaż komentarze (1)