Portiernia – czerwiec 2007
Uzupełnienie notatki: Jaka ma być ta gospodarcza równowaga?”
Jesteśmy krajem biednym na dorobku a zachowujemy się tak jakbyśmy byli krajem rozwiniętym.
Od 1989 roku chcemy umiejscowić nasz kraj w rzędach przeznaczonych dla krajów bogatych, chcemy mało pracując czerpać korzyści z pracy innych społeczeństw, chcemy konsumować produkty wytwarzane przez innych, a przecież jesteśmy krajem biednym i przyjęcie takiej postawy przynosi korzyści tylko mocno ograniczonej części społeczeństwa. Pozostała część może jedynie zaspokoić swoje potrzeby na bardzo niskim poziomie a wielu nie może zaspokoić nawet potrzeb podstawowych. Zachowujemy się tak jak kraje rozwinięte, które mają gospodarki wysokiej jakości, które za myśl naukową, technologiczną kupują pracę prostą innych społeczeństw. Jeśli się taką myślą nie dysponuje to kupowanie w nadmiarze pracy zawartej w zagranicznych produktach musi powodować zubożenie przynajmniej części społeczeństwa i musi spowodować ograniczenie rynku pracy. Ograniczając produkcję i eksport naszych produktów nie tylko nie czerpiemy, jako społeczeństwo korzyści (czerpie je tylko część społeczeństwa), nie tylko nie mamy dostatecznie dużo pieniędzy z eksportu, to jeszcze ponosimy straty spowodowane wypływem z kraju kapitału do krajów, w których praca jest tańsza a także straty spowodowane niedostatecznym wpływem do nas kapitału zagranicznego. Mamy zbyt drogą gospodarkę, zbyt drogi produkt krajowy w całości i zbyt drogą pracę, ale pracę drogą nie ze względu na wysokie zarobki pracowników, ale ze względu na zbyt silny złoty. To, że prace kupują państwa bogate, rozwinięte jest zrozumiałe, ale gdy pracę w ogromnych ilościach kupuje państwo takie jak nasze mało rozwinięte gospodarczo, w którym występuje ogromne bezrobocie jest czymś zadziwiającym.
Prawidłowe relacje walutowe są chyba równie ważne jak gospodarcze ustroje.
http://zdizek.blog.onet.pl/?p=236


Komentarze
Pokaż komentarze