Portiernia, sierpień 2007 r.
Trzeba być uważnym w wyciąganiu wniosków ze swego myślenia. Każde myślenie, nawet takie, które wydaje się nam logicznym i prawidłowo oddającym problem, również to moje amatorskie i dokonujące się w stresie, pod wpływem pewnych, nie do końca wyciszonych emocji może być myśleniem błędnym lub wycinkowym i przez to prowadzącym do wyciągania mylnych wniosków.
Powinni być uważni również ekonomiści, politycy, decydenci. Również uznawane już doktryny mogą być obarczone błędami, mogą nie uwzględniać nowych warunków kształtujących rzeczywistość. Dlatego wydaje mi się, że najlepszym sprawdzianem prawidłowości myślenia i doktryn jest obserwacja tej rzeczywistości. To na podstawie obserwacji powinno dokonywać się ich weryfikacji i na podstawie obserwacji powinno się tez dokonywać weryfikacji prowadzonej polityki. Jeśli jakieś czynniki i procesy nie przynoszą przez długi okres pożądanych rezultatów, tym bardziej, gdy przynoszą złe rezultaty, to powinno to skłaniać do zmiany polityki, która je generuje. Jeśli bardzo wysokie, drastyczne bezrobocie trwa przez kilkanaście lat, to powinno to skłaniać do zastosowania środków zaradczych. Skoro dotychczasowe podejście do gospodarki i do stosunków społecznych nie przynosiło oczekiwanych rezultatów to powinno to skłaniać do jego zmiany. Niestety nasi ekonomiści i decydenci albo zupełnie gospodarki nie obserwują, albo jej nie wyczuwają, nie czują, czy tkwią w niej rezerwy, czy jest ponad miarę eksploatowana, albo są tak zaślepieni liberalnymi teoriami, że wszystko inne jest dla nich nie ważne.
Gospodarczych przemian nie da się już odwrócić, można jednak złagodzić powstałą niesprawiedliwość w dystrybucji dóbr i usług i zatrzymać niesprawiedliwe procesy i patologie w przyszłości, a przede wszystkim zapobiec bezrobociu, nędzy i wykluczeniu części społeczeństwa.
Teorie mają ambicje objaśniania zjawisk i dodatkowo służyć porządkowaniu i rozwojowi świata, społeczności, ludzi. Teorie mają sens, jeśli się sprawdzają w praktyce, jeśli przynoszą namacalne korzyści. Do teorii trzeba podchodzić ostrożnie i roztropnie, trzeba uważać, by nie stały się funkcjonującymi samymi dla siebie bytami, by nie stały się oderwanymi od rzeczywistości ideologiami. Jeśli nie wytrzymują weryfikacji, jeśli nie spełniają swego zadania, to powinno się od nich odchodzić. Mam wrażenie, że dziś niektóre teorie zaklinają rzeczywistość i znieczulają empirię.
Również wielkości, współczynniki, wskaźniki określające rzeczywistość i zachodzące procesy, które ułatwiają wgląd i kontrolowanie stanów i procesów, które powinny być środkami pomocnymi do osiągania celów gospodarczych i społecznych, nie powinny stawać się same dla siebie niewzruszonymi celami.
Szybko rozwijające się gospodarki takich państw jak Chiny czy Indie nie rozwijają się chyba według jakichś sztywno obowiązujących teorii. Wydaje się zresztą, że i w krajach Zachodu teorie były bardziej opisem rzeczywistości niż ją kreowały, raczej starały się wyjaśnić zachodzące gospodarcze procesy a w mniejszym stopniu nadawały kierunki rozwoju; a gospodarki rozwijały się dość żywiołowo.
Wolne rynki funkcjonujące „tu i teraz” wymagają przynajmniej pewnej dozy wolności i spontaniczności, również pewnej dozy wolności od teorii i doktryn ekonomicznych.
Nie oznacza to, że procesy gospodarcze należy puścić na zupełny żywioł, potrzebne są umiar, rozwaga i wyciąganie wniosków z obserwacji gospodarczej rzeczywistości


Komentarze
Pokaż komentarze