zdzisiek zdzisiek
159
BLOG

Moje amatorskie myślenie ekonomiczne.

zdzisiek zdzisiek Polityka Obserwuj notkę 0

 Portiernia, czerwiec, 2011 r.

 

Moje amatorskie myślenie ekonomiczne.

 

Będę chwalcą siebie. Do tej pory chwalenie się nie było moją praktyką. Ani wrodzone cechy charakteru ani nabyte przez wychowanie nie sprzyjały takiej postawie. Jednak dzisiaj, w czasach wszechobecnej promocji i auto promocji, pychy, tupetu i „robienia sobie godziwego miejsca w społeczności przy pomocy łokci wydaje się, że jest mało prawdopodobnym, by bez chwalenia się i tupetu można było w jakikolwiek sposób zaistnieć, coś osiągnąć, otrzymać pracę, czy choćby jakieś niewielkie potwierdzenie wartości swoich przemyśleń, swoich zamieszczanych tu i ówdzie, na portalach i stronach internetowych tekstów. Będę nieskromny. Uważam, że te moje amatorskie ekonomiczne rozważania są bardziej dociekliwe, bardziej konkretne, niebujające w obłokach doktryn i bliższe prawdy od rozważań wielu osób zajmujących się ekonomią profesjonalnie.

Wydaje mi się, że znalazłem się wśród bardzo nielicznych osób, które dostrzegały wad prowadzonej w naszym kraju po 1989 roku polityki ekonomicznej a także wad polityki państw Zachodu. Osoby takie nie miały zresztą szans przedstawienia swoich poglądów publicznie w mediach. Wydaje mi się, że opisałem w ogólnych zarysach, w sposób prosty i przejrzysty mechanizmy rządzące gospodarką i procesy zachodzące we współczesnym świecie, mechanizmy powstawania dzisiejszego kryzysu gospodarczego. Zapewne mój amatorski styl pisania jest „koślawy” i nie wszystko, co napisałem jest trafne, zapewne moje notatki zawierają merytoryczne błędy, niemniej wydaje mi się, mam taką nadzieję, że ogólny ich sens wynikający z mojej logiki nie odbiega od sensu budowanego na logice obiektywnej.

Jeszcze kilka lat temu czułem się tak jakbym był na myślowych bezdrożach, były chwile, w których obawiałem się, że wpadłem w myślowy kanał, że może moje myślenie jest utopijne, chore, że być może jestem psychicznym świrem. Gdy docierały i docierają do mnie opinie ekspertów zbliżone do moich przemyśleń, wcześniej były to np. opinie prof. Glapińskiego, obecnie ekspertów z zachodnich państw doznawałem (doznaję) ulgi. Okazuje się, że moje myślenie nie jest osamotnione, że nie wynika z moich umysłowych dewiacji, że wpisuje się w pewien nurt polskiego i światowego, ekonomicznego myślenia.

Byłem chyba przez lata i wciąż jeszcze jestem przez niektóre osoby z mojego otoczenia postrzegany, za politycznie zgorzkniałego fiksata, którego złe opinie o naszej polskiej neoliberalnej rzeczywistości wynikają wyłącznie z moich cech charakteru i nieumiejętności radzenia sobie w życiu, którego zdrowy rozsądek jest przysypany hałdami odpadów - życiowych niepowodzeń, a przez niektórych czytających moje notatki czy krótkie wpisy na stronach Internetu o złej polityce gospodarczej naszych decydentów za prymitywnego, ograniczonego osobnika, dla którego myślenie racjonalne jest niedostępne jak dla mrówki lot bociana lub za bujającego w obłokach oszołoma, który podważa oficjalne oceny III RP uważane przez oficjeli, główne media i większość elit i establishmentu za niepodważalne i święte

Gdy te moje opinie dotyczyły złej prywatyzacji i upiornej wyprzedaży narodowego majątku, ale również, gdy wskazywałem negatywny wpływ na gospodarkę złej dystrybucji dochodów i negatywny wpływ forsowania zbyt mocnego złotego były one odczytywane, jako niemające nic wspólnego z logiką, maniakalne wywody sfrustrowanego człowieka ze społecznych dołów, którego miejsce na społecznej drabinie nie pozwala na myślenie logiczne, kompleksowe, przydatne dla całej gospodarki

Jeszcze niedawno zdecydowana większość znanych ekonomistów z dyplomami doktorskimi i profesorskimi, przynajmniej tych, którzy istnieli w naszej medialnej rzeczywistości nie potrafiła oderwać się od nabytej wiedzy, dziś już historycznej, nabytej z książek i publikacji znanych w świecie w przeszłości ekonomicznych autorytetów. Nie potrafili dojrzeć dziejących się w naszej rzeczywistości zjawisk i procesów. A przecież dysponowali środkami, dostępem do wiedzy i do informacji statystycznych.

Gospodarka, to żywy organizm, który funkcjonuje w zmieniających się warunkach, w którym zmieniają się czynniki i zależności. Dlatego doktryny tworzone na podstawie obserwacji gospodarek tracą z czasem na aktualności i do prawidłowego zdiagnozowania gospodarek należy dokonywać analiz ciągle na nowo.

Jeszcze niedawno głosy kontestujących liberalną rzeczywistość były głosami wołających w puszczy propagandy, wygłuszanymi przez gęstwinę zadowolenia i dobrego samopoczucia para liberalnych elit i mediów chwalących para liberalną rzeczywistość.

Być może moja praca w ochronie, w portierni, bez dostępu do Internetu, bez finansowych możliwości nabywania prasy i książek, bez obciążenia wiedzą akademicką bardziej sprzyja trzeźwości i niezależności myślenia.

 Dziś już coraz więcej osób dostrzega wady gospodarowania według obowiązujących „liberalnych” wzorców, przyczyny i procesy pauperyzacji części społeczeństwa i wielkiego społecznego rozwarstwienia.  Przemyślenia, opinie ekonomistów z różnych krajów zachodniego świata, w tym ekspertów amerykańskich, które pojawiły się po miesiącach od wystąpienia kryzysu finansowo-gospodarczego dotyczące przyczyn i mechanizmów, które doprowadziły do tego kryzysu są podobne do moich przemyśleń i wniosków dotyczących finansowych i gospodarczych mechanizmów sprzed kilku lat i które wyciągnąłem obserwując przede wszystkim naszą krajową gospodarkę.

Zmiany sposobów myślenia o gospodarce szczególnie wolno zachodzą w naszym kraju, choć są już ich symptomy. Według mnie naszą gospodarkę kryzys trapi od kilku dekad. Jest on być może mniej spektakularny, bo mało zaprzątający głowy decydentów i komentatorów, nieopisany przez ekonomistów i dziennikarzy, ale długotrwały i bardziej dotkliwy dla części naszego społeczeństwa niż kryzys w bogatszych od naszego państwach takich jak choćby Grecja dla społeczności tych państw

Szkoda tylko, że u naszych krajowych decydentów i komentatorów gospodarczych tak późno rozsądek zastępuje para liberalne myślenie gospodarcze, że dopiero kryzys światowy i krajowy powoduje zmianę ich myślenia. 

Kunszt rządzenia polega na tym, by zachować gospodarczą równowagę, równowagę między potencjalnym krajowym dochodem, możliwym do uzyskania przy aktualnym poziomie gospodarczego rozwoju a krajowymi wydatkami. Ta równowaga ogólna składa się z równowag cząstkowych np. z równowagi między konsumpcją a inwestowaniem, między dążeniem do innowacyjności a zaspakajaniem standardowych potrzeb ludności, równowagi w handlu zagranicznym, równowagi między potencjałem rynku pracy i potencjałem świadczenia pracy przez obywateli a zasobnością pieniężną społeczeństwa itd. Tak właściwie ta główna gospodarcza równowaga jest ogólną równowagą zachodząca w konglomeracie oddziaływujących na siebie czynników będących w pewnej większej lub mniejszej dynamice.

Aby zapanować nad tą złożoną gospodarcza materią, nie należy przesadzać w ingerowanie w nią i przede wszystkim wnikliwie obserwować. Teoretyczne reguły, doktryny mogą być pomocne, ale nie powinny przesłaniać bieżącej obserwacji i wyciąganiu wniosków z istniejące aktualnie sytuacji.

Życiowa, materialna i zawodowa przegrana, wegetowanie, pozostawanie przez długie lata, najpierw bez pracy a później wykonując pracę, którą zresztą nazywam robotą gdyż jest ona głupawa i nie przynosi mi żadnej satysfakcji a wykonuję ją z ekonomicznego przymusu powoduje przygnębienie i psychiczny marazm.  Dla zabicia, w moim przekonaniu, nieproduktywnie spędzanego w pracy czasu wykonuję, co jakiś czas, niekiedy prawie bezwiednie, a niekiedy z większym zamysłem notatki. Może to przygnębiający stan ducha powoduje, że szukam czegoś, co by choćby w minimalnym stopniu rekompensowało przegraną.

Zapewne osoby, które straciły pracę i są w wieku, w którym znalezienie nowej pracy, która by ich satysfakcjonowała a nawet jakiejkolwiek, bez znajomości i układów jest niemożliwe mają wyostrzone spojrzenie na naszą rzeczywistość. Okazuje się, że nie musi to powodować widzenia partykularnego. Okazuje się, że to, co się u nas dzieje może być przez takie osoby oceniane rzetelniej, bardziej obiektywnie nie tylko od ocen beneficjentów gospodarczego systemu i od osób, które nie doświadczają jego złych skutków, ale nawet od profesjonalistów, którzy w swoich ocenach powinni wyjść poza swoje osobiste materialne, zawodowe i społeczne położenie.

 Jakże często osoby, których myślenie jest schematyczne, doktrynerskie, które nie potrafią wyciągać wniosków z obserwacji naszej rzeczywistości obejmują ważne, prestiżowe, wysoko wynagradzane stanowiska, mają wpływ na naszą rzeczywistość gospodarczą i społeczną i podejmują złe, brzemienne w skutkach decyzje. Szkoda, że tacy szarzy jak ja ludzie, którzy w swoim analitycznym myśleniu wykazują się większą od nich przenikliwością są ze względów ekonomicznych zmuszeni do wykonywania przypadkowej mało przydatnej, nieprzynoszącej żadnych satysfakcji pracy i żyją w biedzie. W moim przypadku jest to praca portiera-ochroniarza.

 

 

http://zdizek.blog.onet.pl/?p=248

 

 

Dominacja mieszanki utopii i cynizmu.

 Paradoksalnie wśród bezrobotnych i zmarginalizowanych i z najniższych szczebli pracowniczej hierarchii, którzy nie potrafią być konformistyczni, których system wyeliminował z życia publicznego i wyrzucił na margines życia gospodarczego są osoby, które potrafią myśleć racjonalnie, nie doktrynalnie, pragmatycznie, dla których wiedza książkowa stanowi tylko bazę do samodzielnych analiz. Z kolei wśród elit decydenckich i opiniotwórczych jest dużo osób, których wyuczona, książkowa wiedza stanowi aksjomat i które nie potrafią uwolnić się od myślenia dogmatycznego. Gdyby ludzie myślący zdrowo rozsądkowo, pragmatycznie mogli mieć wpływ na politykę gospodarczo społeczną w szczególności na politykę Prezesa NBP, Rady Polityki Pieniężnej i Ministra Finansów, to potencjał rozwoju tkwiący w naszym społeczeństwie i w naszej gospodarce byłby wykorzystany w bez porównania większym stopniu i kraj rozwijałby się bez porównania szybciej niż to miało miejsce w ciągu dwóch dekad transformacji. Niestety zwyciężyło myślenie doktrynalne- para liberalne i dominowała polityka generująca bezrobocie, promująca elity i układy, utrwalająca na lata status quo z początków transformacji, ukształtowany wtedy system układowy promujący hermetyczne układy tworzone zarówno przez elity PRL-u w tym służby SB jak i przez nowych "operatywnych graczy wolnorynkowych”

 

 

Jedynie słuszne myślenie gospodarczych liberałów.

Nie, nie, nie uzurpuję sobie prawa do pewności, że mój ogląd gospodarczej i społecznej rzeczywistości jest bezbłędny, ale wydaje mi się, że mógłby być przydatny, że mógłby wnieść do myślenia ekonomicznego jakąś cegiełkę, jakieś stróżki zdroworozsądkowego i pragmatycznego podejścia do ekonomicznej i społecznej rzeczywistości i do wyzwań współczesnego świata. Różne spojrzenia na gospodarkę mogą tylko bardziej lub mniej zbliżać się do rzeczywistego, obiektywnego obrazu, zawierać więcej lub mniej elementów przydatnych do zrozumienia zachodzących zjawisk.  Różne poglądy i oceny funkcjonujące na rynku ekonomicznych teorii zabezpieczają przed wpadnięciem w jedynie słuszne schematy. Ich ścieranie się jest potrzebne, by wektory decydenckich teorii i praktyk nie obrały złego kierunku, by zbyt daleko nie odbiegały od kierunku pożytecznego społeczeństwu, korzystnego dla harmonijnego i w miarę szybkiego rozwoju. Przez ostatnie dziesięciolecia rynek ekonomicznego myślenia był zdominowany przez doktryny neoliberalne, które wyrządziły wiele szkód.

 

 

http://zdzislawdzialecki.republika.pl/notatki__2003_c__2007_c.html      

 

zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka