Naturalnie mówimy już o funduszach w ramach jednej kategorii – czyli na przykład funduszy akcyjnych. W życiu codziennym mało kto z nas lubi losowość. Zdecydowanie preferujemy takie działanie, na które przynajmniej pozornie mamy wpływ. Dzięki temu, jeśli nasz wybór okaże się trafny będziemy mogli podnieść swoją samoocenę. W razie ewentualnej wpadki.., no cóż większość z nas do perfekcji opanowała szukanie winnych własnych niepowodzeń.
Wybór losowy funduszu dla wielu będzie więc nie do zaakceptowania. A wybór najgorszego? No cóż tu również sytuacja nie jest najlepsza. Przeczy to przecież zdrowemu rozsądkowi: „jak to, mam wybrać najgorszego?! Dlaczego? Przecież logiczne jest, że należy trzymać się najlepszych”. A przynajmniej pozornie logiczne.
Psychologowie znają pojęcie „prawa regresji do średniej”, w skrócie oznacza ono, że w odpowiednio dużej próbce danych wyniki znacząco odbiegające od średniej wykazują tendencję do tego, by do tej średniej wracać.
Zasada te fantastycznie sprawdza się również na rynku kapitałowym. Zarządzający oraz fundusze, które osiągają wyniki mocno odchylone od średniej w danym okresie, nie są w stanie przez długi czas tych ponadprzeciętnych stóp zwrotu utrzymać. Fundusz wybitny w jednym roku, może się okazać przeciętnym a nawet najgorszym w kolejnym.
Po pierwsze – zarządzający są wyłącznie ludźmi i podejmują czasem lepsze a czasem gorsze decyzje (zwłaszcza w czasie hossy decyzje są lepsze, ale wtedy większość z nas jest „królami inwestowania”). Po drugie zaś, istnieje spora szansa, że zarządzający, który uzyskał bardzo dobre wyniki, odejdzie z danego funduszu albo do takiego, który lepiej płaci, albo założy własną działalność (w Polsce może to nie było to działanie zbyt popularne, ale pierwsze jaskółki takich zachowań wreszcie mamy). Dla odmiany zarządzający, uzyskujące złe wyniki może wylecieć z roboty i na jego miejsce pojawi się taki, który się będzie starał. Albo dotychczasowy będzie musiał przemodelować swoją strategię.
Większość oglądająca telewizję, zna reklamę jednego z funduszy inwestycyjnych „W 2006 roku Polacy wybrali Arkę, rok wcześniej również, podobnie w 2003 i w 2004”. Cytuję z pamięci, ale sens jest zachowany. Stopy zwrotu prezentowane w reklamach są imponujące. Arka okresowo reklamuje albo fundusz zrównoważony, albo akcyjny. Zapoczątkowała również trend, który nazwałem „regułą stu procent”. Chodzi o to, żeby w reklamie podać, że zarobiło się sto procent. Inne fundusze ochoczo podchwyciły ten pomysł. W końcu 100 procent robi wrażenie. A to czy miało to miejsce w ciągu dwóch, trzech, czy pięciu lat, doda się małym druczkiem.
Wróćmy jednak do wyboru Polaków.
W 2002 roku miałem przyjemność prowadzić dla jednego z dzienników comiesięczny ranking funduszy inwestycyjnych. Zasada oceny, którą opracowałem była banalna. W każdym miesiącu najlepsze trzy fundusze były punktowane odpowiednio +3, +2 i + 1 pkt. Trzy najgorsze zaś odpowiednio –3 pkt, - 2 pkt i –1 pkt. Cała reszta dostawała +0,5 pkt, jeśli była lepsza od średniej z wyników wszystkich funduszy, -0.5 pkt jeśli była poniżej średniej.
Ranking prowadziłem do maja 2002 (później ktoś go przejął). Na ostatnim miejscu w kategorii funduszy akcyjnych znalazła się Arak akcyjna (-7 pkt), w kategorii funduszy zrównoważonych Arka Zrównoważona (-10 pkt). Największy historycznie spadek funduszu akcyjnego ARKA wyniósł 35,5 procent i trwał od marca 2000 do października 2002. Przez dwa i pół roku ludzie tracili pieniądze.
W 2002 roku Polacy, którzy wybrali Arkę stracili 11.3 procent, w 2002 – 14.7 procent (na marginesie w 2002 indeks WIG spadł tylko 3 procent).
Poniżej zestawienie jak wyglądał, ten fundusz na tle indeksu WIG 20 od początku swoje działalności.

Główny wniosek, jaki można wysunąć patrząc na te wyniki, to mówiąc obrazowo „fundusz jest napakowany po sufit w akcje”. Dzięki temu, w czasie silnej hossy mógł być liderem wzrostów. W czasie bessy, istnieje spore prawdopodobieństwo, że też będą liderem. Ale spadków. W 2002 roku był to jeden z najgorszych funduszy,. Gdyby zastosować strategie wyboru najgorszego, dziś można było być zadowolonym. Pamiętając o prawie regresji do średniej, wybór najlepszego wcale nie musi być najbardziej optymalnym wyborem.
Choć, jak mawia zarządzający funduszem Acorn Fund – Ralph Wanger: „Jest jeszcze jeden powód, dla którego lepiej inwestować za pośrednictwem funduszu inwestycyjnego niż samodzielnie. Masz kogo winić w razie wpadki.”


Komentarze
Pokaż komentarze (13)