“Nauka opiera się na przekonaniu o słuszności korzystania z doświadczeń, wysiłków i posługiwania się rozumem, magia zaś - na wierze, że nadzieja nie może zawieść, a pragnienie oszukać. Teorie naukowe są narzucone przez logikę, magiczne – przez kojarzenia wyobrażeń pod wpływem pragnień”
Bronisław Malinowski
Inwestorzy uwielbiają myślenie magiczne. Nadzieja, na szybkie i oczywiście znaczące zyski idzie w parze ze strachem przed stratami. W czasie, gdy posiadane przez nas aktywa rosną wierzymy, że dzieje się tak dzięki naszym umiejętnościom doboru i wnikliwej analizy rynku. Gdy portfel koroduje w wyniku strat, oskarżamy o to innych – rynek, analityków, komentatorów, zarząd spółki, która mamy w portfelu i po prostu ONYCH.
Bardzo często niemożność do przyznania się do błędu prowadzi do efektu utopionych (wsiąkniętych) kosztów – duża strata powoduje, że nie możemy jej zamknąć bez myślenia o utraconych pieniądzach, żyjąc nadzieją, że może jednak się uda straty odrobić. Tymczasem one rosną i rosną...
Próba zrozumienia otaczającej rzeczywistości i brak chęci przyznania się do popełnionego błędu prowadzi do szukania pozytywów w niekorzystnej dla nas sytuacji. Wypieramy wówczas jasne i przejrzyste komunikaty, mówiące “jest źle”, a czepiamy się jak tonący brzytwy każdego “ale, przecież....”.
Trzynastego kwietnia w piątek, spółka Hutmen związana z Romanem Karkosikiem wystosowała interesujący komunikat. Wynikało z niego, Huta Metali Nieżelaznych Szopienice (Hutmen posiada w niej 61 proc. udziałów) poniosła znaczące straty w wyniku transakcji zabezpieczających na rynkach kontraktów terminowych na miedź i cynk. Strata wyniesie 44 mln PLN (zysk netto Hutmena w 2006 wyniósł 32 mln PLN).
Fora internetowe w czasie weekendu kipiały aktywnością. Inwestorzy analizowali, szukali, zastanawiali się. Posiadacze akcje Hutmena tłumaczyli sobie, że to dobra wiadomość. Inni, uważali, że to dobra okazja do kupna, bo w poniedziałek spadnie, gdy “frajerzy” w panice pozbędą się dobrych akcji. Jeszcze inny tłumaczyli, że to zła informacja, wykazując dlaczego. Ci jednak byli w mniejszości.
Zadziwiała jednak wiara i nadzieja, że może jednak będzie dobrze. Fascynująca była obserwacja “myślenia magicznego” inwestorów. Magicznego, choć pozornie logicznie i na spokojnie analizowanego. Szkoda, że popartego w wielu przypadkach znikomą wiedzą o specyfice rynku terminowego, i transakcji zabezpieczających w szczególności.
Przede wszystkim od początku uderzało coś, co można nazwać “wyparciem”:
“wyparcie – mechanizm obronny, dzięki któremu reprezentacje psychiczne, takie jak lekotwórcze pragnienia, wyobrażenia i myśli są usuwane do nieświadomości. Wyparcie ma miejsce, kiedy zaspokojenie popędu – choć przyjemne – wiąże się z ryzykiem doznania przykrości ze względu na inne wymagania”
Słownik psychoanalizy, Stig Fhaner, GWP, 1996
Przedmiotem wyparcia, było jasne i precyzyjne zdanie zamieszczone w komunikacie:
“[straty poniesiono w wyniku transakcji] zawartych poza obowiązującymi procedurami zawierania transakcji zabezpieczających"
Nawet dla człowieka nie mającego pojęcia o rynku finansowym, przesłanie tej informacji jest jasne. Zwłaszcza, że w dalszej części poinformowano o zawieszeniu Prezesa Zarządu oraz poinformowaniu Komisji Nadzoru Finansowego. Ktoś coś zawalił.
Gdy już inwestorzy zepchnęli w mroki nieświadomości negatywną informację, zaczęli analizować całą resztę.
.........
CAŁOŚĆ MATERIAŁU na http://www.futures.pl/?did=260


Komentarze
Pokaż komentarze (8)