Kalkulatory w dłoń
przez Skarb Państwa mają jednak wartość. W ciągu roku Sejm ma określić
zasady ich wyceny.
Obligacje można kupić do tej pory w antykwariatach oraz na Allegro. Swoją
drogą ciekawe, czy ceny aukcji wzrosną. W tej chwili chętni na obligację z
1935 roku (wykup po 50 latach) o nominale 100 zł i oprocentowaniu w
wysokości 3 procent oraz 6 procentową pożyczkę z 1934 roku o nominale 50
zł a są skłonni zapłacić 57 zł.
Wygląda więc na to, że cena jest okazyjna. 3 procent od 100 zł płacone
przez rok przez pięćdziesiąt lat nie jest kwotą imponującą.
Nieco lepiej wygląda to przy wyżej oprocentowanych pożyczkach. Nie wiadomo
co Sejm zrobi z kwestią “wymiany” pieniędzy w 1950 roku. Nie wiadomo też,
czy będzie uwzględniona rekompensata za nieterminową spłatę.
Jako ciekawostkę można podać, że dwa lata temu sąd odrzucił roszczenia
Macieja I, który odziedziczył obligacje o wartości nominalnej 36 tys.
złotych. Posiadacz obligacji wycenił je na 3,8 mln PLN. Czy takie zwroty
będą możliwe? Nie wiadomo; może się jednak okazać, że na kupowanych
jeszcze niedawno za kilkadziesiąt złotych papierach będzie można nieźle
zyskać.
A może ktoś przypomni pomysł z początku lat dziewięćdziesiątych i tymi
obligacjami będzie można płacić za akcje prywatyzowanych spółek?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)