Z triumfem wtedy pytają: „i co? Miało być tak źle, a tymczasem rośnie, rośnie, rośnie”.
Związek notowań na rynkach akcji z aktualną polityką gospodarczą jest mniej więcej taki sam, jak spadek zachorowalności na raka w związku z wprowadzoną tydzień wcześniej drastyczną podwyżką cen papierosów (lub programu antynikotynowego).
Posłużę się jeszcze raz wykresem (zaktualizowanym), który zamieściłem na futures, przy okazji premierowania Kazimierza Marcinkiewicza.

Kolejne numery na wykresie wyznaczają obszar urzędowania każdego premiera:
1. Jan Krzysztof Bielecki
2. Jan Ferdynand Olszewski
3. Waldemar Pawlak
4. Hanna Suchocka
5. Waldemar Pawlak
6. Józef Oleksy
7. Włodzimierz Cimoszewicz
8. Jerzy Buzek
9. Leszek Cezary Miller
10. Marek Belka (dwukrotnie)
11. Kazimierz Marcinkiewicz
12. Jarosław Kaczyński
Zgodnie z logiką, która każe mówić, że obecna koniunktura na rynku akcji jest pochodną polityki aktualnej ekipy rządzącej, nieśmiało zwracam uwagę na fakt, iż swoje rekordy indeks WIG bił również za czasów Bieleckiego (1)
Suchockiej (4) – wzrost przez całą kadencję
Millera (9) – wzrost przez całą kadencję
Belki (10) – wzrost przez całą kadencję
Marcinkiewicza (11) - wzrost przez całą kadencję
Kaczyńskiego (12) - wzrost przez całą dotychczasową kadencję
Katastrofalnie zachowywał się w czasie rządów Olszewskiego (2)
„Drugiego” Pawlaka(5) – choć tu podzieliło się pół na pół – najpierw mocno rosło, by później mocno spadać
Buzka (8) – stagnacja
I jeszcze jako Bonus, coś dla zwolenników prostego wyjaśniania świata – wykres zmian naszego indeksu WIG i zmian indeksu Dow Jones.
Czyżby za wzrostami cen akcji amerykańskich spółek też stał polski rząd?



Komentarze
Pokaż komentarze (33)