Nie chodzi ani o Kubusia Puchatka, ani o Uszatka, ani o Paddingtona. Mowa o funduszach Małych i Średnich Spółek, w skrócie nazywanych MiŚ-iami.
Celem tego rodzaju funduszy jest inwestowanie w akcje firm o małej i średniej kapitalizacji (czyli mówiąc banalnie – wielkości).
Jeszcze do niedawna przedstawiciele tych instytucji unikali tego rodzaju inwestycji. Skupiano się na inwestycjach w przedsiębiorstwa na tyle duże, by nie było kłopotu z kupnem i sprzedażą ich akcji. Małe firmy były uważane za zbyt ryzykowne i często przedstawiciele funduszy powtarzali, że inwestycja w zbyt małe przedsiębiorstwa mogła by się wiązać z wywołaniem zbyt silnego wzrostu ceny.
Zdarzali się zarządzający, którzy od czasu do czasu wybierali tego rodzaju firmy – przy czym zwykle były to staranie wyselekcjonowane przedsiębiorstwa, które dawały duże szanse na rozwój biznesu (a w konsekwencji na dołączenie do grona dużych spółek).
Niestety kilkuletnia hossa doprowadziła do tego, że zarządzający funduszami byli na głodzie. Akcje dużych spółek już kupiono. Dobrych średnich również. Więc powoli i ostrożnie zaczęto kupować akcje firm mniejszych.
A ostatecznie kupowano niemal wszystko jak leci.
Również spółki typu Toora, o których w kuluarach nie miano zbyt dużego mniemania, a z których w ostatnim czasie ewakuują się instytucje.
W czasie jednego z prywatnych spotkań przed debiutem JW. Construction w rozmowie z jednym zarządzających na pytanie, dlaczego wchodzą w tę spółkę mimu tylu wątpliwości padło: „bo inni też kupują”
W konsekwencji stało się to, czego kilka lat wcześniej się obawiano. Skupując ogromnymi aktywami akcje małych firm doprowadzano do ich wzrostu o kilkadziesiąt a nawet kilkaset procent.
Publice – czyli klientom funduszy – bardzo się to podobało. Zaczęły więc powstawać MiŚ-ie. Fundusze inwestujące wyłącznie w ten rodzaj firm. Ciekawostką było to, że zaczęto ograniczać inwestorom możliwość nabywania jednostek takich funduszy. Po prostu w pewnym momencie ogłaszano, ze fundusz ma już zbyt duże aktywa i nie można dalej brać w nim udziału. W sumie rozsądnie.
Od czasu do czasu ponownie go otwierano, na kilka dni, i znów ograniczano dostęp.
W każdym razie dzięki temu, że fundusze dysponowały ogromnymi środkami były w stanie podbić cenę akcji skupując je po coraz wyższych cenach. Wyniki funduszy należały zaś do jednych z najlepszych, przyciągając pieniędze nowych inwestorów, za które znów należało kupować, i wydawało się, że może to trwać bez końca.
Tymczasem dokładnie tak samo jak pod koniec każdej hossy, na rynek zaczęły wchodzić akcje spółek o bardzo wątpliwej „jakości” (bądź debiutanci obiecujący gruszki na wierzbie, bądź nowe emisje spółek, które jeszcze nie dawna były zaliczane do spółek „śmieciowych”). Podaż przygniotła rynek.
W rezultacie MiŚ-iom urwało się oczko. Lipiec należał do najgorszych miesięcy w karierze wielu z nich. Być może do wielu zarządzających dotarło, że fantastyczne wyniki nie są związane z ich ponadprzeciętnymi umiejętnościami – nie sztuką jest podnosić cenę, dzięki odpowiednio dużym aktywom. Na pewno zaś do części klientów dotarło, że inwestycja w fundusze to nie maszynka do robienia pieniędzy.
Pod koniec hossy internetowej powstało kilka funduszy inwestujących w akcje nowych technologii. Po spadkach przekraczających 40 procent zostały pozamykane. Dziś nie ma po nich śladu – zostały zamknięte lub przekształcone w innego rodzaju fundusze. Prawdopodobnie część z MiŚ-iow spotka podobny los, jeśli rynek ogranie kilkuletnia bessa. A za kilka lat znów pojawi się kolejna moda. I znów schemat się powtórzy.
Wyniki funduszy Małych i Średnich Spółek w lipcu 2007
Pioneer FIO MiŚ Polska
- 10.20%
- powstał w lipcu 2005
- najgorszy miesięczny wynik w historii
Millennium FIO MiŚ Spółek
-9.2%
- wystartował w lipcu 2007
- najgorszy miesięczny wynik w historii
–7.19%
- powstał w październiku 2006
- najgorszy miesięczny wynik w historii
DWS Polska FIO Top 25 Małych Spółek
-6.94%
- powstał w grudniu 2002
- najgorszy miesięczny wynik w historii
AIG FIO Małych i Średnich Spółek
-6.92%
- powstał w listopadzie 2006
- najgorszy miesięczny wynik w historii
-6.37%
- powstał w czerwcu 2006
- najgorszy miesięczny wynik w historii
SKARBIEC - MAŁYCH I ŚREDNICH SPÓŁEK
-6.03%
- powstał w lipcu 2007
ING FIO Małych i Średnich Spółek
-5.33%
- powstał w listopadzie 2001 (1 października 2005 przekształcony z funduszu ING FIO EuroClick)
- najgorszy miesięczny wynik w historii
Ciekawostką jest fakt, że miesiąc po szczycie hossy internetowej 2000 roku Skarbiec uruchomił fundusz Skarbiec NET - inwestujący w firmy nowych technologii. Czy MiŚ Skarbca też wyląduje na śmietniku historii jak Skarbiec NET?



Komentarze
Pokaż komentarze (13)