Krzysztof Leski z uporem (i słusznie) tropi bzdury zwiazane z procentami w różnego rodzaju ankietach opisywanych w mediach.
Linka do tagów: statystyka na blogu K. Leskiego
Za jakiś czas (no powiedzmy lat kilkanaście) ten bój może być skazany na porażkę.
Nowy minister MEN według doniesień prasowych podpisał rozporzędzenia o pdostawach programowych. Wyłącznie Gazeta Wyborcza pochyliła się nad sprawą procentów (słyszałem już to wczoraj w Trójce, ale nigdzie nie mogłem tego potwierdzić)
"Podobnie z matematyką. - Do tej pory zaczynałem gimnazjum od zaawansowanych działań na procentach. Ich podstawy dzieci poznawały już w podstawówce. Teraz, jednym rozporządzeniem, minister całe procenty przeniósł do gimnazjum. Będę musiał zaczynać je od początku, choć w podręcznikach są zupełnie inne, bardziej zaawansowane ćwiczenia - mówi Dariusz Kulma, matematyk z Gimnazjum nr 2 z Mińsku Mazowieckim."
Dla przeciwników GW, to że w niej sie coś znajduje to już fakt, że to nieprawda.
Zobaczmy więc co jest w źródle. Najpierw rozporządzenie.
No i mamy
" 4. W zał. nr 2 „II etap edukacyjny klasy IV-VI”:
1) pozostawić w treściach nauczania procenty i obliczenia procentowe, których zastosowanie widzimy w codziennym życiu"
Proszę mamy dowód na to, że GW kłamie !!!
Ale zerknijmy do załącznika II
Okazuje się, że procenty pojawiają się DOPIERO w gimnazjum (III etap edukacyjny).
Czyli, może jednak nie ma tych procentów. Nic już nie rozumiem???
Poza tym, ze dla nauczycieli podstawą jest załącznik ze szczegółowymi zagadnieniami a nie opisowe stwierdzenie.
W każdym razie fantastycznie. Nowy minister zmienia znów zasady tydzień przed rozpoczęciem roku.
Czy nasze władze rozumieją słowo stabilność?


Komentarze
Pokaż komentarze (11)