Rynek giełdowy jest systemem złożonym. Każdego dnia wpływa na zachowania jego uczestników miliony informacji. Jedne mają większe znaczenie, inne mniejsze. Co więcej czasami bardzo podobne fakty interpretowane są zupełnie odmienne.
Nie ma w tym nic dziwnego, jeśli ma się świadomość "emocjonalności" graczy giełdowych.
Na sesji piątkowej w USA doszło do sporego spadku cen akcji. Najważniejsze indeksy traciły po 2.5%. W zupełnie normalnej sytuacji można by się spodziewać, że nasz rynek akcji zareaguje na tak silną przecenę w poniedziałek. "W normalnej".....
Wybory w Polsce - a przede wszystkim ich wynik (również frekwencyjny) prawdopodobnie powoduje, że wiele osób zastanawia się jakie będzie otwarcie.
Pozornie powinno być dobre - w końcu wygrała partia prorynkowa. Ale gdzieś tam w głowie się kołacze myśl, no dobra ale w USA spadło. I zaraz następuje kolejna - "a jeśli spadnie zbyt mocno, to znaczy, że jednak wynik wyborów nie ma aż takiego znaczenia".
W każdym razie dzisiejsza sesja będzie prawdziwym festiwalem interpretacji. Festiwalem, który zawsze jest zabawny.
Dla osób niezorientowanych w zasadach tej gry parę wskazówek, co do możliwych komentarzy.
Jeśli ceny akcji spadną:
- "Rynek mocno odczuł skutki piątkowego załamania na giełdzie amerykanskiej. Wybory nie miały takiego wpływu na decyzje inwestorów."
- "Wynik wyborów został już wcześniej zdyskontowany przez inwestorów i na poniedziałkowej sesji największe znaczenie miała jednak spadkowa tendencja na giełdach amerykańskich w piątek.
- "inwestorzy źle przyjęli możliwość stworzenia nowego rządu przez PO"
- "Euforia po wynikach wyborów jest uzasadniona. Nawet zla sesja w USA nie miała takiego znaczenia dla inwestorów na GPW"
Jeśli ceny otworzą się wysoko, a w czasie dnia spadną:
- "Na otwarcie poniedziałkowej sesji inwestorzy przede wszystkim zareagowali na wynik wyborów, w trakcie dnia emocje były studzone i przypomniano sobie o niekorzystnej sytuacji rynku aemrykanskiego, który w piątek ...."


Komentarze
Pokaż komentarze (5)