Kiedy słyszę i czytam, że Niemcy przegrały II wojnę światową to myślę, że jest to półprawda z naciskiem na oszustwo, bo reasumując Niemcy jednak tę wojnę wygrały. Świadczy o tym ich dzisiejsza pozycja polityczno gospodarcza w UE, czy cierpliwe w wypychanie USA z polityki europejskiej. Oczywiście, pomogły temu zarówno dawniej jak i dzisiaj same Stany Zjednoczone, które finansując Niemcy po II wojnie planem Marshalla oraz przeprowadzając powierzchownie akcję "Persil" uczyniły z tego kraju na powrót do puszkę Pandory. Dzisiaj Waszyngton zachowuje się w znanym nam stylu. Myśli wyłącznie o własnych interesach, a nie o tych, których w tę interesy wciągnął. Dziś USA idą niesławną drogą Roosevelta, który swoimi działaniami doprowadził do butnej hegemonii Niemiec w Europie lat trzydziestych, kiedy to pożyczkami amerykańskimi wspierano NSDAP, co doprowadziło do wybuchu II wojny światowej. Niemcy znów korzystają z okazji i się zbroją, aby jak przed niemal stu laty przyjść i ponownie podpalić polski dom. My tymczasem bawimy się w ukraińskiego św. Mikołaja i... w niemiecką pomoc zimową. Nie kłamię, wystarczy porównać działania pana Owsiaka z działaniami III Rzeszy i znaleźć jakieś różnice, ale takich się nie znajdzie, bo, może po za samym celem. Zarówno bowiem wtedy w Niemczech jak teraz w polskiej imprezie pana Owsiaka do zbiórki społecznie zatrudnia się dzieci, lokalne władze, znane osoby, organizuje się aukcje oraz koncerty, rozdaje się także...serduszka. Tak więc, kto wygrał, a kto przegrał? Kto kątem a kto ofiarą, skoro nawet w tak drobnej sprawie jak dobroczynność wspieramy się na złej stronie mocy?
Inne tematy w dziale Rozmaitości