Nic nowego pod słońcem
prawda boli?!
3 obserwujących
479 notek
94k odsłony
  138   0

Pielgrzymka słowiańska - MUZEUM POCZĄTKÓW PAŃSTWA POLSKIEGO W GNIEŹNIE

Pielgrzymka słowiańska - MUZEUM POCZĄTKÓW PAŃSTWA POLSKIEGO W GNIEŹNIE

https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Pocz%C4%85tk%C3%B3w_Pa%C5%84stwa_Polskiego_w_Gnie%C5%BAnie

https://www.muzeumgniezno.pl/

https://www.muzeumgniezno.pl/wystawa,31,-przedpolska--ziemie-polskie-w-czasach-plemiennych-.html

https://www.muzeumgniezno.pl/wystawa,30,-wolin-slowian-czy-wikingow?-.html

9.04.2022

Dojście do muzeum od dworca PKP Gniezno, jest długie (kilka km), ale łatwe: ulicą na lewo do niedużego jeziora, a potem obejść jezioro dookoła.

Muzeum znajduje się w ogromnym budynku połączonym ze szkołą średnią (liceum).

Dalej wybudowano ostatnio kolegium europejskie Uniwersytetu Poznańskiego wraz z kompleksem domów studenckich.

Po zakupieniu biletu na końcu dużego holu, wystawy można zwiedzać samemu kierując się według strzałek na podłodze.

Wystawa stała mieści się w trzech dużych salach piwnicy - nieprzyjemne zaskoczenie dla mnie: będąc po wykształceniu administracyjnym spodziewałem się, że dostanę do zobaczenia wystawę wyjaśniającą początki państwa polskiego w chronologicznym ciągu rozwojowym historycznym, gdzie potrzeba utworzenia państwa i prawa wynikła z konieczności dziejowej zapewnienia tworzącemu się narodowi polskiemu bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, oraz ośrodka władzy państwowej, ale ku mojemu szokowi jest to wystawa tylko i jedynie tzw. "chrztu Polski", jakby dzicy Słowianie wzięli się znikąd w tym miejscu Europy, gdzie spłynęła na nich łaska dostąpienia kultury semicko-chazarskiej wraz z religiami judeo-chrześcijańskimi.

Zdenerwowało mnie to, przecież to zupełnie nie tak było, wręcz jest to kłamstwo, uproszczenie historyczne.

Miałem też okazję posłuchać opowieści pani kustosz dla grupy zwiedzających dzieci, gdy grzechotki gliniane pokazane na wystawie objaśniała ona jako stosowane do odstraszania złych duchów - następne kłamstwo oparte na analogiach z innych kultur (afrykańskich?).

Grzechotki gliniane służyły dzieciom do zabawy lub tak jak podano na wystawie w Pabianicach: ponieważ większość dźwięków wydają w zakresie niesłyszalnym przez człowieka, a słyszalnym przez zwierzęta, służyły do odstraszania dzikich zwierząt.

Słowianie byli to mądrzy ludzie i takich głupot nie robili, tzw. abstrakcyjne "złe duchy", luźne, bez pochodzenia (diabły), pojawiły się dopiero po narzuceniu Polsce kultury semicko-chazarskiej i religii judeo-chrześcijańskich.

Kultura słowiańska znała tylko demony słowiańskie pochodzące od sił przyrody, które wykonywały konkretne czynności, np. wodniki lub utopce: złe, dobre, lub o zmiennych nastrojach (kapryśne).

Dla Słowian stwory całkowicie złe, we wszystkich cechach, to zupełny absurd - stąd taka pokraczność tzw. "diabłów ludowych", bo samo wyobrażenie sobie diabła jako stwora, na którego można zrzucić odpowiedzialność za zły uczynek, jest bezsensem dla Słowian - rozumnych i rozsądnych, z natury praktycznych, racjonalnych, ale też obdarzonych dużą fantazją.

W ciągu zwiedzania na piętrze także wystawy czasowe "PrzedPolska plemienna" i "Wolin" oraz kilka innych wystaw, w tym archeologicznych.

Już te liczne znaleziska archeologiczne z wystawy dla ziem polskich w okresie plemiennym powinny zostać włączone do wystawy podstawowej świadcząc o tym, że państwo polskie powstało na rozwiniętym gruncie społecznym i gospodarczym.

Warto tu też przypomnieć, że tzw. "szlak bursztynowy" i inne szlaki handlowe, np. na Ruś, były szlakami kupieckimi bezpiecznymi, a to oznacza, że lokalni książęta dbali zarówno o ich przejezdność, stan techniczny: drogi przez puszcze, mosty, groble, myto, cła, jak też o bezpieczeństwo przed rozbójnikami, co świadczy o dobrej organizacji i współpracy między-plemiennej już w okresie przed-państwowym.

O zaawansowanej penetracji handlowej ziem polskich wzdłuż określonych szlaków handlowych świadczą liczne znaleziska skarbów monet różnego pochodzenia: rzymskich, arabskich i innych (muzeum pieniędzy w Łodzi), były też chyba składy towarów, jednak surowce organiczne rozłożyły się, przetrwały tylko duże skarby bursztynu.

Polska jest w tym szczęśliwym położeniu, że mamy dużo dokumentów historycznych pisemnych obcych, w tym chrześcijańskich, o których wiemy, że są mało wiarygodne, a co najmniej tendencyjne, więc jest konieczność analizy faktów, znalezisk archeologicznych i pomysłowości w hipotezach, interpretacjach.

Wprost nie do uwierzenia jest to, że niektórzy Polacy tak zaangażowali się w machinę propagandową Kościoła katolickiego i (judeo-)chrześcijaństwa, że usiłują negować oczywiste wnioski tyczące kultury słowiańskiej wynikające z analizy faktów archeologicznych dla ziem polskich.

Ciekawostki:

- z nietypowych rzeczy zauważyłem tylko średniowieczny przedmiot interpretowany jako kłódka.

Personel: młodzi pan i pani, uprzejmi, ale niezbyt rozmowni.

Krytyka:

Według mnie muzeum zostało założone jako muzeum tzw. "chrztu Polski", "tysiąclecia państwa polskiego" i nadal pozostaje takim, ale jest to błąd - obecnie potrzebna jest tam zmiana koncepcji i reorganizacja wystawy, aby pokazać chronologiczną ciągłość historyczną państwa polskiego, które powstało przecież znacznie wcześniej jako państwo Popiela, a później piastowskie, gdzie tzw. "chrzest Polski" był potrzebny politycznie tylko po to, by uchronić państwo polskie przed groźbą "wypraw krzyżowych" i zniszczenia, które spotkało Słowian połabskich z rąk niemieckich i później Prusów z rąk krzyżackich.


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura