kbls kbls
219
BLOG

Mentalni Arystokraci

kbls kbls Kultura Obserwuj notkę 0

Tekst powstał dla portalu exformers.com

Spo­łecz­nie zaan­ga­żo­wany rap. Poezja w muzyce z blo­ków. Pro­blem toż­sa­mo­ści arty­sty roz­dar­tego mię­dzy spu­ści­zną dzie­jową wiel­kich pol­skich wiesz­czów, a życiem w rów­nie wiel­kim mie­ście, czę­sto peł­nym pokus, grze­chów i dymu niko­ty­no­wego. Poczu­cie misji w galo­pu­ją­cym świe­cie, gest sprze­ciwu wobec zasta­nego porządku, który nawet nie jest kon­ser­wa­tywny. Pochwała wol­no­ści, zga­nie­nie samo­woli. Bunt prze­ciw… bun­towi? Jaka jest nowa płyta Paria­sów? Na wstę­pie uwaga – jeśli chce­cie prze­czy­tać, że beaty są fajne, wokale też są fajne, a tek­sty są mądre, plus jesz­cze Włodi zali­czył mega pro­gres, a Pel­son wresz­cie popra­wił dyk­cję – zapra­szam do jakiejś recen­zji. Ja tu chcę sobie prze­my­śleć czym tak naprawdę jest Pro­jekt Parias, bo dla mnie chyba czymś wię­cej niż zwy­kłym krążkiem.

To jest rap, a recen­zen­tem zawsze jest beton!

Pierw­sza odsłona Pro­jektu Parias? Eldo w koszulce Homo Var­so­vien­sis (szybko w opi­sie na gg zago­ściło zaadap­to­wane Homo Lodzien­sis), Włodi tro­chę od czapy, walka z esta­bli­sh­men­tem w tek­ście ponad 60% ter­cetu zdol­nych rape­rów z War­szawy. Już wtedy – mimo nie­do­cią­gnięć, jakim było na przy­kład tro­chę dziwne wcho­dze­nie w bit Wło­diego — ciarki obfi­cie galo­po­wały po ple­cach, a oko krą­żyło po forach inter­ne­to­wych w poszu­ki­wa­niu jakich­kol­wiek prze­cie­ków, infor­ma­cji, pogło­sek i plo­tek. Potem beefy z Peją, w któ­rych wygrał mimo wszystko hip-hop, przez wszyst­kie strony sporu two­rzony na mistrzow­skim pozio­mie, wresz­cie zajawka do kawałka Kariery z Pyska­tym i pierw­szy sin­giel – Dobosz. I tu zaczyna się praw­dziwa jazda…

Gdy uro­dzona w mojej uko­cha­nej Łodzi poetka, Joanna Kul­mowa sta­wiała swoim prze­pięk­nym cha­rak­te­rem pisma ostat­nie wersy wier­sza „Wer­bel” nie przy­pusz­czała chyba, że w 2011 roku trzech sto­łecz­nych muzy­ków tchnie w utwór kom­plet­nie nowego ducha, dając jed­no­cze­śnie swoim odda­nym fanom prak­tyczną i prag­ma­tycz­nie uży­teczną man­trę do cyto­wa­nia w momen­tach zwąt­pie­nia. „Dobo­sza” prze­słu­cha­łem na wszyst­kie strony, dogłęb­nie jak zawsze, gdy tekst oprócz zachwytu i emo­cji budzi także reflek­sję i inspi­ruje do dzia­ła­nia, inter­pre­to­wa­nia i powielania.

Pieśń stra­ceń­ców, despe­ra­tów, któ­rzy świa­domi swo­ich sła­bo­ści wal­czą w imię obrony wła­snej dumy, bez­sku­tecz­nie, bez nadziei na zwy­cię­stwo, ale z deter­mi­na­cją, do końca. Pariasi mają wer­bel, spo­kój ducha i ogromną siłę. Ktoś powie, że to nie nowość, moty­wa­cja, ener­gia w rapie jest częst­sza niż wpadki pol­skiego rządu. Ale czy ktoś potrafi dawać kopa w goły, i tak zbity przez wielu wro­gów, tyłek w tak dosadny i per­fek­cyjny spo­sób? To nie jest przy­jemne „dasz radę”, tylko gorz­kie „idź, bo choć jesteś bez szans, musisz to zro­bić”. Chry­ste kochany, jeśli sin­giel pobu­dził mnie do takich prze­my­śleń, co będzie dalej? 

Świa­do­mość to niebezpieczeństwo

Spraw­dzam płytę i od razu w pierw­szym kawałku sły­szę w co wcią­gają mnie pano­wie z War­szawy. Jeste­ście zako­chani w nie­sza­blo­no­wych poglą­dach, w sta­wa­niu ością w gar­dle mass-mediom, popu­lar­nym opi­niom i pseu­do­au­to­ry­te­tom? Od pierw­szej do ostat­niej pio­senki dosta­nie­cie solidną por­cję walki z poli­tyczną popraw­no­ścią, postę­pu­ją­cym ogłu­pie­niem i ata­ku­ją­cym zewsząd przy­mu­so­wym „postępem”.

Kim bowiem jest Parias w dzi­siej­szych cza­sach? Wystar­czy rozej­rzeć się wła­śnie w tych oble­śnych, kipią­cych obłudą, tan­det­nych, kiczo­wa­tych do bólu, do wkur­wie­nia, do sza­leń­stwa krzy­kli­wych i obra­zo­bur­czych mediach. Ser­wują nam wciąż tą samą papkę z Woje­wódz­kim, Hoł­dy­sem, czy Mel­le­rem, któ­rzy zapew­nią nas, że bun­to­wać się można jedy­nie prze­ciwko war­to­ściom naszych przod­ków, że popraw­ność poli­tyczna jest cał­kiem jazzy, a myśle­nie odchy­lone od ogółu jest „faszy­zmem”, „zaco­fa­niem”, lub „Ciem­no­gro­dem”. Nie ma mło­dzieży, nie ma Boga, jest facebook.

Paria­sem staje się więc każdy, kto prze­ciw papce wystąpi – pra­wi­cowy publi­cy­sta, ktoś kto pierw­szy wyj­dzie przed sze­reg mówiąc, że nie wolno narzu­cać woli mniej­szo­ści całemu spo­łe­czeń­stwu, dzia­łacz socjalny, który wal­czy o swo­ich pod­opiecz­nych z biu­ro­kra­tycz­nym sys­te­mem. Każdy, kto nie chce być Wzo­rowy, jak prze­wrot­nie opi­sują się rape­rzy w kawałku z koń­co­wej czę­ści płyty.

Wie­rzysz w Boga, albo cho­ciaż w war­to­ści jakim hoł­duje od lat nasza cywi­li­za­cja? A może cenisz sobie wol­ność, moż­li­wość samo­dziel­nego wyboru i wła­sno­ręcz­nego podej­mo­wa­nia decy­zji? Jest jesz­cze opcja, że śmiesz myśleć „po swo­jemu”. Odpo­wie­dzia­łeś tak na któ­reś z poprzed­nich? Dołą­czy­łeś tym samym do Paria­sów. Świa­do­mych sie­bie oraz tego jak bar­dzo tej wła­śnie reflek­sji nad sobą samym nie­na­wi­dzą bez­re­flek­syjni. Jak w afe­rze korup­cyj­nej w fut­bolu – jeśli znaj­dzie się choć jeden czy­sty, wszy­scy będą chcieli go znisz­czyć. Będzie bowiem dowo­dem, że była inna, uczciwa droga, a ich far­ma­zony o tym, iż ina­czej się nie dało są warte tyle ile przed­wy­bor­cze sondaże.

Parę wer­sów co powstały chwilę przed świtem

Pariasi jed­nak nie tylko mora­li­zują. Płyta jest także do szpiku kości praw­dzi­wym, peł­nym auten­tycz­nego żalu roz­li­cze­niem z prze­szło­ścią każ­dego z rape­rów. Drza­zgi tkwiące głę­boko w duszy prze­ka­zane na suro­wym bicie stają się intymną spo­wie­dzią, któ­rej każdy wraż­liwy odbiorca słu­cha z nie­uda­wa­nym prze­ję­ciem. Już w kolej­nym tracku rape­rzy komu­ni­kują jed­nak, że zosta­wiają to wszystko, wyplu­wają z sie­bie cały żal i smu­tek, bo są świa­domi iż roz­ża­la­nie się nad sobą jest drogą donikąd.

Liczy się tylko pisa­nie, sztuka, emo­cje i sza­cu­nek. Ostra opo­zy­cja wobec Salonu, kon­tem­pla­cja bycia spo­łecz­nym wyrzut­kiem, jawne przy­zna­nie się znane już z wcze­śniej­szej twór­czo­ści — “zbyt brzydki, bez lansu, by cho­dzić po Chmiel­nej”. “Jestem Parias — z defi­ni­cji na salo­nach nie bywam”. Na całej pły­cie zresztą twórcy kreują swój obraz nie­mal każ­dym kawał­kiem krzy­cząc kim są i kim chcie­liby być. Kogo uwa­żają za “swo­ich ludzi” i czego ocze­kują od tychże.

Każdy kolejny wers to obszerny, kom­pletny i dogłębny opis pobu­dek psy­cho­lo­gicz­nych czy też uwa­run­ko­wań spo­łecz­nych, które spra­wiają, że czło­wiek pra­gnie iść pod prąd, wypi­na­jąc się ser­decz­nie na kon­for­mizm i ocze­ki­wa­nia ocho­czo zgła­szane przez środo­wi­sko. To sza­lone życie ludzi idą­cych przez życie boso, ale w ostro­gach, bez pie­nię­dzy, ale z dumą i pew­no­ścią sie­bie. Sza­cu­nek dla korzeni, kul­tury, tra­dy­cyj­nych war­to­ści jak dobro, piękno, czy lojal­ność — obraz samot­nika wolno kro­czą­cego przez roz­sza­lałą pustynną burzę, który wbrew żywio­łom i roz­sąd­kowi brnie dalej i dalej w bez­na­dziej­nej wędrówce. Wszystko tak prze­ko­nu­jące, że aż głu­pio pro­wa­dzić z Paria­sami jaką­kol­wiek dyskusję.

Pomyśl co można zro­bić przez 16 wersów

Jak więc trak­to­wać Pro­jekt Parias? W dużym uprosz­cze­niu i reasu­mu­jąc wszyst­kie prze­my­śle­nia — ta płyta jest czy­stej wody mani­fe­stem spo­łecz­nym, który — jeśli dotrze do ludz­kich umy­słów i serc — ma realną szansę zmie­nić na lep­sze życie cał­kiem spo­rej liczby słu­cha­czy. Skła­dowe płyty to mię­dzy innymi defi­ni­cja pariasa w kawałku otwie­ra­ją­cym czy w Bez­czel­nych, walka z esta­bli­sh­men­tem, różo­wym salo­nem i wszę­do­byl­ską modą na popraw­ność poli­tyczną, ale jed­no­cze­sne roz­li­cze­nie z prze­szło­ścią w Drza­zgachZosta­wiam.Jest tu rów­nież bez­kom­pro­mi­sowa zachęta, wręcz wezwa­nie do cią­głej walki w Dobo­szu oraz Stąd do wiecz­no­ści, czy wresz­cie opty­mi­styczna podróż z Ple­ca­kiemMoimi ludźmi w długą drogę pełną nie­bez­pie­czeństw — nie­bez­pie­czeństw, przed któ­rymi prze­strzega kawa­łek W sekundę. Pro­jekt Parias. Płyta Men­tal­nych Artystów…

kbls
O mnie kbls

Bez wątpienia rozkochany w Łodzi i futbolu, coraz mocniej wierzący w możliwość przemian, zlokalizowany i zadeklarowany na prawym skrzydle. Popisujący dla różnorakich portali, studiujący, niepalący.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura