0 obserwujących
123 notki
113k odsłon
  288   0

Do Pana Profesora Zbigniewa Mikołejki

Autor niniejszego bloga rozumie, iż pluralizm jest rzeczą cenną i w społeczeństwach demokratycznych najważniejszą. Toteż nie dziwi się zbytnio opiniom prezentowanym w dzisiejszym Newsweeku przez Pana Profesora Zbigniewa Mikołejkę. Polacy mają prawo różnie zapatrywać się na istotę tragicznych wydarzeń jakich jesteśmy świadkami. To oczywiste. 

Lecz pod zasłoną pluralizmu nie może chować faktycznego braku jakiejkolwiek wiedzy w omawianej kwestii. To już jest niegodne osoby reprezentującej środowisko naukowe dodatkowo posiadające tytuł profesorski. Takie rzeczy trzeba piętnować bez względu na okoliczności tym bardziej, iż Pan Profesor Mikołejko pisze to w numerze w całości poświęconym tragicznym wydarzeniom w Smoleńsku. A piszę, Szanowny Czytelniku, zwyczajne bzdury:

Gdyby rząd Sikorskiego nie był pryncypialny w sprawie Katynia i gdyby nie doszło do zerwania stosunków z Rosją Sowiecką, być może później łatwiej byłoby się nam upomnieć o nasze groby. A tak mieliśmy kolejne ofiary, wyjście armii Andersa, zmarginalizowanie polskiej sprawy. Gdyby armia Andersa, wchodząc do Polski, połączyła się z potężna Armią Krajową, z Polską należałoby się bardziej liczyć.

Jest to rzekomo przykład polskiego typu myślenia, które przejawia się w ostatnich dniach, a które jak podaje w powyższym przykładzie Pan Profesor doprowadziły już Polskę do katastrofy w przeszłości.

Panie Profesorze. Jedna, zasadnicza uwaga w kwestii Pana fantastycznego, choć zupełnie płytkiego odwołania się do historii:

Data  zerwana przez Związek Radziecki  stosunków dyplomatycznych z władzami polskimi w Londynie to 25/26 kwietnia 1943 roku. Wówczas to ambasador w Moskwie Tadeusz Romer otrzymał notę  zerwaniu stosunków dyplomatycznych.

Armia Andersa natomiast, była ewakuowana na terytorium kontrolowane przez Brytyjczyków latem i jesienią 1942 roku.

Gdzie skutek a gdzie przyczyna?  Czy bardziej obrazowo: gdzie Rzym a gdzie Krym? 

Może lepiej gdy pozostawimy filozofom co filozoficzne, a historykom co historyczne. Zwłaszcza w takiej chwili jak ta.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura