55 obserwujących
5397 notek
1910k odsłon
  262   0

Czy kobieta musi być dziwką ?

Napisałem poniższy tekst parę dni temu, a dzisiaj przeglądając prasę trafiłem na artykuł w Do Rzeczy poświęcony tematowi poważnemu jak najbardziej, bo transformacji energetycznej. Ale jak tu skupić się na transformacji, kiedy tekst zilustrowany został dużym zdjęciem, na którym widać kilku szczelnie opiętych garniturami panów, biorących udział w dyskusji, ale najbardziej rzuca się w oczy siedząca w fotelu na pierwszym planie  efektowna blondynka z długimi, zgrabnymi, gołymi niemal do końca ud nogami, ubrana w czerwoną sukienkę symbolicznej długości. Bo jak kobieta siedzi, to oczywiście suknia się naciąga i odsłania znacznie więcej niż w pozycji stojącej.

Temat spotkania jak najbardziej poważny, ale uwagę fotografa przyciągnęły te zgrabne, gołe nogi. Ta fotka najlepiej ilustruje obecną mentalność i cywilizacyjny, nie do końca zwerbalizowany konflikt. No to ja podejmę kolejną próbę zwerbalizowania go tutaj.

Kobieta, jak kazdy człowiek, wskutek ewolucyjnego biegu losów gatunku żyje w dwóćh sferach, indywidualnej, głównie biologicznej i w tej sferze rywalizuje  z innymi paniami o względy mężczyzn, a w pierwszym rzędzie o ich uwagę. Ten wymóg jest pretekstem do  udziału w swoistym wyścigu zbrojeń.

Żyje też kobieta w drugiej sferze, wspólnotowej, która wywiera znacznie większy wpływ niż sfera indywidualna. W tej sferze kobieta ma wyznaczone role biologiczno-kulturowe żony, matki i babci. Sfera wspólnotowa jest sferą głównie relacji społecznych, a więc duchowych i tu nie ma zdecydowanego determinizmu, mogą więc pojawić się, pod wpływem ideologii, rozmaite meandry i  odejścia od preferowanego przez ewolucję i kulturę modelu standardowego.

Z taką systemową dewiacją wywołaną przez demoliberalizm sprzężony z konsumpcjonizmem mamy do czynienia obecnie. Popkultura i media będące na usługach ustroju demoliberalno-konsumpcjonistycznego popularyzują model kobiety-dziwki. To jest jedyne adekwatne określenie zjawiska, z którym mamy do czynienia, gdy wszystko jest na sprzedaż. Akurat mamy w mediach potwierdzenie tego zjawiska, gdy żona jednego z ministrów zdecydowała się wykorzystać swoją sytuację rodzinną do wywołania skandalu metodą wszystko na sprzedaż. To zresztą nie nowość, bo przedtem w podobnych okolicznościach mieliśmy aferę Kazia i Izabelli.

Proponuję zapoznanie się z całym wachlarzem moich notek na temat systemowego wykorzystywania seksualności.

https://www.salon24.pl/u/zetjot/1172017,kobieta-wiecznie-seksualnie-atrakcyjna

https://www.salon24.pl/u/zetjot/1091492,co-zrobimy-z-seksem-oto-jest-pytanie

Wszyscy udają, że są większe problemy, no ale te większe problemy, niby większe, wynikają z ignorowania kwestii bardziej podstawowych, takich właśnie jak biologia i jej kulturowe, mniej lub bardziej wyrafinowane, opakowania.

Lubię widok ładnych, zgrabnych, długich nóg pań. Lubię też słodycze i inne zakazane smakołyki. Ale co za dużo, to niezdrowo, zarówno w sensie indywidualnym, jak i społecznym.


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale