Czy byt określa świadomość ? Zajmowali się tą kwestią kiedyś marksiści, ale tylko sloganowo i w detale woleli nie wchodzić, bo by się okazało to i owo.
Zastrzegam, że nie chodzi mi o naukowe czy filozoficzne rozumienie tych pojęć, chodzi mi o zwykłe obserwacje z codziennego życia i dosłowne rozumienie powiązań między ludzką świadomością a warunkami bytowania.
Nie warto zajmować się kwestią czy byt materialny ma wpływ na świadomość, bo to banał.
Byt trzeba rozumieć jako ewolucyjnie ukształowany tryb życia w grupie i to ten tryb decyduje zarówno o warunkach materialnego zycia jak i o indywidualnej świadomości i formach świadomości zbiorowej. Wszelkie kategorie myślenia zostały wypracowane w trybie społecznym i jednostka zwykle je akceptuje bezwiednie albo pod przymusem i bardzo rzadko zdarza się taki uklad społeczny, w którym może je kontestować.
Niestety w systemie zachodnim, pod wpływem liberalizmu, to rozumienie bytu jako bytu społecznego zepchnięto na margines, a na pierwszy plan wysunięto fałszywą ideę prymatu indywidualnej świadomości. A do tego doszły nowe technologie pozwalające tą świadomość wodzić na manowce.
System cywilizacji zachodniej pozwala ludziom kontestować system, ale to staje się często tylko mozliwością formalną, bo choć pojawiają się różne formy kontestacji, np w postaci partii politycznych czy ruchów społecznych i fajnie byłoby gdyby można było powiedzieć, że byt wpływa na świadomość i skłania tę świadomość do kontestacji, gdy źle się dzieje czy to materialnie czy w ukladzie społecznym, to jednak praktycznie dzieje się inaczej gdyż możliwości technologiczne pozwalają na manipulacje unicestwiające tę formalną mozliwość..
Zwykle bywało tak, że w jakiś sposób, dzięki zdrowemu rozsądkowi, dało się zauważyć związek świadomości z tym co nas otacza. Obecnie, wydaje się, że zaszła tu zmiana i świadomość odleciala, odrywając się od bytu. Byt i świadomość zupełnie się rozjechały. Może nie dotyczy to wszystkich, ale z pewnością dotyczy znacznego odlamu społeczeństwa.
Pojawiły się takie formy bytu społecznego i towarzyszące im zbiorowe formy świadomości, które są w stanie manipulować świadomością jednostki i odrywać jej postrzeganie od bytu rozumianego zarówno materialnie jak i społecznie.
Przyjrzyjmy się kwestiom społeczno-politycznym, bo to one w końcu decydują o naszym zbiorowynm życiu.Popatrzmy na obecne osiem lat i poprzednie osiem lat. Wydawałoby się, że ocena bytowania w obu tych okresach powinna być jednoznaczna - byt zdecydowanie się zmienił i poprawił. Czy znalazło to odzwierciedlenie w powszechnej świadomości ?
Ależ skąd. Doświadczenia z obu tych okresów nie przedostały się adekwatnie do powszechnej swiadomości. Świadomość sporej części Polaków buja w obłokach. Trzeba ostrzec ludzi, że nastąpić może awaryjne, bardzo twarde lądowanie.
A teraz spróbujmy ten fenomen wyjaśnić odwołując się do bardziej naukowych form analizy.
Ja stwierdzam pewną oczywistość, że rządzi teoria - nauka doprowadziła do zastosowania rozmaitych technologii, które odrywają nas od natury i naturalnego sposobu zycia. Niektóre z tych teorii są racjonalne, inne wiążą się z ideologiami i niezależnie od ich jakości, kwestie związane z nauką , technologią i ideologią zdominowały nasze życie.
Pojawiły się nowe formy bytu w postaci nowych struktur spolecznych, takich jak uklad postkomunistyczny czy struktury UE i one są w stanie, dzięki nowym technologiom masowo produkować nowe formy świadomości w postaci propagandy i wpływać w ten sposób na indywidualną świadomość. Nic dziwnego, ze znaczna część sfery informacyjnej przekształciła się w świrowisko. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie liberalna ideologia, odrzucająca kryterium prawdy. Gdy rozum śpi, rodzą się potwory, a kazda potwora znajdzie swego amatora.
Świadomość urwała się z niezbędnej uwięzi i orbituje hen w kosmosie. I dotyczy to nie tylko przysłowiowej Babci Kasi, lecz nawet akademików i intelektualistów, jak np ci ze stowarzyszenia Inkubator Umowy Społecznej.
Liberalna polityka prowadząca do indywidualizacji, a następnie partykularyzacji, rujnuje wiezi społeczne i izoluje jednostkę skazując ją na samotność i w ten oto sposób staje się systemem dosłownie zabójczym. Rujnowanie bytu społecznego rujnuje byt indywidualny w sposób dosłowny.
Jednak, nawet pomimo tego rozpadu, jako że jest istotą społeczną, jednostka będzie starała się wejść w jakieś układy społeczne. Jeżeli jednak brakuje nadrzędnego czynnika integrującego, to takie uklady, bazujące na widzimisię, okażą się nietrwałe, a to prowadzi dop narastania społecznego chaosu.
Jak konstatuje Robin Dunbar, numer jeden w psychologii ewolucyjnej, w oparciu o badania podłużne przeprowadzone na dziesiątkach tysięcy przypadków, izolacja i samotność oznaczają ryzyko utraty zdrowia i wcześniejszej śmierci, podczas gdy dobre relacje w ramach rodziny i grupy przyjaciół dają dobre zdrowie i wydłużają życie.("Przyjaciele")
Drodzy państwo, czas się zreflektować i podjąć stosowne działania, zarówno w wymiarze prywatnym jak i społecznym by usunąć z przestrzeni publicznej ludzi, którzy narażają nas wszystkich bez wyjątku na takie ryzyko.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)