Skąd się bierze taka skala działań aspołecznych, a nawet zdecydowanie antyspołecznych, w tak dużej skali jaką obserwujemy w Polsce czy USA ?
Jezeli chodzi o USA to zło pojawiło się wraz z niewolnictwem i potem na tej bazie eskalowało.
W Polsce zaś mamy tego rodzaju problemy od kilkuset lat.
Tu warto by odwołać się do fizyki i mechanizmu rozprzestrzeniania się zła. Musi się znależć jakiś ośrodek czy jądro krystalizacji, które rozpoczyna proces rozprzestrzeniania się złego obyczaju.
W USA była to nieskrępowana wolność pasożytująca na odbieraniu wolności innym, co dotyczyło rdzennej ludności jak i czarnych sprowadzanych z Afryki. A potem było z górki.
W Polsce zaczęło się to także od nadmiernej wolności panującej w I RP, szczególnie wykorzystywanej przez ambitnych wielkich panów, z których przecież każdy, z racji elekcyjnego ustroju, nosił w plecaku, jeśli nie koronę, to przynajmniej bulawę marszałkowską. A ponieważ obok tego modne były królewskie. europejskie rodowody, to i ościenni monarchowie zaczęli się polską koroną interesować i finansować tu swoje stronnictwa. I tak to się potoczyło z górki.
W II RP pojawiła się partia komunistyczna, w znacznej mierze oparta na kulturowo wyobcowanej żydokomunie, która zerkała w kierunku sowieckiej Rosji. Po wojnie to żydokomuna stała się jądrem krystalizacji dla warstwy kolaborantów, na którą postawił Stalin i jego następcy.
Po roku 1989 do warstwy pasożytów o rodowodzie komunistycznym doszlusowała grupa nowych cwaniaków, czego najlepszym dowodem byli aferałowie z KLD. I w ten oto sposób powstał uklad postkomunistyczny na czele z Tuskiem. A dodatkowo, układ ten wyszedł poza granice Polski zyskując obcych mocodawców.
No i teraz mamy rozrośniętą warstwę pasożytniczą, która rujnuje państwo i służy za V kolumnę. W każdej populacji, jak wskazują psychologia ewolucyjna i teoria gier występuje pewien procent pasożytów społecznych, jednak w przypadku Polski dochodzi do tego warstwa kolaborantów zainstalowanych tu przez okupantów, co przypomina sytuację w państwach postkolonialnych z warstwą kompradorskiej burżuazji.


Komentarze
Pokaż komentarze