Mam zamiar poświęcić parę kolejnych notek kwestii wyborów. W niniejszej notce zajmę się, co zawsze postuluję, kontekstem.
Przeważająca większość ludzi obecnie ulega najrozmaitszym złudzeniom, często świadomie i celowo propagowanymi przez cynicznych manipulatorów. Ludzie dali się pozamykać w bańkach, dali się izolować od innych.
Jednym z takich złudzeń jest fałszywa koncepcja cywilizacji zachodniej. Ludzie o prawdziwej strukturze tej cywilizacji pojęcia nie mają.
Weźmy dla zrozumienia tej kwestii prosty, prościutki problem. Jeżeli chcesz poznać siebie, musisz się skontrontować z drugą osobą, musisz wejść z nią w relacje, które ci uświadomią parę rzeczy, takich choćby jak pojęcie intencjonalności w zachowaniach.
Podobnie jest z cywilizację, żeby zrozumieć swoją, trzeba skonfrontować ją z inną.Więc spróbujmy.
Podstawowym modelem tradycyjnej cywilizacji i kultury jest model chiński. Jest to dość prosty, ale trwaly i statyczny model. Można przyjąć, że swą trwałość zawdzięcza właśnie statyczności, która odrzuca dążenia rozwojowe. Oczywiścuie mam na myśli tradycyjną kulturę konfucjańską, a nie jej chwilową wersję w wydaniu komunistycznym. Prawdę powiedziawszy, ten komunizm też błędnie się interpretuje, bo ta warstwa wróciłą do tradycyjnej roli, znanej z historii, roli mandarynów i biurokracji państwowej.
Dopiero, wbrew potocznemy myśleniu, po przeanalizowaniu rozmaitych aspektów cywilizacji chińskiej można przejść do analizy cywilizacji zachodniej. I taką metodologię państwu zalecam. Bywalcy salonu24 powinni legitymować się jakim takim wykształceniem i ogładą, więć powinni tę zasadę metodologiczną zrozumieć. Nie jest to zadanie dla tzw. prostego człowieka, bo po co mu kultura chińska. Ale analiza polityczna bez tego obyć się nie może.
Z teorii ewolucji wynika, a przykład cywilizacji chińskiej tę prawidłowość potwierdza, że natura ludzka ma charakter społeczny, a wymiar społeczny jest decydujący. I w tym świetle należy dopiero rozpatrywać kwestię indywidualizmu i wolności jednostki. Niestety w tej kwestii panują złudzenia, celowo podsycane przez macherów, bo przecież na tym polega gospodarka konsumpcjonistyczna, zeby ludzi marketingowo nakręcać..
.Ale wróćmy do naszych baniek. Wbrew powszechnym mniemaniom nowoczesne technologie nie są neutralne i pozwoliły macherom, jak słynnemu czarodziejowi z Hamelin wywieść dzieci i młodzież na manowce. Ludzie siedzą w bańkach, bo tam im wygodnie, nie wychylają nosa poza bańkę i nie wiedzą co naprawdę się dzieje. A macherzy korzystają z wolnego pola i harcują.
Wyjdźmy więc z banki, a może nawet nieco dalej i rozejrzyjmy się po Europie. Szczególnie interesująca może być kwestia Niemiec.. Na temat Niemiec napisałem już kilka notek i nie będę tego powtarzał. Ograniczę się do przypomnienia pewnej anegdoty, która świetnie problem z Niemcami ilustruje.
Słyszeli państwo chyba o robotniku z radomskiego "Łucznika", firmy, która produkowała maszyny do szycia. Jakie było jego zdziwienie, gdy na etapie końcowym montażu, zamiast maszyny do szycia, pojawiał się kałasznikow. Z Niemcami jest podobnie.
Ostatnim takim przejawem niemieckiej specyfiki... Chwileczkę, zanim przejdę do ostatniego, przypomnę poprzedni podobny przypadek. Jak państwo zapewne pamiętają z lekcji historii rewolucja bolszewicka zawdzięczała swój sukces Leninowi i jego paru towarzyszom. Aby jednak Lenin i jego kumple mogli zadziałać skutecznie, to właśnie Niemcy zapewnili im kolejowy transport do Rosji, by tam mogli podjąć antycarskie działania. Najnowszym przejawem tej niemieckiej skuteczności politycznej jest decyzja o wysłaniu Tuska do Polski, by zadziałał skutecznie jak Lenin.
Ale jak wiemy z historii niemieccy politycy z Leninem przedobrzyli i sukces zamienił się potem w katastrofę o skali globalnej.
Ostatnio przedobrzyli także w kwestii imigracji, wywołując ogólnoeuropejski kryzys. Inną dziedziną, która od setek lat okazuje się kryzysogenna, są stosuunki Niemiec z Rosją.
To były niemieckie dzialania polityczne. Żeby obraz był pełen warto poszerzyć zakres naszych rozważań o kwestie religijne. W tym zakresie nic lepiej nie ilustuje destruktywnej roli Niemiec niż Martin Luter. Ten chciał reformować Kościół, lecz zamiast tego wyszlo mu rozbicie chrześcijaństwa. I ten kierunek działania Niemcy uprawiają nadal, o czym może świadczyć niemiecka droga synodalna.
I jezeli ktoś chce się zabrać na niemiecką łajbę, niech zadba najpierw o tratwę ratunkową. Strzeżcie się więc Niemców i ich darów. I w świetle tego ostreżenia trzeba patrzeć na wczorajsze wybory, Konkretnie o specyfice polskich wyborów napiszę w kolejnych notkach.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)