zetjot zetjot
304
BLOG

Mądry Polak po szkodzie czy znów dał się wyrolować

zetjot zetjot Polityka Obserwuj notkę 4

Z uwagi na uwarunkowania ewolucyjne, każdy z nas, ludzi, żyje w dwóch sferach, dwóch typach relacji.

1. sfera  relacji społecznych

2. sfera indywidualna

Trzeba jednak zaznaczyc  wyraźnie, że sfera indywidualna nie jest autonomiczna, jest zanurzona wewnątrz sfery społecznej

W sferze politycznej kazdy z nas żyje

1. w trybie relacji obywatelskich

2. w trybie relacji prywatnych ,

z tym, że oczywiscie o sferze prywatnej decyduje wymiar zbiorowy.

Ten sam schemat dwuwymiarowości powtarza się także w życiu religijnym:

1, jesteśmy indywidualnymi osobami wierzącymi, wyposażonymi w wolną wolę, sumienie i odpowiedzialność za swoje działania

2. jesteśmy również częścią KK

Nasze życie społeczne  w systemie zachodnim nie jest rygorystycznie uregulowane z uwagi na rolę wolnej woli w kulturze Zachodu, więć zdarzają się rozmaite układy społeczne, poszerzające lub redukujące zakres jednej z tych sfer na korzysć drugiej i właśnie na to niebezpieczeństwo przegięcia należy zwracać baczną uwagę,

Z tych tez wynika, ze polityka jest domeną interesu wspólnego, narodowego i trzeba zdecydowanie odrzucać te siły polityczne, które propagują interes prywatny lub grupowy. Jeżeli coś w naszym prywatnym zyciu szwankuje, to w pierwszym rzędzie powinniśmy przeanalizować nasze prywatne relacje z innymi. Dopiero w drugiej kolejności musimy rozważyć, czy przyczyna nie tkwi w błędnych relacjach systemowych. Z reguły dobra polityka daje dobre efekty we wszystkich sferach życia.

W odróżnieniu od młodych pokoleń wychowanych na grach komputerowych, które zmarnowały im życie i zwichrowały umysły, twierdzę , że mam tylko jedno życie i szkoda go na durne eksperymenty, z góry skazane na porażkę, bo ignorujące przedstawione wyżej prawidłowości.

Przed wyborami zastanawiałem się, czy Polacy okażą się mądrzy przed szkodą czy po szkodzie, a materiału do refleksji w tym temacie mieliśmy obfitość. Kazda błędna decyzja ma konsekwencje nie tylko prywatne lecz także zbiorowe, a następnie te skutki zbiorowe błędów odbijają się negatywnie na sferze prywatnej każdego z nas. Nikt nie uniknie konsekwencji takich błędów.

Ale jeżeli zastanowimy się nad realnymi zachowaniami ludzi, to przysłowie "Madry Polak po szkodzie" wydaje się bardzo, ale to baaardzo, na wyrost. Założenie, że typowy leming jest w stanie skojarzyć jakieś złe wydarzenia w sferze politycznej ze swoimi decyzjami wyborczymi wydaje mi się nadmiernie optymistyczne. Udział w wyborach jest w tym środowisku traktowany jak  gra komputerowa, rozgrywka sportowa  lub jako rodzaj wygłupu bez konsekwencji.

A konsekwencje bezmyślności, stadnej bezmyślności lemingów, mogą być przerażające, bo wepchną nas do historycznej czarnej dziury.

I w taki właśnie sposób należy potraktować, wbrew naiwnym ocenom, ostatnie wybory, bo choć frekwencja była nadzywyczajnie wysoka, to unikanie udziału w referendum pokazało prawdziwe intencje i stan umysłów tej grupy wyborców. 

Gdy przyszedłem do komisji wyborczej, przede mną w kolejce była mloda, ładna kobieta, która pobrała karty wyborcze, ale bez karty referendalnej. Trzeba się nad takim zachowaniem dobrze zastanowić.

Czym jest bowiem referendum ?

Są tu dwie kwestie do rozpatrzenia: komunikatu i kontekstu tego komunikatu, bo wszystkie wydarzenia mają swój kontekst.

Referendum jest komunikatem dwustronnym, przewidzianym w konstytucji. Nie jest więć niczyim wymyslem. Nadawca komunikatu zadaje pytanie, na które można odpowiedzieć albo tak, albo nie, każdy ma więc swobodę wyboru i może przesłać do nadawcy komunikat zwrotny. Jeżeli ktoś unika udziału w referendum, to oznacza, że rezygnuje z wyrażenia wlasnej wolnej woli, a więc dokonuje samobójczego zamachu na własną wolność.

A teraz przejdżmy do kontekstu, żeby sprawdzić, czy takie referendum czyli takie pytania miały istotne znaczenie, czy nasze stanowisko ma sens. Nie ulega wątpliwości, że każde z pytań dotyczy ważnej, a do tego aktualnej kwestii politycznej. Jeżeli ktoś ignoruje kwestie polityczne, to pozbawia się obywatelstwa, bo, jak wykazalem wyżej obywatel to coś innego niż prywatna osoba. Zgodnie z nomenklaturą starożytnych Greków sprzed dwóch i półtysiaca lat, takiego  człowieka określano mianem idioty. W ten sposób jednostka odmawiająca udziała w polityce pozbawia się podmiotowości, a staje się pionkiem w czyjejś podejrzanej grze.

A ponieważ minęło już dwa i pół tysiąclecia to każdy z nas powinien zdać sobie pytanie czy jest podwójnym idiotą: w sensie starogreckim i w sensie wspólczesnym, jako osobnik, który dał się wyrolować i to bez użycia przymusu..


zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka