Znacie państwo zmartwienie postkomuny wyartykułowane przez Sławomira Sierakowskiego w rozmowie w mediach ?
Zastanawialiście się nad tym, co owo zmartwienie wyraża i jaki stan umysłu ujawnia ?
Oni się martwią tym, że ludziom żyje się dobrze. A dlaczego się tym martwią? Bo to uderza w ich interesy, uniemożliwia im dojście do władzy, do upragnionych konfitur, co by było łatwiesze w sytuacji chaosu. A takżę uderza w ich "elitarny" status.
Więc co oni mogą zrobić w tej sytuacji ?
Wpływu na gospodarkę na szczeście nie mają, mogą co najwyżej życzyć ludziom jak najgorzej - czyli mamy do czynienia z patologicznym życzeniem ludziom śmierci. A to życzenie z kolei wyartykułował Krzysztof Skiba. Taka to jest kategoria ludzi.
Dlatego oni tak wyczekiwali jakichś potknięć rządu, jakichś niepomyślnych zdarzeń ekonomicznych, jak np wzrost cen paliwa czy wzrost inflacji. A tu nic, inflacja spada, chleb ani benzyna nie drożeją. Co robić ?
Jak sprawić, żeby ludzie zapomnieli o tym, że żyje im się dobrze?
Jest na to jeden sposób, sposób irracjonalny, o jakim ciągle mówiła w s24 pani Karolina. Ludzie muszą poczuć. Nie jest ważne jak jest naprawdę, trzeba sprawić, że poczują, iż jest inaczej niż rzeczywiście jest.
Trzeba podnieść wrzawę, wrzawę nieustanną i natrętną, która uniemożliwi ludziom nierozgarniętym poczucie zadowolenia z życia w dobrobycie i skłoni ich do usunięcia źródła dyskomfortu. Oni już czują i wystarczy im palcem wskazać źródło tego dyskomfortu czyli rządzących, bo to ci za wszystko odpowiadają. I okazało się, że ta prymitywna metoda zadziałała, zadziałała na lemingi, które wyrwano z drzemki i uniemożliwione spokojny relaks w bańkach. Na lemingi można zawsze liczyć. tylko trzeba wiedzieć, jak je podejść.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)