Bardzo ładnie, że pan Żełeński uznał, iż odznaczenie mu się nie należy i je odesłał.
Ale co z resztą ?
Gdzie te czołgi, samoloty, artyleria, pioruny i karabinki grot ?
Ponad 80 lat minęło od ludobójstwa wołyńskiego, ludobójstwa - trzeba tu dodać - niesłychanie bestialskiego. Rosjanom przyznanie się do Katynia zajęło niemal 50 lat. Tak więc pan Zełeński startuje w konkursie z Turkami, którzy do ludobójstwa nad Ormianami nigdy się nie przyznali. Ale Turcja to nie Europa. A pan Zełeński podobno chce do Europy.
Ludobójstwo to nie jakaś tam popełniona pod wpływem emocji, zbrodnia kryminalna, gdy zdradzony mąż mści się na żonie i jej kochanku.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)