Moja mała wariacja na temat „Akwarium” Suworowa i fanów WSI. Oceńcie sami.
Kapitalizm cię oburza
I przejmujesz się wyzyskiem
Czekasz aż nadejdzie burza
I rozwali chory system
I choć walczyć chcesz za sprawę
To jak nie masz – rzecz to straszna
Nie bój się – z pomocą bieżą
Przyjaciele w szarych płaszczach
Nie masz broni – oni mają
I kałachy, i erpegi
Nie masz kasy – już ci dają
Portfel pełen masz po brzegi
Nic że strzelać nie potrafisz
Na koszt partii cię ugaszcza
Wielki obóz treningowy
Twych przyjaciół w szarych płaszczach
Nie wiesz jak działalność zacząć
Mało znaczysz w środowisku
Pozwól swoim starszym braciom
Twoim wrogom dać po pysku
Gdy poprosisz – zaraz zrobią
A chociażbyś pod wiatr naszczał
To obetrą ci nogawki
Przyjaciele w szarych płaszczach
Jesteś kumpli bohaterem
I masz przeświadczenie błogie
Że ty, który byłeś zerem
Stałeś teraz się półbogiem
Możesz każdą mieć w komunie
Życie twe – orgia hulaszcza
A to wszystko im zawdzięczasz
Przyjaciołom w szarych płaszczach
Oto nadszedł dzień zwycięstwa
Ty u specnazowców boku
Dajesz dowód swego męstwa
Przyspieszając czołgów pochód
Walczysz w górach i dolinach
W lasach czarnych, wsiach i miastach
Aby mogli dojść do władzy
Przyjaciele w szarych płaszczach
A gdy zrobisz, bratku, swoje,
I zażądasz swej zapłaty
Za twe wszystkie trudy, znoje
Załadują cię za kraty
I gdzieś razem z burżujami
Rozstrzelają cię po chaszczach
Bo nie lubią gawnojadów
Przyjaciele w szarych płaszczach


Komentarze
Pokaż komentarze