„ Białoruski specnaz poturbował Aleksandra Milinkiewicza - lidera białoruskiej opozycji – poinformował jego rzecznik.” – podał portal Interia.pl. O tym zdarzeniu pisze też gazeta.pl, dodając informację o pobiciu posłanki PiS, Małgorzaty Gosiewskiej oraz korespondentki PAP. Już zadrżałem, oczekując wojny polsko-białoruskiej, bowiem Przemysław Edgar pomściłby swoją żonę, a wiadomo, że jak specnaz kogoś pobije, to trza już trumnę szykować. Potem jednak przyszło opamiętanie – przecież specnaz działa na zewnątrz kraju. Otóż portal naszej ukochanej Wybiórczej, jak zwykle arcydokładny, pomylił specnaz z pułkiem specjalnym wojsk wewnętrznych, czyli osnazem. Obie nazwy tłumaczone na polski znaczą to samo, ale różnica jest kolosalna.
Ale nie o nazewnictwie będziemy tu rozprawiać. Czytając omawiane artykuły zwróciłem uwagę na inną rzecz – co, do cholery, robią polscy posłowie, eurodeputowani i charge d’affaires polskiej ambasady na wiecu białoruskiej opozycji, zamiast pracować na rzecz własnej ojczyzny? U boku ludzi, którzy rządząc Białorusią prześladowali polskie organizacje dużo ostrzej niż Łukaszenka, czyniący to jedynie w reakcji na wrogość rządu polskiego?
Wyjaśnień jest kilka. Podam je poniżej:
- W polskim i federastycznym parlamencie nie ma co robić. Polskie prawo jest doskonałe, kraj bogaci się i rośnie w siłę, a Federacja Europejska to nasz tak posłuszny wasal, że nie tylko nie trzeba bronić swojego, ale i cudze z chęcią nam oddają bez interwencji naszych euro(p)osłów.
- Reżim Łukaszenki jest tak okrutny i antypolski, że nasi posłowie nie mogą wytrzymać i rwą się do czynu społecznego i pomocy uciśnionym Białorusinom. To wyjaśnienie nie wytrzymuje jednak krytycznej analizy. Skoro nasi politycy są tak szlachetni, to gdzie byli kiedy rok temu na Węgrzech dziesięć razy więcej ludzi z bynajmniej nie antypolskich ugrupowań pacyfikowano metalowymi pałkami? Gdy aresztowano naszych dziennikarzy?
- Posłowie są tam z polecenia władz. Wredny, kaczystowski imperializm rości sobie prawo do ustalania, kto ma rządzić w krajach ościennych. Tylko czemu w takim razie Wybiórcza ich nie potępia?
- Paru gości chce sobie w miarę tanim kosztem zrobić imidż odważnych i aktywnych, co z tego, że psując nam stosunki z potencjalnym sojusznikiem w walce z kremlowskim Zgredkiem-Czekistą. A paru dziennikarzy leci za niusem, bądź próbuje informacyjną papka w tym stylu zapełnić szpalty puste z powodu przemilczania afery Oleksego.
A prawda jest taka, że rządy Łukaszenki są dla Polski korzystne, a ich przedłużanie leży w naszym interesie. Mieszaliśmy na Ukrainie i co? Putin wściekły, Cmentarz Orląt nie zrobiony (a z Kuczmą już się dogadaliśmy), a Janukowycz i tak u władzy. A Wałęsa i Kwaśniewski rżną światowej klasy negocjatorów.
P.S. A ciekawe jest też to, że nikt na Białorusi nie protestuje przeciwko socjalizmowi, powodującemu biedę i zacofanie, a każdy opozycjonista chce demokracji. Chiny jej nie mają, a jakoś z zacofania i biedy wychodzą, i nikt ich nie izoluje. Coś niewygodny ten fakt. Cóż. W świecie postępu tym gorzej dla faktu.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)