Oto dowód ("sami przecież słyszeliśmy z ust jego"):
Najnowszym pomysłem polskiej koalicji rządzącej jest "lustracja", czyli poszukiwanie i wykluczanie z życia publicznego wszystkich ludzi, którzy zostaną zidentyfikowani jako tajni współpracownicy służb specjalnych w latach 1944-1990. Poszukiwania będą trwać 17 lat i dotkną około 700.000 osób, w tym: prawników, menagerów bankowych, członków rad nadzorczych, urzędników, naukowców i dziennikarzy. Każdy musi oświadczyć czy był współpracownikiem. Jeśli ktoś odmówi złożenia oświadczenia lub złoży fałszywe, ten zostanie pozbawiony prawa wykonywania swojego zawodu przez 10 lat.
I jeszcze jeden, nawet mocniejszy:
Przez lata dyktatury Polacy nauczyli się, że muszą bronić swej wolności, dziś wiedzą jak to czynić. Dowiodą tego podczas następnych wyborów. A Unia Europejska pozostanie sojusznikiem tej wolności.
Przykłady pierwsze z brzegu, z przeglądanego akurat bloga Galby, lenistwo poświąteczne mnie opanowało. W każdym razie ktoś kierujący się myślą, a nie uczuciami takich rzeczy nie pisze.
A "myślę, więc jestem".
I czemu tyle stronic poświęcono?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)