Tego się nie spodziewałem – mamy protest … cywilnych pracowników wojska. Więcej o tej sprawie pisze tutaj Onet. Amerykański sekretarz obrony przyjeżdża do Polski dyskutować arcyważną sprawę tarczy antyrakietowej i dowiaduje się, że trzy tysiące pracowników Wojska Polskiego, zarabiających na co dzień jakieś trzysta pięćdziesiąt dolarów, wykłóca się pod MON-em o dodatkowe trzydzieści. Na pewno mając świadomość wyjątkowej hojności i bogactwa Rzeczpospolitej struchlał i od razu przyjął wszystkie warunki ministra Szczygły. Nie ma to jak popisać się przed sojusznikiem. I pomyśleć, że były czasy, gdy konie polskich poselstw specjalnie gubiły złote podkowy, powodując tumulty na ulicach europejskich miast …
Sytuacja pracowników polskiego wojska to hańba. To deptanie ich godności. Nie, nie zostałem socjalistą. Ale mowa tu o jednej z niewielu kategorii pracowników budżetówki, która robi coś pożytecznego. Wielu z tych ludzi ryzykuje życiem, chociażby w Iraku. I dla nich nie ma pieniędzy?! Dla nich?! Jest na związki zawodowe, na skup niepotrzebnego mięsa, na eurokratów, na stadiony sportowe dla kopaczy a dla nich nie ma?!!!
Nie ma ważniejszej rzeczy niż wojsko. Wojsko to władz i bezpieczeństwo. Bez wojska jest anarchia, nikt nie może być pewien swojego życia. Cały aparat państwowy to przybudówki do wojska lub wykorzystujące jego siłę agencje ściągania haraczu z porządnych ludzi (na rzecz nieporządnych). W liberalnym (tym najlepszym) modelu państwa większość podatków idzie na wojsko. W USA panuje skończony socjalizm. Wydatki państwa na socjal są trzy razy większe niż te na wojsko. A u nas?! Czemu specjaliści od reperowania F-16 pouciekali do prywatnych firm? Czemu w tym roku kupiono tylko jedno – dosłownie jedno – samobieżne działko przeciwlotnicze? To kpiny! To wstyd! To kompromitacja!
Ale o tym nie ma w mediach. O tym się nie dyskutuje. Ważniejsza jest niedola górników (biedaczki nie mogą w Polsce pracować dłużej niż 20 lat a w Czechach zadylają później do sześćdziesiątki), kochanki Leppera i to, czy New York Times bardzo nas dzisiaj skrzyczał.
W Polsce szlacheckiej regularnie nie płacono kwarty i zrywano sejmy, które radzić miały o wojsku. I Polska szlachecka upadła.
Dziś kwarty też się nie płaci. Tylko sejmów już zrywać nie trzeba. Bo sejm ma tysiąc spraw i problemów. Ale na liście tej nie ma już płac dla wojska.
P.S. Tylko jeden optymistyczny akcent dzisiaj. Oglądałem dziś na żywo konferencję prasową ministra Szczygły i sekretarza Gates’a. Swój chłop ten Jankes. I zamiast Russian mówił Soviet. Znaczy się wie, z kim w Moskwie rozmawia.


Komentarze
Pokaż komentarze