Przynajmniej na papierze, chociaż w Rosji.
_________________________________
Miłość zwycięży!" - krzyczeli ludzie przed ambasadą Rosji w Warszawie. Pół setki dziwolągów przydreptało tam, aby protestować przeciwko nowemu prawu, które wprowadził były agent KGB, obecnie prezydent – Władek Putin. Jedny zgrabnym „dekretem” wykluczył swobody gejów i lesbijek i słusznie. Niestety, oponenci z POlski postanowili powrzeszczeć sobie przed ruską ambasadą. Jak zawsze prym wiódł jeden z posłów, który pasjami „kocha inaczej” i zawzięcie obcałowywał jakiegoś bubka, który do gęby przyczepił sobie podobiznę Putina i o dziwo w nią nie dostał.
Zboczeńcy seksualni założyli sobie ruch – Kampania Przeciwko Homofonii i próbują wywrzeć wpływ na życie pozostałej części społeczeństwa. A ono, co na to? Kolokwialnie mówiąc ma to w d…
Powszechna akceptacja wynaturzeń seksualnych? Nie godzę się na to, ale skoro istnieje aż tak silna grupa akceptujących takie zachowania, w standardach absurdalnie dalekich od normalności, to może od razu wybudować im getto i otoczyć wysokimi murami? Skoro chcą raju…, a na to ewentualnie mogę się zgodzić, jednak pod warunkiem, że będzie on na pustyni… Gobi.
Ktoś zapyta..., a demokracja? Odpowiedź jest łatwa - ... to rządy kretynów nad idiotami.
ZeZeM



Komentarze
Pokaż komentarze