W wywiadzie z Edmundem Klichem cytowanym na portalu wPolityce.pl przeczytać można:
„Nie wiem, dlaczego milczą”- mówi o komisji Millera. „Nie wierzę w dwa wybuchy na pokładzie tupolewa, ale to powinna wykluczyć komisja Millera. To oni pracowali przez wiele miesięcy nad tym materiałem. Nie wiem, dlaczego milczą. Zwłaszcza dziś, kiedy coraz większą rolę zaczynają odgrywać teorie spiskowe”.
„Specjaliści Macierewicza mówią o wstrząsach, a wstrząsy zamienia się na wybuchy” - mówi o pracach komisji Macierewicza. W rejestratorach są zapisy wstrząsów, ale to uderzenia o drzewa a nie wybuchy”- twierdzi Klich.
Pan Klich ma ludzi za idiotów. Czy pan Klich zdaje sobie sprawę z tego jak musiałoby wyglądac drzewo które:
1) wywołało poruszenie samolotu ważącego koło stu ton z przyśpiesznien 0.8.g
2) wywołało ruch samolotu z powyższym przyśpieszeniem w kierunku pionowym do ziemi
Czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie kształt i parametry "drzewa Klicha"?
Ponieważ p. Klich w badanie sprawy był osobiście zaangażowany trudno przyjąć że dane o tym co się działo w ostatnich sekundach z samolotem nie są mu znane choć pobieżnie. W zasadzie brak znajomości tych faktów w można wręcz wykluczyć.
Wytłumaczenie powyższego jest tylko jedne: p. Klich jako kolejna osoba w sprawie Smoleńskich zdarzeń kłamie w żywe oczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)