W ostatnich dniach niemal wszyscy niemal skupiają się na tym co p. Stankiewicz zarejestrowała próbując zadać pytanie politykowi na terenie Sejmu.
Sprawa była już wałkowana na wiele sposobów. W tym wypadku chciałbym skupić się na wątkach pobocznych i dodatkowych.
1. Zachowanie posłów stojących w obecności p.Niesiołowskiego
Otóż w sytuacji kiedy doszło do faktycznego ataku p.Niesiołowskiego na dziennikarkę ci zamiast go powstrzymać stali rozglądając się dodatkowo za policjantami.
Otóż pytanie brzmi: czy uważali że w sytuacji kiedy doszło do że tak powiem "kontaktu fizycznego" i oni osobiście nie czują się na siłach ów przerwać czy szukali policji żeby osobę napastowaną?
Otóż wszystko wskazuje na to że szukali wzrokiem policjantów żeby ktoś że tak powiem "poskromił" osobę napastowaną.
Ergo: ktoś powinien zająć się uświadomieniem posłom co wynika z prawa prasowego i że w takich wypadkach przejawianie zachowań stadnych w imię obrony kogoś z własnego stada nie jest właściwym zachowaniem.
Osobiście gdyby to ode mnie zależało wymierzyłbym tym osobom conajmniej naganę sejmową żeby przy byle olejnej okazji bez względu na to kto będzie odpytywany "gałęzie trzymał przy sobie, a język wiązał na supeł" jeżeli nie chce rozmawiać.
IMO zaaplikowanie ustępów prawa prasowego w trakcie obrad sejmu dla wszystkich (bez wyjątku) posłów byłoby wystarczającym powodem do tego żeby przy podobnym zdarzeniu w przyszłości z delikwentem niepanującym nad swoimi gałęziami obejść się z miejsca najostrzej jak to tylko można
2. Zachowanie kamerzysty TVP który wyłączył kamerę kiedy doszło do zdarzenia.
Ktoś mu powinien dobitnie wytłumaczyć że podbijając kartę z rana powinien zaraz potem włączyć co najmniej jedną osobistą kamerę którą miałby prawo wyłączyć poskończeniu zmiany. Jeżeli nie to to nie powinien wyłączać kamery kiedy do takich zajść dochodzi bo to tak jakby chciał powiedzieć "mnie tu nie ma". Co najmniej ktoś mu powinien potrącić za to że na chwilę urwał się z pracy
3. Zachowanie Niesiołowskiego przy bramie blokowanej przez związkowców.
3a. Ktoś powinien wytłumaczyć p.Niesiołowskiemu, że "Hercues contra plures .. ale tam gdzie ludzi kupa tam i Herkules d*pa" i że próbując się przecisnąć przez tłum nastawiony do niego wrogo nie chroni go już immunitet tylko to co ma na sobie, i że takimi zachowaniami prowokuje gorsze zajścia w których poturbowanie uparciucha to tylko początek.
3b. p. Niesiołowski nie tylko zachowywał się obraźliwie, a nawet agresywnie w obec dziennikarki. Chwilę wcześniej chcąc przecisnąć się przez blokowaną bramę na pytanie z tłumu "panie pośle jak pan głosował?" najpierw rzucił "Za ustawą", a po chwili na powtórzeni pytanie "Nie pana sprawa" co jest moim zdaniem mniej więcej kalibru przemocy fizycznej użytej na dziennikarce tyle że dokonanej na wyborcach. Już tylko za tą chamską odzywkę powinien podać się do dymisji.
Jakiś czas po tym zapewne jeszcze z nadal z wysokim poziomem adrenaliny doszło do zajścia z p. Stankiewicz. To że w tym momencie był już podenerwowany w żaden sposób go nie usprawiedliwia. Błąd popełnił już w momencie kiedy próbował przecisnąć przez blokadę. Już w ty miejscu i czasie pokazał co jego język może zdziałać.To co zarejestrowała p. Stankiewicz spotkaniu jeden na jeden to już tylko dokrętka do świetnego materiału za który powinna dostać nagrodę.
Jest jeszcze jeden aspekt. Otóż p. Donald Tusk z za oceanu wezwał p. Niesiołowskiego do przeprosin.
p.Tusk albo zdaje sobie sprawy że przeprosiny oznaczają nie tylko przyznanie się do winy ale i gotowość na karę albo stwierdził że sprawa jest na tyle błacha że nie zawadzi jej wykorzystać do podreperoania własnego wizerunku.
Jeżeli do takich przeprosin dojdzie to zadanie sądu to już formalność. Nie powinien być wzywany żaden biegły, a proces powinien rozpocząć się od opisu zdarzenia po to żeby od razu przejść do aspektów tego jak p. Niesiołowskiego ukarać. Po takich przeprosinach adwokat p. Stankiewicz może zostać zastąpiony dyktafonem który w pętli będzie odtwarzał "oskarżony przyznał się do winy, przeprosił i czeka na wymierzenie kary".
Tak czy inaczej zachowanie Tuska to tylko rozgrywka pod wizerunek własnej osoby. W szerszym kontekście przy zmyśle stadnym w PO ciekawy jestem jak będzie miało to wpływ na przyszłą stabilność GrupyTrzymającejSięWKupie(tm). Ciekawy jestem jak głos zza ocenu wodza wpłynie na stabilność tej grupy kiedy zdadzą sobie sprawę że ich szef może nie koniecznie robić to samo co reszta grupy.
Nakręcony materiał filmowy potwierdza że w PO na szczytach rozwinięto niesamowicie silnie zmysł stadnej obrony wbrew oczywistym faktom.
Stawiam sto orzeszków przeciwko jednemu że do przeprosin nie dojście, a oczywista sprawa będzie się ciągnąć jeszcze długo ciągnąć PO w dół. Zapewne zostanie tu użyty jeden z rozgrzanych sędziów. Ciekawy jestem tylko tego czy ludzie zarządzający PO w sumie jeszcze do czegoś potrzebują sondażowego poparcia PO czy dadzą sobie bez niego radę przy utrzymaniu się przy korycie.
Sprawa p. Niesiołowskiego jest rozwojowa. Ciekawy jestem czy urośnie do rozmiaru aferty Rywina czy afery gruntowej. W pierwszej Rywin zaszedł za skórę tylko GW i SLD do dzisiaj się nie pozbierała. PiS po afereze gruntowej z racji niejasnego kontekstu wskazującegona to że Lepper mógł być wrabiany poddał się weryfikacji i do dzisiaj z trudem bo z trudem ale utrzymuje się na powierzcni przyjmując z pokorą konsekwencje własnych błędów. Ciekawy jestem jak będzie w przypadku PO bo jak wiadomo "Hercules contra plures" .. ale "tam gdzie ludzi kupa tam i .."
Trzy starcia.W jednej interesy partyjnych kolegów przeciwko kolesiom z gazety. W drugiej partia przeciwko partii ze służbami w tle. W trzeciej parti przeciwko pryncypiom i narodowi.
Kto wygra w tej trzeciej? Nie wiem jak inni ale ja osobiście nie zamirzam odpuszczać.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)