Była członkini PO, a obecnie posłanka PiS, Nelli Rokita potrafi celnie scharakteryzować i ocenić drugiego człowieka. W obszernym wywiadzie udzielonym portalowi onet.pl opisuje wiele osób związanych z polityką, z których wybierzemy tu dwie, pełniące najwyższe funkcje państwowe, czyli Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego.
Donald Tusk jest - według posłanki - bardzo dobrym pop-politykiem. Świadczą o tym jego posunięcia w aferze hazardowej, która była, a jakoby jej nie było. Również propozycje reformy służby zdrowia, które właściwie są kosmetycznymi poprawkami, są kolejnymi pijarowskimi sztuczkami, tak że "Machiavelli byłby dumny z Donalda Tuska. On mógłby być jednym z jego najpojętniejszych uczniów".
D. Tusk buduje politykę na miłości i nienawiści, a nie na pragmatyzmie i kompromisie. Nie kto inny, tylko on rozpętał bratobójczą nienawiść w Polsce, podzielił ludzi na biednych, słabych, którzy głosują na PiS, i na tych, którzy są przedsiębiorczy i zaradni.
Polski premier ma teraz smutne oczy, bo on wie, że jest odpowiedzialny za to, co się dzieje w naszym kraju.
Inaczej jest z Bronisławem Komorowskim, który cokolwiek robił samodzielnie w polityce, kończyło się zawsze porażką. Ma jednak dar wyczuwania, po której stronie opłaca mu się stanąć. "Postawił na Donalda Tuska i postawił na dobrego konia - mówi była członkini PO. - Kto by pomyślał jeszcze dwa lata temu, (...) że taki Komorowski zostanie prezydentem Polski".
Tak więc, według Nelli Rokity, Komorowski jest drugorzędnym politykiem, wcześniej był takim "przynieś, podaj, pozamiataj. (...) To nie Komorowski rządzi jako prezydent, ale Donald Tusk. To premier Tusk jest głową państwa z tylnego siedzenia" - podsumowuje posłanka.



Komentarze
Pokaż komentarze (123)