Rosjanie unieważnili kwietniowe zeznania kontrolerów lotu Pawła Plusnina oraz Wiktora Ryżenki i przesłali nowe. W tych poprawionych brakuje danych o podawaniu polskiej załodze nieprawdziwych informacji dotyczących warunków atmosferycznych oraz zapisu faktu pobytu trzeciej osoby w budynku kontroli lotów.
Wiąże nas stanowisko prokuratury rosyjskiej o unieważnieniu wcześniejszych zeznań kontrolerów lotu ze smoleńskiego lotniska - poinformował w piątek prokurator płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Decyzja prokuratury rosyjskiej uznająca przesłuchania kontrolerów za niedopuszczalne powoduje, że utracony zostaje jeden z koniecznych warunków dopuszczenia tego dowodu w śledztwie.
Pełnomocnicy rodzin ofiar katastrofy nie podzielają tej opinii. Mecenas Piotr Pszczółkowski twierdzi, że przepisy, na które powołuje się płk Szeląg, nie mają zastosowania do tych protokołów. Polskie przepisy prawne nie precyzują sytuacji, kiedy protokół przesłuchania można uznać za nieważny. Tak więc wykładnia prokuratury jest z sufitu - ocenia adwokat.
Mecenas Bartosz Kownacki mówi, iż unieważnienie zeznań rodzi pytanie, dlaczego tak się stało. Być może mamy tutaj do czynienia z fałszowaniem dokumentów. Podobnie określa to pełnomocnik dwóch rodzin, senator Zbigniew Cichoń twierdząc, iż zeznania można uzupełnić, ale nie wycofać. "Polska prokuratura nie jest zobowiązana do brania pod uwagę skorygowanego materiału, ale powinna uwzględniać wcześniejsze zeznania kontrolerów i dochodzić we własnym zakresie prawdy".
Na te i podobne zarzuty pułkownik Szeląg odpowiedział, że wszystkie osoby, które 10 kwietnia przebywały na terenie wieży kontrolnej, muszą być ponownie przesłuchane, i to z udziałem polskiego prokuratora. Przez cały czas są konkretyzowane pytania, które będą postawione osobom przesłuchiwanym.



Komentarze
Pokaż komentarze (60)