Już nie żyje. Co jeszcze ma do powiedzenia? Przegrał (co przewidziałem). Teraz oddać tylko legitymację partyjną i adieu. A tyle było - tyle poklasku i nie zostało nic. Zapłaczą się sympatycy.
Wpis jest krótki, napisany pod wpływem dzisiejszej notki tego, którego już nie ma.



Komentarze
Pokaż komentarze (62)