Prokurator generalny Andrzej Seremet poinformował we wtorek 7 grudnia, że strona rosyjska nie podała konkretnych terminów oddania Polakom wraku samolotu oraz czarnych skrzynek. Rosyjski prokurator generalny Jurij Czajka stwierdził, iż nie wydaje się możliwe przekazanie stronie polskiej tychże dowodów w najbliższych miesiącach. Z wywodu jego wynika, że możemy czekać dwa lata, trzy lub nawet więcej.
Jurij Czajka podał jednocześnie, iż prokuratura rosyjska, jak tylko może, przyspiesza tok śledztwa, wymienia informacje ze stroną polską, z którą jest w ciągłym kontakcie telefonicznym. "Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością - podkreślił rosyjski prokurator - że odkąd doszło do tej katastrofy - a była to tragedia nie tylko dla Polaków, ale i dla Rosjan - my z własnej inicjatywy dopuściliśmy polskich śledczych do prowadzenia wszystkich czynności".(???).
Pełnomocnik rodzin, mecenas Piotr Pszczółkowski powiedział, że po kilku latach polscy prokuratorzy niewiele skorzystają z tych rejestratorów, gdyż taśmy ulegną procesowi starzenia. "Od sześciu miesięcy w prokuraturze leży mój wniosek o wypożyczenie oryginałów czarnych skrzynek - poinformował mecenas. - Chodzi o to, by nasi specjaliści stwierdzili, że nie było żadnych ingerencji w rejestratory, że są one wiarygodne".
Wizyta prokuratorów rosyjskich przypadła na czas pobytu prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w Polsce. Nie będę tu więc pisał o bezsilności Andrzeja Seremeta i polskiej prokuratury. Przytoczę w zamian ważkie słowa prof. Andrzeja Nowaka, który na pytanie, jakie sprawy powinny zostać poruszone z Miedwiediewem, powiedział:
"Stale do tego wracam, wydaje mi się to niebywale poruszające i oczywiste równocześnie: żądanie natychmiastowego oddania wraku TU-154 i czarnych skrzynek, po prostu wszystkich dowodów w tej sprawie. Przecież nie ma żadnego powodu - skoro Rosja ma już ustalone wyniki śledztwa i mimo skrajnie niekorzystnego porozumienia z Rosją, które zawarliśmy 10 kwietnia - aby Rosja jeszcze o jeden dzień dłużej trzymała te dowody. To jest poniżanie Polski. Te wszystkie dowody powinny być Polsce oddane. Jeżeli tego nie ma, to mówienie o jakimkolwiek ociepleniu, dobrej woli, gestach, jest po prostu wyjątkowo żałosnym humbugiem".


Komentarze
Pokaż komentarze (49)