W notce "PiSowiec na S24" napisał Mirex charakterystykę typowego sympatyka PiS. Otóż ten przeciętny PiS-owiec, także bloger, pisze teksty prostackie z dużą ilością nadużyć językowych. Zwolennik partii J. Kaczyńskiego używa słów - twierdzi autor - najchętniej przymiotników, których znaczenia nie rozumie. "Nie ma nawet pojęcia, o czym mówi".
PiS-owski bloger stosuje inwektywy i przekręca świadomie nazwiska. Mirex jest realistą i wie, że "część społeczeństwa z natury jest schamiała"(???). Chociaż autor nie jest socjologiem, potrafi "po pierwszych dwóch zdaniach wyłowić z tłumu PiS-owca".
Co uderza w tych rozważaniach? - Przede wszystkim pewność siebie i buta. Także przekonanie o tym, że jest się tym lepszym, bardziej wykształconym, mądrzejszym. Zdarzyło mi się już na "Salonie 24", że doświadczyłem ironii tych lepszych. Byłem już ciemniakiem, gdy napisałem, że "Nasz Dziennik" ma prawo widzieć i opisywać świat według własnych zasad. Byłem też uznany za niekompetentnego w sprawach niemieckich (akurat jestem germanistą z wykształcenia).
Mirex, naśmiewając się z języka PiS-owców, używa sam: "nie jest to żadnym problem", "oddającemu się czymś" (ma być "czemuś"), "inwekciarstwo", "jest schamiała" (neologizmy?). Proszę autora o łaskawe przyjęcie uwag PiS-owskiego blogera, który jest także absolwentem filologii polskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (79)