Na portalu newsweek.pl możemy przeczytać obszerny artykuł pt. "Pilot do końca wciskał gaz". Motywem przewodnim tekstu jest siedmiokrotnie powtarzane zdanie: "Polscy piloci TU-154M popełniali błąd za błędem - ustalili po dziennikarskim śledztwie autorzy książki "Ostatni lot".
Inaczej przedstawieni są kontrolerzy: płk Nikołaj Krasnokucki, ppłk Paweł Plusnin oraz mjr Wiktor Ryżenko. Wszyscy - według autorów - są doświadczonymi pracownikami smoleńskiego lotniska. Krasnokucki został wyznaczony na dowódcę zespołu d/s przyjęcia polskich samolotów. (Czy został przesłuchany? - to pytanie zadaję tylko na marginesie tekstu).
Wróćmy do pilotów. Według dziennikarzy byli oni niewątpliwie pod presją. Byli od dłuższego czasu obserwowani przez gen. Błasika. Pilot Arkadiusz Protasiuk niewystarczająco, a nawigator w ogóle nie znał języka rosyjskiego. Nie było odpowiednich warunków pogodowych, ale pilot miał prawdopodobnie pomysł (???), jak wylądować.
Z taką narracją polemizuje dzisiaj na łamach "Naszego Dziennika" ppłk dr Tadeusz Augustynowicz. Kolejno zbija wszystkie hipotezy dziennikarskie. Powyższym zarzutom przeczą choćby opublikowane stenogramy. Ot, taki kwiatek z newsweek.pl: "Plusnin nadal sprzeciwiał się lądowaniu. Warunków do lądowania nie ma - podkreślił przez radio o godz. 10:24.51,2". Doktor Augustynowicz odpowiada: "Cóż z tego, skoro chwilę potem powiedział "pas wolny" i "posadka dopełnitielna".
"Załoga postępowała zgodnie z procedurami - mówi ekspert - do momentu, gdy wyrównała lot, a samolot zaczął niespodziewanie przepadać z olbrzymią prędkością 20m/s, czemu nie dało się już zaradzić".
Autorzy artykułu wydrukowanego w newsweek.pl chcą ukazać się wiarygodni. Piszą: "Część odpowiedzialności za katastrofę ponoszą jednak Rosjanie z wieży kontrolnej. - Jeśli to wszystko opiszecie, będzie skandal - słyszeli autorzy od swych rosyjskich informatorów". Na to ppłk dr Augustynowicz odpowiada: "Nie żaden skandal, a potwierdzenie wersji MAK, kolportowanej przez TVN i "Gazetę Wyborczą".
Na koniec jeszcze jedna uwaga: Poprzez takie artykuły jak powyższy w "Newsweeku" jesteśmy przygotowywani do raportu końcowego MAK.


Komentarze
Pokaż komentarze (82)