Na portalu newsweek.pl znajduje się wywiad (czy też fragment wywiadu) udzielony amerykańskiemu "Newsweekowi" przez Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS porusza tu także sprawy związane z katastrofą smoleńską. Mówi m. in., że w normalnym systemie politycznym Komorowski i Tusk musieliby ustąpić ze swych stanowisk. "Ich moralna i polityczna odpowiedzialność za tę katastrofę jest oczywista - mówi rozmówca. - Nie mówię o zarzutach prawnych czy kryminalnych, te rządzą się innymi prawami".
Czy Stany Zjednoczone powinny angażować się w sprawę badania przyczyn katastrofy? - Na to pytanie odpowiada J. Kaczyński: "Gdyby między Polską i Rosją przestrzegano normalnych procedur albo gdyby Unia Europejska była zdolna do interwencji, nie doszłoby do tego. Jesteśmy zainteresowani dotarciem do prawdy". Nieco dalej mówi rozmówca, iż Rosjanie rozegrali zręcznie katastrofę smoleńską, gdy znaleźli słaby punkt, którym był premier Tusk.
W audycji Moniki Olejnik w Radiu Zet doradca prezydenta Komorowskiego Tomasz Nałęcz, komentując powyższy wywiad, stwierdził, że "prezes nie miał żadnej traumy nad ciałem brata, tylko chłodno kalkulował". Profesor historii wcielił się więc w postać psychologa orzekającego o stanie ducha Jarosława Kaczyńskiego w tak tragicznym dniu.
Tenże profesor powiedział niedawno (cytuję z pamięci), że "dobre stosunki z Rosją są dla nas tak ważne, iż nie ma takiej ofiary, której by nie warto było ponieść dla tej sprawy".
Dokąd oni będą tak drwić?


Komentarze
Pokaż komentarze (66)